Adults In The Room by Yanis Varoufakis

BAILOUTISTAN 2.0

Techniczne szczegóły usunięcia Premiera Papandreou są zbyt ponure by je tutaj przytaczać. Wystarczy nadmienić że, jak we wszystkich dobrych dramatach, trójka obaliła go używając do tego politycznych machinacji angażujących dworzan otaczających chwiejący się tron. Z okrutną obojętnością typową u trójki wobec tych którzy jej lojalnie służą przed wyrzuceniem George Papandreou został ostatecznie upokorzony: w październiku 2011 musiał przyjechać po raz ostatni do Brukseli by złożyć swój podpis pod projektem drugiego bailoutu i tą samą restrukturyzacją długów którą na życzenie trójki tak długo denuncjował jako ‘niepotrzebną i niepożądaną’.

Ustawka następnego rządu zdolnego do popędzenia drugiego bailoutu przez grecki parlament nie była łatwą operacją. Upadek Papandreou i zniechęcenie socjalistycznych parlamentarzystów wskazywały na nowe wybory. Ale urna wyborcza jest nieprzewidywalna i wybory wymagają przynajmniej miesiąca, czasu którego UE, MFW i greckie elity czuły że nie mają. Zamiast tego miała zostać uformowana tymczasowa koalicja parlamentarna, i dopiero po przepchnięciu drugiego bailoutu zaryzykować miano na wiosnę 2012 nowe wybory. Dla uformowania tej wielkiej koalicji trzeba było przeciągnąć na stronę logiki bailoutu Antonisa Samarasa, lidera opozycyjnej partii konserwatywnej i dotychczasowego przeciwnika tej logiki.

Jedno spotkanie - 23 czerwca 2011 w Berlinie z panią Merkel - wystarczyło by złamać emocjonalny stosunek pana Samarasa do mojego ostrego potępienia Bailoutistanu o którym wspomniał podczas naszej rozmowy telefonicznej po moim wystąpieniu w ERT. Przynęta ostatecznej przeprowadzki do Maximos, oficjalnej rezydencji premiera Grecji, okazała się nie do odrzucenia. Nie był ostatnim liderem który przehandlował swoją opozycję wobec Bailoutistanu za taką posadę. Plan był następujący: w następstwie rezygnacji Papandreou, stanowisko premiera obejmie ‘technokrata’, a centrolewica (PASOK) i centroprawica (New Democracy) obsadzi ministerialne posady w rządzie i dostarczy głosów w parlamencie. Kiedy bailout przejdzie legislacyjną ścieżkę, ten rząd rozpisze nowe wybory, które przy implodującym PASOK - rezultat ponoszenia moralnej i politycznej kary za pierwszy bailout - powinna wygrać partia New Democracy. Tak długo jak Antonis Samaras potrafił przekonać swoje sumienie do porzucenia narracji anty-bailoutowej, zgodzić się na drugi bailout i popierać tymczasowy rząd z bocznych ław, wystarczyło mu poczekać sześć do ośmiu miesięcy na swoją kolejkę do posady premiera. Co dokładnie się stało.(19)

By uwypuklić pokłady towarzyszącego cynizmu, na dżentelmena do kierowania koalicją rządową wybrano nie kogo innego jak niedawno emerytowanego byłego vice prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Były profesor ekonomii na moim wydziale Uniwersytetu w Atenach, Lucas Papademos miał zapomnieć o kilku swoich niefortunnych wypowiedziach przed przeprowadzką do Maximos. Papademos przestał powtarzać za trójką jak papuga że restrukturyzacja jest ‘niepotrzebna i niepożądana’ dopiero trzy dni przed swoim zaprzysiężeniem. Ale kiedy już przekroczył próg Maximos, otoczony przez dziennikarzy czekających na jego pierwszy oficjalny komunikat, bez mrugnięcia okiem oświadczył że jego głównym zadaniem jako premiera będzie kontrola restrukturyzacji długu Grecji.

Tak oto doszliśmy do rozkosznej chwili w naszej historii kiedy ci sami ludzie którzy potępiali jako zdradliwych głupców wszystkich ośmielających się podnosić temat restrukturyzacji okazali się tymi samymi których trójka wezwała do jej przeprowadzenia. Samo w sobie byłaby to tylko zabawnym incydentem gdyby intencją restrukturyzacji długu było przywrócenie Grecji wypłacalności. To jednak nigdy nie było prawdziwą intencją.

Zbankrutowanie wobec wierzycieli, ogłoszenie formalnej niewypłacalności, jest okropną rzeczą, ale ma pewien plus: twój dług się kurczy i dostajesz szansę na powrót do ciężkiej pracy, na wyciągnięcie za uszy z kłopotów i odzyskanie zaufania potencjalnych inwestorów. Tak na przykład General Motors ozdrowiał po 2009, również Niemcy powróciły do gry w latach 50' dzięki znaczącej redukcji zadłużenia. Ale nie, Grecja miała przejść do historii. Na warunkach drugiego bailoutu nowy rząd Grecji miał ogłosić największe nieuregulowanie płatności w historii świata równocześnie pozostając uwięzionym przez dług dzięki uprzejmości największej w historii świata pożyczki.

Stojące na światowym poziomie strzyżenie długu [haircut] w wysokości €100 miliardów uderzyło w bezsilnych emerytów, związki różnych profesji i drobnych posiadaczy obligacji - którzy mogli się pożegnać z pieniędzmi pożyczonymi państwu - podczas gdy rekordową w skali świata pożyczkę przedłuż-i-udawaj [extend-and-pretend] musiał przełknąć cały naród, chociaż prawie żadne pieniądze nie zasiliły państwa jako takiego. Zamiast tego szerokim strumieniem popłynęły one do greckich bankierów (by im wynagrodzić straty na strzyżeniu obligacji rządowych w ich posiadaniu), oraz do prywatnych inwestorów zagranicznych (jakoś ich trzeba było zachęcić do poparcia strzyżenia), i wreszcie do UE i MFW w ramach obsługi zadłużenia z tytułu pierwszego bailoutu.(20)

Bailoutistan 2.0 oznaczał wdrożenie reżimu bardziej złowieszczego niż poprzednia umowa ze względu na pojawienie się trzech nowych instytucji które, pozostając poza kontrolą parlamentu, niszczyły suwerenność państwową. Były nimi mechanizm ratunkowy dla banków, nowy twór zarządzający państwowymi podatkami i cłami, i departament organizujący, w interesie wierzycieli, wyprzedaże sreber rodowych - innymi słowy, prywatyzację w stylu greckim. Pobieżne ich zrozumienie jest cennym wkładem do przewodnika po Bailoutistanie 2.0 dla początkujących.

Prawdopodobnie najniegodziwszą z tych instytucji była pierwsza z nich, mechanizm chroniący i ratujący banki. Za każdy zastrzyk pieniędzy dla prywatnej firmy jego dostarczyciel musi otrzymać udziały w firmie proporcjonalne do wartości wstrzykniętej gotówki i tym samym odpowiedni stopień kontroli nad jej zarządem. Drugi bailout przewidywał że €41–50 miliardów mieli otrzymać bankierzy, nowy dług publiczny obciążający podatnika. Ale zamiast ustanowić jakąś formę publicznej kontroli nad zbankrutowanymi bankami w zamian za te przekazane pieniądze, zrealizowano ciekawy pomysł na całkowite obejście tej kontroli. Powstał nowy fundusz, właścicielem całości było państwo greckie, pod nazwą Grecki Fundusz Finansowej Stabilności (HFSF), który został zasilony €50 miliardami z całej kwoty €130 miliardów drugiego bailoutu z wyraźnym rozkazem przekazania tych pieniędzy bankom. Zgodnie z ustawą, w zamian bankierzy byli zobligowani do przekazania funduszowi stabilności HFSF 80-ciu procent udziałów w bankach, ale na dwa sposoby sprawiono że parlament ciągle nie miał nic do powiedzenia w kwestii zarządzania bankami. Po pierwsze, parlament ustawowo wyraził zgodę na to że udziały w posiadaniu HFSF są pozbawione prawa głosu. Po drugie, zarząd funduszu HFSF miał się składać z cudzoziemców wyznaczonych bezpośrednio przez trójkę oraz obywateli greckich (włączając CEO i szefa zarządu) których wybór wymagał potwierdzenia trójki. Co więcej, żaden z dyrektorów nie mógł być zwolniony przez rząd lub przez parlament bez zgody trójki. Głosując za ustawą, parlament w swoim ostatnim ruchu jakoś wpływającym na banki utrzymywane przy życiu przez zadłużonych obywateli zrezygnował z kontroli nad nimi.

Przejdźmy do departamentu ceł i wpływów podatkowych Grecji, parlament znowu przełkną upokorzenie: kierownik departamentu od teraz potrzebował zatwierdzenia przez trójkę i nie mógł być bez jej zgody zwolniony. W wielu krajach skarbówka (HMRC w Wlk.Brytanii i IRS w Stanach Zjednoczonych) jest niezależna od Ministerstwa Finansów albo Skarbu ale odpowiada bezpośrednio przed legislaturą. W Bailoutistanie 2.0 biuro ceł i podatków nie odpowiada przed żadnym z nich.(21)

Trójkąt zniewagi dopełniał niezależny organ prywatyzacyjny pod kierownictwem kolejnego zatwierdzonego przez trójkę szefa, którego motto najlepiej można opisać jako ‘Sprzedawać wszystko!’ Błyszczące prospekty, ze zdjęciami wszystkiego od państwowych portów i linii kolejowych do uroczych plaż i małych wysepek, zapraszały potencjalnych nabywców do licytacji. Srebra rodowe wystawiono na sprzedaż, a pieniądze otrzymać mieli zagraniczni wierzyciele Grecji od przez siebie do tego celu wyznaczonych Greków.(22) Nic lepiej nie oddawało frustracji i niechęci ludzi niż ich wyraz twarzy podczas czytania tych prospektów.

Jak przekonano parlamentarzystów do głosowania za ustawami które pozbawiały ich jurysdykcji nad tak kluczowymi filarami sprawowania władzy? Zostali zaszantażowani groźbą wydalenia Grecji z eurostrefy. Było to głosowanie na które żaden system orzecznictwa nie powinien pozwolić, i na które tylko krańcowo zużyty parlament mógł się zgodzić.

(19) Tymczasowy rząd uformowano na jesieni 2011; ustawę o drugim bailout'cie zatwierdzono wiosną 2012, a nowe wybory ustalono na maj 2012. Wynikiem wyborów był parlament bez większości, więc wybory powtórzono po miesiącu, w czerwcu, i po nich pan Samaras zdołał uformować, zostawszy premierem, koalicyjny rząd z potężnie osłabionym PASOK i drobną pro-establishmentową partią Lewicy.

(20) Inaczej od greckich funduszy emerytalnych, organizacji różnych profesji i drobnych posiadaczy obligacji, którzy utracili do 90 procent pożyczonych państwu pieniędzy, bardzo niewielu zagranicznych posiadaczy obligacji rządu Grecji poniosło stratę. Przyczyną jest to, że zanim strzyżenie się zaczęło, w 2012, zagraniczne banki i inni inwestorzy instytucjonalni zdążyli odsprzedać, ze zniżką, swoje greckie obligacje rządowe albo Europejskiemu Bankowi Centralnemu albo kochającym ryzyko funduszom hedgingowym. Do 2012 zagraniczne instytucje w posiadaniu greckich rządowych obligacji płaciły za nie mniej niż 30 procent wartości nominalnej. Więc, nawet zarobiły na oficjalnym strzyżeniu, uwzględniając ‘zachęty’ im zaoferowane by zaakceptowały warunki strzyżenia.

(21) Kiedy zostałem ministrem finansów, urocza dama kierująca biurem podatkowym nie miała żadnego obowiązku nawet pobieżnie informować mnie o swoich działaniach. Ale podczas gdy ani ja ani parlament nie mogliśmy jej zwolnić bez zgody trójki, ja mimo wszystko odpowiadałem przed parlamentem za każdy skandal, wykroczenie albo nieuzyskanie przez jej biuro planowanych dochodów podatkowych.

(22) Margaret Thatcher, polityk która uczyniła z prywatyzacji swoją dziedzictwo, byłaby oburzona. Jej argumentami za sprzedażą publicznych przedsiębiorstw były wzrost konkurencji i obniżka podatków umożliwione przez zastrzyk dodatkowych pieniędzy do budżetu i niższe koszty działalności. W Bailoutistanie 2.0 prywatyzacje oznaczły coś innego: wyprzedaż za grosze, bo w kryzysie wszystkie ceny pikują, i wrzucenie tych groszy do worka bez dna, którym to workiem jest grecki niespłacalny dług publiczny.