Adults In The Room by Yanis Varoufakis

MŁODY KSIĄŻĘ

Psyrri, dzielnica Aten podbijana w nocy przez tryskającą życiem młodzież, za dnia wygląda inaczej. Niewielkie zakłady walczą o przetrwania, produkując nakrętki, paski, guziki, narzędzia i inne rzeczy których wartość pikuje w globalnej gospodarce. Powietrze wypełnia kakofonia przemysłowych odgłosów, smakowite zapachy piekarni i kuriozalnych krzaków jaśminu, i melancholijny śpiew muzycznej cyganerii, która przemierza ulice ze swoimi akordeonami, rogami i skrzypcami, otrzymując drobne monety od nostalgicznych przechodniów.

Psyrri jest mi dobrze znane, ponieważ biuro uniwersytetu było wówczas tylko kilkaset metrów ulicą od tej dzielnicy podczas gdy studio Danae jest w samym jej centrum. Nieopodal, na obrzeżach Psyrri, znajdują się zapyziałe biura Koalicji Radykalnej Lewicy, powszechnie znanej pod nazwą Syriza. Więc kiedy na początku 2011 Nikos Pappas, najbliższy współpracownik młodego lidera Syrizy, zadzwonił do mnie z propozycją spotkania i zasugerował byśmy się w trójkę spotkali w Psyrri, miało to sens.

Spotkaliśmy się w bajecznym hotelu, jednej z tych inwestycji w okolicy które teraz są uosobieniem fałszywych marzeń o podniesieniu statusu, rozwianych w 2010. Hotel stał się naszym zwyczajowym miejscem spotkań, a jego pastelowe ściany świadkami dyskusji w tym dniu toczących się w luźnym, niemal akademickim tempie ale które do 2012 nabrały powagi i poczucia celu. Niemniej jednak, podczas tego pierwszego spotkania i jeszcze przez jakiś czas potem, nie miałem powodu by przypuszczać że znowu się spotkamy.

Pierwszy raz Alexis Tsipras rzucił mi się w oczy z plakatów rozlepionych po całych Atenach promujących jego kandydaturę na burmistrza w lokalnych wyborach samorządowych w 2008. Danae, wieloletnia zwolenniczka tego szczególnego odłamu greckiej Lewicy, z entuzjazmem powitała trzydziestoczterolatka ubiegającego się o urząd normalnie okupowany przez posępnego starszego polityka dla którego był on tylko trampoliną do Maximos.(2) W wyborach Alexis podwoił głosy oddane na Syrize w śródmieściu Aten, i niezadługo partyjny aktyw zorganizował wewnętrzny pucz i zainstalowali go na pozycji lidera, odsuwając na bok człowieka który namaścił Alexisa na swojego faktycznego następcę. W wyborach parlamentarnych następnego roku, jednakże, do których Alexis po raz pierwszy poprowadził partię, na nagłówkach gazet dominował zwycięski marsz feralnych socjalistów Georgea Papandreou, i Syriza była piąta (3), zebrawszy mizerne 4.6 procent głosów, o pół punktu procentowego mniej niż w 2007.

Kiedy wszedłem do hotelu, on i Pappas już siedzieli przy stole, zamówiwszy lunch. Głos Alexisa był ciepły, uśmiech naturalny, uścisk dłoni jak u potencjalnego przyjaciela. Pappas miał błysk w oku i piskliwy głos. Nieustannie żartował, na tematy smutne i zabawne, i próbował emanować charyzmą jednocześnie dogadzając każdemu. Od samego początku ewidentnie było widać że Pappas cieszy się względami księcia, prowadząc go, hamując i pobudzając, i to początkowe wrażenie nie opuściło mnie przez wszystkie późniejsze burzliwe chwile: ci dwaj młodzi ludzie, w podobnym wieku ale o różnych temperamentach, działali i myśleli jak jeden.

‘Od lat śledzę twoje prace, odkąd przeczytałem twoje Postawy,’ powiedział Pappas, przełamując lody i odnosząc się do podręcznika ekonomii który opublikowałem w 1998.(4) Najwyraźniej studiował podyplomowo w Szkocji kiedy natknął się na tą książkę, a później przeczytał jeszcze Skromną Propozycję Rozwiązania Kryzysu Euro, której byłem współautorem razem ze Stuartem Hollandem, brytyjskim laburzystą, byłym członkiem parlamentu i profesorem ekonomii na Uniwersytecie w Sussex. Stuart i ja opracowywaliśmy Skromną Propozycję od 2005, motywowani przekonaniem że euro spowoduje wszechmocny kryzys którego Europa może nie przetrwać.(5) Po wybuchu kryzysu euro, Stuart i ja jak tylko mogliśmy udoskonalaliśmy i promowaliśmy Skromną Propozycję, przekonani że to najlepsza szansa dla Europy na uniknięcie upadku. ‘Opowiedz Alexisowi co promujesz w Skromnej Propozycji,’ powiedział Pappas.

Wyjaśniłem jej podstawową logikę, i wtedy konwersacja weszła na tory generalnej oceny politycznej ekonomii Bailoutistanu i strategii dostępnych postępowcom chcącym zaoferować krajowi ucieczkę z więzienia za długi.

Szybko stało się jasne że, z przyczyn politycznych, Alexis wahał się co do rzeczy podstawowej: czy Grecja powinna pozostać w euro. Nawet w 2011 Syriza była rozrywana wewnętrznymi nieporozumieniami co do tego czy partia ma czy też nie uczynić Grexit (wyjścia z eurostrefy, chociaż niekoniecznie z UE) swoją oficjalną linia polityczną. Jak rozmawialiśmy, uderzyła mnie niedojrzałość i nonszalancja postawy Alexisa. Skupiał się on bardziej na utrzymaniu w ryzach zwaśnionych frakcji swojej partii niż na wyklarowaniu sobie w głowie słusznej polityki. Oceniając po znaczących spojrzeniach rzucanych mi przez Pappasa, było jasne że on też tak sądzi i ma nadzieję na moją pomoc w odsunięciu lidera od przypadkowego eksperymentowania z Grexitem.

W ciągu następnej mniej więcej godziny starałem się jak mogłem uzmysłowić Alexisowi że postawienie sobie Grexitu za cel byłoby tak wielkim błędem jak zaniechanie przygotowań do niego. Skrytykowałem także Syrizę za robienie głupich obietnic takich jak ta że, w przypadku wygranej, umowa o bailoutcie z UE i MFW zostanie jednostronnie zerwana.

‘Dlaczego nie możemy im powiedzieć że jeżeli nie pogodzą się z naszym jednostronnym odrzuceniem ich programu, opuścimy euro?’ zapytał Alexis.

Tłumaczyłem że konfrontacja z trójką skończyć się może na trzy sposoby. Najlepszym byłaby nowa umowa dla Grecji - zawierająca poważną restrukturyzację długu, koniec samonapędzającej się polityki oszczędności i serię reform nacelowanych na oligarchię - z którą zostaniemy w euro. Najgorszym możliwym rezultatem byłoby pozostanie w euro w tej samej sytuacji: w więzieniu za długi i z kurczącymi się przychodami, perspektywami i nadzieją. Grexit leżałby gdzieś pomiędzy: dużo, dużo gorszy niż sensowna umowa w ramach eurostrefy ale lepszy, w średniej i długiej perspektywie, od kontynuacji błędnego koła bailoutów, zaciskania pasa i depresji przez przynajmniej kolejnych pięć lat.

Powiedziałem mu że nie ma szans na to by Berlin, Frankfurt, Bruksela albo MFW zgodziły się na jego ofertę tak-albo-nie; po prostu powiedziałyby nie. Więc postawienie takiego ultimatum gwarantowało trzeci rezultat - wyrzucenie ze strefy euro - i zaprzepaszczało możliwość pierwszego. By otworzyć drzwi do najlepszego możliwego rezultatu, potrzebował wymusić negocjacje. Z jednej strony wymagało to odrzucenia Grexitu jako groźby (nie mówiąc o celu) jednocześnie z drugiej zasygnalizowania światu że jego najgorszą obawą jest nie wymuszony Grexit ale kontynuacja obecnej sytuacji. Jednak, nie byłem pewny czy niuanse tego argumentu go w ogóle interesowały.

‘Ale Yanis, wielu ludzi, na przykład Paul Krugman, twierdzi że poza euro i tak byłoby nam lepiej,’ ripostował Alexis.

Zgodziłem że byłoby lepiej nigdy nie wchodzić do strefy euro ale śpiesznie dodałem że jedną rzeczą jest pozostanie poza euro ale zupełnie inną jego zarzucenie. Wyjście nie oznaczało powrotu do miejsca z którego weszliśmy!

By wytrząsnąć z niego to kulawe rozumowanie, nakreśliłem jakich wydarzeń się spodziewam w wypadku ogłoszenia Grexitu. Inaczej niż Argentyna, kraj który zerwał przywiązanie swojej waluty do dolara, Grecja nie miała własnych banknotów i monet w obiegu. Grexit oznaczałby coś więcej niż zerwanie kursu wymiany jeden-do-jednego między drachmą i euro. Rezultatem takiego zerwania w Argentynie była drastyczna dewaluacja krajowej waluty, prowadząca do mocnego wzrostu eksportu. To z kolei prowadziło do mocnej redukcji deficytu handlowego, i w końcu, do przywrócenia zdrowej gospodarki. Inaczej niż Argentyńczycy, jednakże, Grecja musiałaby utworzyć nową drachmę przed wyjściem z euro.(6) Ale utworzenie nowej waluty trwa miesiące. Innymi słowy, Grexit to jak ogłoszenie dewaluacji waluty z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, strategia przynosząca kosztowne konsekwencje: odpływ euro i brak lokalnej waluty do zawierania codziennych transakcji.

Byłbyś gotowy, zapytałem Alexisa, stanąć podczas kampanii wyborczej naprzeciw głosujących i powiedzieć im że tego właśnie chcesz? Że to powinien być Plan A? Czy może lepiej tak przemówić do wyborców: będziemy się domagać renegocjacji których owocem będzie nowa umowa dla Grecji umożliwiająca powrót gospodarki społecznej do zdrowia w ramach strefy euro, ale jeżeli UE i MFW odmówią sensownych negocjacji, wtedy nie zgodzimy się więcej na kredyty pożycz-i-udawaj [extend-and-pretend] od podatników Europy. A gdyby zechcieli w odwecie wyrzucić nas z euro, przy olbrzymich kosztach dla obu stron, niech robią najgorzej jak uważają.

Pappas potakiwał z entuzjazmem, ale Alexis wydawał się nieobecny. Kiedy nalegałem na wyjaśnienie jego milczenia, odpowiedź potwierdziła że był raczej pochłonięty przez bieżące problemy Syrizy niż kwestię nadrzędną. Czułem niedosyt. Gdy spotkanie zbliżało się ku końcowi, zaryzykowałem protekcjonalny ton i zaoferowałem nieproszoną ale wymówioną w dobrej intencji poradę na zupełnie inny temat: ‘Alexis, jeżeli chcesz być premierem musisz się nauczyć angielskiego. Koniecznie znajdź sobie nauczyciela.’

W domu Danae zapytała mnie jak się udało spotkanie. ‘Bardzo dobrze można się z nim dogadać, ale chyba mu czegoś brakuje,’ odpowiedziałem.

Te pierwsze spotkania z Alexisem i Pappasem okazały się punktem zwrotnym w więcej niż jednej sprawie. W ostatnich dwóch latach przywykłem do spotkań ze zmartwionymi politykami z całego politycznego spektrum - z wyjątkiem kadr partii komunistycznej, które żyją w permanentnej bańce samopotwierdzających się przekonań. Ale w miarę jak 2011 zmierzał ku końcowi i zbliżał się drugi bailout, malała liczba okazji do sensownego dialogu z kimkolwiek z politycznego centrum, czy to z kurczącego się PASOK socjalistów, z których wielu udało się do wewnętrznego czyśćca, czy też z New Democracy konserwatystów, z których wielu niegdyś dzieliło moje przeczucia ale którzy teraz dokooptowali maruderów z PASOK do koalicji zaprojektowanej do przepchania drugiego bailoutu i objęcia władzy. Dość niespodziewanie zniknęły okazje do dialogu międzypartyjnego, niczym szybko ustępujący przypływ. W parlamencie z walczących przeciwko establishmentowi Bailoutistanu 2.0 została tylko Syriza. Oto dlaczego, kiedy Pappas oddzwonił do mnie po pierwszym czytaniu ustaw drugiego bailoutu z propozycją spotkania, nie zastanawiałem się ani chwili: bez względu na obawy przyjąłem zaproszenie.

Na drugim spotkaniu i na następnych po nim byłem przyjemnie zaskoczony: Alexis wydawał się zmieniać. Zniknęło samozadowolenie, skupianie na wewnętrznych sprawach w Syrizie i nonszalancka postawa wobec Grexitu. Z pewnością odrobił zadanie domowe, nawet przeczytał Skromną Propozycję.(7) Dumnie mi oświadczył o swoich lekcjach angielskiego z nauczycielem i o robieniu sporych postępów. (Parę lat później, służąc w jego pierwszym rządzie, słuchałem telekonferencji z Alexisem, Kanclerz Merkel z Niemiec i Prezydentem Hollande z Francji i wspomniałem tą chwilę: Alexis dysponował najlepszym angielskim z całej trójki.)

Najlepszą rzeczą w naszych spotkaniach było wyklarownie się spójnego celu. Zainwestowałem sporo energii w uzmysłowienie Alexisowi i Pappasowi że w każdych negocjacjach z UE i MFW sukces Alexisa będzie zależał - bardziej niż od czegokolwiek innego - od jego umiejętności kontrolowania greckich banków. Tymczasem wydawało się że Alexis w pełni uznał moją rekomendację trzytorowej polityki konstruktywnego nieposłuszeństwa, na którą składały się po pierwsze twarde nie wobec dalszych pożyczek pożycz-i-udawaj [extend-and-pretend] i zaciskania pasa z nimi związanego, po wtóre proponowanie umiarkowanej restrukturyzacji długu, niższych podatków i refom atakujących trójkąt grzeszników; i wreszcie bycie w ciągłej gotowości na nadejście momentu w którym Berlin, desperacko próbujący ukilić żądania restrukturyzacji długu i uniknąć konieczności ujawnienia przez Panią Merkal prawdy przed swoimi parlamentarzystami o tym co zrobiła w 2010, zagrozi Grecji wyrzuceniem ze strefy euro.

(2) Mój okręg wyborczy to Wielkie Ateny (albo Ateny B, jak są nazywane), ergo nie miałem możliwości głosowania na Alexisa w wyborach na burmistrza. Ale byłem sceptyczny wobec Syrizy i w żadnym wypadku bym na niego nie głosował.

(3) Precyzując, partia jeszcze nie była znana pod nazwą Syriza. Przed 2013 nazywano ją Synaspismos, czyli ‘Koalicja’. W wyborach 2009 Synaspismos utworzyła szerszą koalicję z wieloma pół-niezależnymi partiami i ruchami. W podwójnych wyborach 2012 (w maju i czerwcu) startowała pod nazwą Syriza (Koalicja Radykalnej Lewicy) jako jedna partia po to by uzyskać przywileje nie przysługujące koalicjom partyjnym. Dopiero w 2013 odbył się kongres zmieniający Syrizę w jednolitą partię.

(4) Yanis Varoufakis, Foundations of Economics: A Beginner’s Companion (1998), Routledge, London.

(5) Streszczenie Skromnej Propozycji, które w 2013 otrzymało poprawki z pomocą nowego współautora, Jamie Galbraitha, figuruje jako dodatek do Yanis Varoufakis, A Słabi Muszą Ulegać? Europa, Polityka Oszczędnościowa A Zagrożenie Dla Globalnej Stabilizacji (2017), Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa.

(6) Argentyna, podobnie jak Meksyk i inne kraje Ameryki Łacińskiej, powiązała swoją walutę peso z dolarem w stosunku jeden do jednego, co uczyniło argentyński eksport niewspółmiernie drogim i zalało Argentyne importem. Kiedy deficyt handlowy kraju napęczniał i nagromadziły się w Argentynie długi dolarowe, w końcu stało się jasnym dla każdego że z czegoś trzeba zrezygnować. Odpływowi kapitału z kraju i upadkowi jego gospodarki zaradzono, w końcu, rezygnując z kursu jedno-peso-za-jednego-dolara. Technicznie była to prosta operacja, chociaż wielu Argentyńczyków zostało z dolarowym zadłużeniem którego nie potrafili spłacać gdy peso straciło na wartości. Wystarczyła jedna decyzja rządu w piątkowe popołudnie że peso już nie będzie warte jednego dolara USA.

(7) Ku mojemu szczeremu zdziwieniu, szczegółowo dyskutowaliśmy o rozwiązaniach ze Skromnej Propozycji dla kryzysu zadłużenia publicznego w Europie, niewypłacalnych banków i ultraniskich inwestycji.