Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ PIERWSZA 23. DROGA DO SUKCESU

Kiedy Stournaras przejmował ministerstwo finansów podczas gorącego lata 2012, spece w UE i MFW próbowali rozwiązać swoją małą zagadkę. Pożyczki z drugiego bailoutu zostały opóźnione przez podwójne wybory w Grecji i nie zostaną dostarczone przed jesienią. Pechowo, Ateny miały wysłać prawie €3.5 miliarda do EBC, jedną z wielu rat niespłacalnego długu, 20 sierpnia. Jak to się mogło stać skoro skarbiec świecił pustkami?

Kiedy trójka czegoś chce zawsze znajdzie sposób. Oto czary przez nich użyte do wywołania niezbędnej iluzji, przedstawione w zwolnionym tempie aby czytelnik mógł w pełni docenić magię.

- EBC przyznał greckim niewypłacalnym bankom prawo do wyemitowania nowych IOU o wartości nominalnej €5.2 miliarda – bezwartościowych papierków zważywszy pustki w bankowych skarbcach.

- Ponieważ żadna osoba przy zdrowych zmysłach nie kupiłaby tych IOU, bankierzy zanieśli je do ministra finansów, Stournarasa, który przybił na nich pieczęcią z miedzianym spodem państwowe gwarancje – w rzeczywistości gest bez znaczenia ponieważ jeden bankrut (państwo) nie może skutecznie gwarantować IOU innym bankrutom (bankom).

- Następnie bankierzy poszli ze swoimi bezwartościowymi IOU do Centralnego Banku Grecji, który jest oczywiście oddziałem EBC, przedstawiając je jako zabezpieczenie nowych pożyczek.

- Eurogrupa dała zielone światło EBC by ten pozwolił swojemu oddziałowi w Grecji przyjąć powyższe IOU jako zabezpieczenie i, w zamian, dał bankom prawdziwe pieniądze w wysokości 70 procent wartości nominalnej IOU (trochę ponad €3.5 miliarda).

- Tymczasem, EBC i Eurogrupa dali ministerstwu finansów Stournarasa zielone światło do emisji nowych Bonów skarbowych o wartości nominalnej €3.5 miliarda – IOU wyemitowanych przez państwo, których żaden rozsądny inwestor by nie tknął świadom pustek w państwowym skarbcu.

- Bankierzy potem wydali €3.5 miliarda które otrzymali od Centralnego Banku Grecji – faktycznie od samego EBC – po zastawieniu swoich bezwartościowych IOU na kupno państwowych bezwartościowych IOU.

- Wreszcie, grecki rząd wziął te €3.5 miliarda i użył ich do zapłacenia ... EBC!

Taka pomysłowość wynosi logikę Arta i Conna na nowe wyżyny. Przyćmiewa wiele z matactw które uczyniły bankierów z Wall Street obiektem światowego oburzenia. Dodaje nowy wymiar do słynnych linijek Waltera Scotta ‘Ależ mętną sieć pleciemy: / skoro zaczynamy od oszustwa!’ [Oh, what a tangled web we weave: / When first we practise to deceive!] Z drugiej strony, jak bez takich mętnych sieci można by oszukać świat że Grecja jest wypłacalna i w coraz lepszej kondycji, teraz gdy jedynie słuszny rząd został zaprzysiężony? Ale jak tylko upleciemy jedną taka sieć niezbędne stają się kolejne.

Mniej więcej w tym czasie kiedy się to działo, Christine Lagarde była pod presją ze strony poza-Europejskich członków MFW – państw takich jak Brazylia, Indie, Japonia i Malezja – by zakończyć farsę i oznajmić szczególnie Berlinowi że jeżeli dług Grecji nie zostanie zrestrukturyzowany wtedy MFW umywa ręce od całego bałaganu. Jesienią 2012, kiedy drugi bailout był na ukończeniu, Lagarde zrobiła nadzwyczajny ruch zdradzający jak silna ta presja się zrobiła: zwróciła się do Stournarasa z propozycją pójścia razem na spotkanie Eurogrupy i zażądania od Wolfganga Schäuble, ministra finansów Niemiec, drastycznego przystrzyżenia greckiego długu.

Ale zamiast wykorzystać tą wyjątkową okazję do ukucia sojuszu z MFW, Stournaras poinformował Schäuble o propozycji Lagarde połączenia sił przeciwko niemu i zapytał niemieckiego ministra finansów czy może tą propozycję przyjąć. Naturalnie instrukcja Schäublego dla Stournarasa brzmiała 'zapomnij o tym'. Co Stournaras uczynił.(26)

W tym czasie zdarzyło mi się brać udział w konferencji bankowej w Stanach Zjednoczonych. Tam natknąłem się na jedną z grubych ryb MFW. ‘Co on [Stournaras] sobie myśli?’ zapytał z gniewem. ‘Czy ci goście mają lepszy pomysł jak to rozwikłać? Czy w ogóle mają jakiś plan? Po prostu tego nie rozumiem.’

Poinformowałem go, że mieli taki plan. Tyle że był to plan utrzymania się w rządzie pod pozorem naprawiania kraju. Kryptonim planu to (jak lubię sądzić) Grecka Droga Do Sukcesu.

Na plan Greckiej Drogi Do Sukcesu składały się z cztery kolejne elementy: Dopalacz Merkel, Nadmuchana Bańka, Skok Na EBC, i Restrukturyzacja Długu Na Niby. Pierwszy z nich, Dopalacz Merkel już działał. We wrześniu 2012 Kanclerz Merkel, podjudzana przez Mario Draghiego, prezesa EBC, i prawdopodobnie przez Pekin, zatrzymała się w Atenach w drodze z Chin do Berlina.(27) Podczas kilkugodzinnej wizyty poklepała Premiera Samarasa po plecach, wysyłając światowym mediom sygnał że Grexit był poza dyskusją i że Grecja, wybrawszy jedynie słuszny rząd, zostanie w strefie euro.

Ta niewielka scenka teatralna wystarczyła do wzbudzenia umiarkowanych wzrostów na greckim rynku aktywów, który ostro zapikował w maju i czerwcu 2012 kiedy świat szumiał od rozmów o Grexicie w obliczu sukcesu Syrizy i zawieszonym parlamencie w Atenach. Jak pisałem wyżej, jeżeli Grecję wypchnięto by ze strefy euro, wszystkie ceny zostałyby przeliczone na nową drachmę, której kurs wymiany błyskawicznie poleciałby na łeb, tnąc znacząco wartość udziałów, domów i jachtów. Ale rynki mają tendencję do przesadnych reakcji. Kiedy spadają robią to nadmiernie, a po jakiejś dobrej wiadomości zyskują ponad miarę. Dopalacz Merkel był właśnie takim zdarzeniem: rynki prawie nieruchome nagle się ożywiły z nienaturalnym entuzjazmem.

Drugi element planu, oczywiście usankcjonowanego przez trójkę, polegał na turbodoładowaniu tego entuzjazmu poprzez Nadmuchaną Bańkę wokół greckich banków. Pomysł był prosty. Skoro finansiści zaczęli postrzegać Grecję jako niedowartościowaną okazję inwestycyjną na skutek Dopalacza Merkel, rząd powinien im zaproponować interes nie do odrzucenia: kupno udziałów w greckich bankach teraz, a w wypadku wzrostu ich ceny w przyszłości gwarancję kupna kolejnych udziałów po oryginalnej niskiej cenie, a przy spadku ceny przejęcie strat przez wielkodusznego greckiego podatnika. Jaki finansista by się oparł?

Tutaj ideą było napędzenie spekulacyjnego przepływu pieniędzy do greckiego walącego się systemu bankowego i przedstawienie tego jako dowodu na zdrowienie gospodarki, w ten sposób przyciągając innych spekulantów na rynek nieruchomości, tego naturalnego sojusznika każdej finansowej bańki. Pokazawszy Berlinowi i EBC że nowy posłuszny trójce rząd zawrócił uszkodzony okręt na właściwy kurs, Ateny miały wystrzelić w EBC swoje żądanie: skupujcie nasz dług tak jak to robicie z długiem irlandzkim, portugalskim, hiszpańskim i włoskim.(28) Gdyby Premier Samaras i Minister Finansów Stournaras wymogli na EBC taką gwarancję, nic by już nie stało im na drodze do sprzedaży nowych greckich obligacji prywatnym inwestorom: nawet z Grecją dalej pogrążającą się w ruchomych piaskach, obligacje inwestorów miałyby gwarancję EBC. Greckim wyborcom można by powiedzieć że ich kraj znowu cieszy się zaufaniem międzynarodowych inwestorów, ergo już nie jest bankrutem. Tak wyglądał trzeci element planu, Skok Na EBC.

Czwartym i ostatnim elementem ich planu była zupełnie nieadekwatna lecz symbolicznie istotna Restrukturyzacja Długu Na Niby. Na spotkaniu Eurogrupy mającym miejsce w listopadzie 2012, w tym czasie kiedy Stournaras dał kosza Lagarde, Schäuble nagrodził Stournarasa obietnicą możliwej, aczkolwiek sztucznej, restrukturyzacji długu na koniec grudnia 2014. Warunkiem była dalsza lojalność Aten wobec programu trójki, jego dokończenie zgodne z wcześniejszymi uzgodnieniami i zbilansowanie budżetu.(29)

Miano nadzieję że te cztery elementy Greckiej Drogi Do Sukcesu wywołają i utrzymają poczucie ozdrowienia które dojdzie do szczytu pod koniec 2014, w sam raz na nowe wybory na początku 2015.(30) Ale po obiecującym początku, kiedy dane finansowe były odbiciem krzepkiego Dopalacza Merkel i rosnącej Nadmuchanej Bańki, plan rządowy zderzył się z twardą rzeczywistością. Bo chociaż liczby na które patrzą spekulanci z Wall Street tacy jak sławetny John Paulson – który wiedziony instynktem gonił za zyskami na bańce wokół akcji greckich banków – kwitły, liczby decydujące o codziennym życiu normalnego Greka stawały się coraz bardziej nie do zniesienia.

Rząd zaczął podbijać bębenek Greckiej Drogi Do Sukcesu na początku 2013. Tego roku całkowity dochód Greków spadł o łamiący serce wskaźnik przekraczający 5.6 procent, liczbę która wywołałaby rewolucję w krajach takich jak Wlk.Brytania, Niemcy albo Stany Zjednoczone. W Grecji był to już piąty rok z kolei takich spadków. Jednak nie tylko biedni wątpili w rządową wersje wydarzeń. Walcząc o osiągnięcie nadwyżki budżetowej obiecanej Schäublemu w zamian za restrukturyzację długu w roku następnym, rząd wprowadził podatek gruntowy który kosztował go utratę poparcia górnych warstw klasy średniej, która co prawda nadal opływała w aktywa ale której brakowało dochodów tak jak wszystkim innym. Nowy żarcik wszedł do obiegu w którym rodzice grozili swoim niegrzecznym dzieciom przepisaniem całego swojego majątku.

Rząd przypuszczalnie wtedy zorientował się że nikt nie wierzy w jego historyjkę ponieważ w tym czasie wpływowi konserwatyści ze ścisłego otoczenia Premiera Samarasa szukali poparcia w paktowaniu ze Złotym Świtem, nawet dopuszczając sojusz wyborczy z Nazistami, aczkolwiek w innym przebraniu i pod inną nazwą.

W kwietniu 2014, gdy sondaże nie pozostawiały rządowi złudzeń co do wyników zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego, rząd Samarasa wykonał Skok Na EBC. Z za-kuluarowym poparciem EBC, który zacynkował swoją gotowość do skupowania nowych obligacji rządowych, ministerstwo finansów mogło dumnie świętować swój powrót na rynki finansowe i koniec bankructwa, pożyczywszy kilka miliardów od instytucjonalnych inwestorów którzy z wyprzedzeniem zgodzili się uczestniczyć w tej szopce. Nikt nie dał się na to złapać. Inwestorzy i wyborcy widzieli że dochody stale się kurczą a długi rosną. Miesiąc później, w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Syriza była na czele. Po raz pierwszy grecka Lewica wygrała ogólnokrajowe wybory do parlamentu, póki co tylko europejskiego ale torowało to drogę do prawdziwego zwycięstwa na początku 2015.

Na jednym z moich spotkań z ministrem finansów Niemiec, już po upadku w styczniu 2015 Greckiej Drogi Do Sukcesu i z Syrizą w rządzie, zapytałem go z ciekawości i nie licząc na odpowiedź, ‘Wolfgang, kiedy podjąłeś decyzje o wycofaniu poparcia dla [rządu] Samarasa?’

‘W czerwcu 2014’ padła jego zdecydowana i rozczulająco szczera odpowiedz.

To miało sens. Samaras przegrał wybory do Parlamentu Europejskiego w maju 2014 pomimo pomocy przy sprzedaży obligacji jaką otrzymał w kwietniu od EBC. W oczach Schäublego Samaras był przegrany. Schäuble musiał mieć serdecznie dość zamartwiania się trwałością cieniutkiej większości Samarasa w parlamencie za każdym razem kiedy ustawa była głosowana. Co więcej, po swoje porażce w europejskich wyborach, Samaras tracił swój zapał i ociągał się z implementacja wytycznych trójki. Schäuble był bez wątpienia potężnie niezadowolony. Nic dziwnego że tego miesiąca machnął ręką na rząd Samarasa.

Nie było przypadkiem że czerwiec 2014 był świadkiem eskapady Stournarasa z Ministerstwa Finansów na właśnie zwolniony stołek Prezesa Banku Centralnego Grecji. On również uciekał z tonącego statku.

(26) Ta historia była przytoczona 9 stycznia 2014 w raporcie w Financial Times autorstwa Petera Spiegela i Kerin Hope. Cytowali Stournarasa: ‘“Poul [Thomsen, człowiek MFW w Atenach] i Lagarde powiedzieli że mam być po ich stronie,” wspominał. “Odparłem: ‘OK, jeśli stanę po waszej stronie, to by pomogło Greacji, ale to zupełnie nie wchodzi w grę.’ Schäuble mi powiedział: ‘Stournaras, zapomnij o tym.’ Więc nie da się, i co ja mogę zrobić?”’

(27) Kanclerz odwiedziła Pekin z wieloma prośbami, jedną z nich było finansowanie przez Chiny przy użyciu małej części ich zagranicznych rezerw walutowych funduszu do bailoutów w strefie euro (przez zakup obligacji przez niego emitowanych). Chiński urzędnik wysokiej rangi potwierdził mi że Pekin zgodził się pod warunkiem że Merkel ‘odżegna się’ od Grexitu. Chińczycy mieli rację: nie można ich było prosić o finansowanie funduszu do bailoutów w strefie euro kiedy większość pożyczek których udzielił prawdopodobnie zostanie spisana na straty – co by dokładnie się stało gdyby Grecja, jego główny odbiorca, utraciła dostęp do euro.

(28) Po lecie 2012, rynki otrzymały sygnał ze strony Europejskiego Banku Centralnego że ten kupi nieograniczone ilości irlandzkich, włoskich, portugalskich i hiszpańskich obligacji rządowych w celu powstrzymania dekonstrukcji euro. Rzeczywiście, doprowadzenie do tego sygnału zajęło Mario Draghiemu prawie rok i wymagało przekonania do swojej sprawy Angeli Merkel przy ostrym sprzeciwie Bundesbanku. Grecji nigdy nie zaproponowano miejsca pod ochronnym parasolem EBC.

(29) Dokładnym warunkiem było osiągnięcie przez rząd dodatniej nadwyżki pierwotnej – przychodów wyższych od wydatków, wyłączając obsługę oszałamiającego długu.

(30) Przyczyną dla której wczesny 2015 był momentem kluczowym było kończenie się kadencji prezydenta Grecji w marcu 2015. Prezydent w Grecji jest wybierany pośrednio, przez parlament, i jeżeli żaden kandydat nie zgromadzi wystarczającej liczby głosów, parlament jest rozwiązywany. Premier Samaras mógł uniknąć nowych wyborów w marcu 2015 tylko zdobywając w głosowaniu na prezydenta głosy mniejszych partii i niezależnych. Nie podobała mu się perspektywa koniecznych negocjacji ani jego szanse na sukces nawet gdyby próbował.