Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ PIERWSZA 32. PRZYMIERZE

Pierwsza i najważniejsza, zacząłem, jest znacząca restrukturyzacja długu.(10) Musimy się zgodzić, że jest to być albo nie być rządu Syrizy. Wyciągnięcie Grecji z więzienia za długi było ważniejsze niż ochrona przed prywatyzacją albo jakikolwiek inny cel z agendy Syrizy. Zgodzili się z tym.

Po restrukturyzacji długu, kontynuowałem, moglibyśmy wreszcie przerwać deflacyjno-oszczędnościową spiralę i spróbować osiągnąć niewielką rządową nadwyżkę – wymieniłem cel w wysokości najwyżej 1.5 procent dochodu narodowego. Wymagałby on ostrej redukcji podatków VAT i dochodowego od przedsiębiorstw by pobudzić sektor prywatny.

‘Dlaczego biznesmeni mieliby płacić mniej?’ Alexis zaprotestował.

Wytłumaczyłem iż sądzę że sektor prywatny powinien płacić w sumie wyższe podatki, ale jedyną drogą do osiągnięcia wyższych wpływów z jego podatków w czasie prawie żadnych obrotów i z niewypłacalnymi bankami niezdolnymi do udzielenia kredytów nawet zyskownym firmom było obniżenie stawek podatkowych. Dragasakis wkroczył by powiedzieć że się z tym zgadza, w widoczny sposób rozpraszając początkową konsternację Alexisa i Pappasa.

Co do prywatyzacji, kontynuowałem, jeżeli chcemy umowy z UE i MFW będziemy musieli iść na kompromis. Odrzucenie prywatyzacji przez Syrizę będzie musiało być zastąpione podejściem indywidualnym do każdego przypadku, sprawa po sprawie. Należy skończyć z wyprzedażą za wszelką cenę, ale są niektóre aktywa, takie jak porty czy linie kolejowe, które powinniśmy wystawić na sprzedaż pod warunkiem minimalnego poziomu inwestycji, zobowiązania właściciela do oferowania umów o pracę i respektowania prawa do związków zawodowych, i zatrzymania przez państwo sporej, nawet jeśli mniejszościowej, części udziałów, z których dywidendy zasilą fundusze emerytalne. Tymczasem, majątek pozostający własnością państwa powinien być przekazany do nowego państwowego banku, który wykorzysta go jako zabezpieczenie pod gromadzenie nowego kapitału do zainwestowania w ten sam majątek w celu podniesienia jego wartości, utworzenia miejsc pracy i powiększenia strumienia przychodów. Z tym też się zgodzili.

Teraz doszedłem do delikatnej kwestii Arisa, Zorby i ich kumpli bankierów. Pamiętając niezdarną rozmowę z Alexisem w cieniu Kamiennego Okrętu, starannie dobierałem słowa w obecności Dragasakisa. Zapytałem ich jak daleko są gotowi się posunąć w działaniach przeciwko bankierom w rodzaju Arisa i Zorby by wymusić oddanie kontroli nad ich bankami, które były w istocie własnością podatnika. Przypomniałem im o niezwykłym sojuszu między naszymi bankierami i Europejskim Bankiem Centralnym, który trzymał banki przy życiu via IOU z rządowymi gwarancjami. Każda z tych instytucji była w stanie zdusić rząd Syrizy.

Pappas kipiał od rewolucyjnego zapału, orzekając że wszystkich bankierów pośle na zieloną trawkę. Alexis dodał, bardziej ostrożnie niemniej pozytywnie, że dlatego ważnym jest posiadanie na stanowisku wicepremiera kogoś zdolnego powściągnąć bankierów. Miał na myśli Dragasakisa.

Ale czy są gotowi, zapytałem, przyjąć moją propozycję żeby te zbankrutowane banki zostały przekazane pod zarząd i na własność UE? Wiedziałem że to niesłychanie trudna propozycja dla lewicowej partii która skłaniała się ku nacjonalizacji sektora bankowego. Nastała niebezpieczna cisza.

Alexis przerwał ją zadając nieuchronne pytanie: ‘Ale dlaczego nie możemy upaństwowić banków? Państwo i tak ma w nich większościowe udziały. Nie możemy po prostu przyjąć prawa które konwertuje nasze udziały bez prawa głosu w udziały z takim prawem?’

Odpowiedziałem że tylko jeżeli jesteśmy gotowi przekazać banki Unii Europejskiej, będziemy potrafili odkopać Grecję spod góry zobowiązań nałożonych przez ich sztuczną rekapitalizację. Nacjonalizacja miałaby sens tylko pod warunkiem Grexitu. ‘Ale my nie obieramy sobie Grexitu za cel, prawda?’

‘Prawda,’ natychmiast odparł Alexis.

‘Więc w tej sytuacji, czy zgadzamy się że nasza pozycja negocjacyjna co do banków powinna być taka, że udziały w nich, razem ze zobowiązaniami wynikającymi z ich rekapitalizacji, powinny być przekazane Unii Europejskiej, z wymienionymi radami nadzorczymi już nie siedzącymi w kieszeni u bankierów?’

Alexis i Pappas się zgodzili, ale zauważyłem że Dragasakis wzdrygał się przed odpowiedzią wprost, i zaznaczył tylko że jest rzeczą ważną by poruszać się w granicach prawa – uwaga ta rozumiała się sama przez się. Jego unik przed odpowiedzią utwierdził mnie w podejżeniach. Jednak do tego momentu, cała trójka wydawała się akceptować agendę. Niemniej jednak, czułem potrzebę ponownego reasumowania celów na jakie się zgadzamy.

‘Po pierwsze najważniejsza jest restrukturyzacja długu. Po drugie nadwyżka budżetowa nie większa niż 1.5 procent dochodu narodowego i żadnych nowych oszczędności. Po trzecie, szeroko zakrojone obniżki w podatkach od sprzedaży i dochodu. Po czwarte, strategiczne prywatyzacje uwarunkowane od respektowania praw pracowniczych i inwestycji. Po piąte, utworzenie banku finansującego inwestycje który korzysta z pozostałego majątku publicznego jako zastawu pod stymulowanie inwestycji, i z którego dywidendy zasilają fundusze emerytalne. Po szóste, polityka przekazania udziałów w bankach i zarządu nad nimi do Unii Europejskiej i równoczesne utworzenie państwowego “złego banku” do radzenia sobie z nieściągalnymi kredytami, tak aby postawić tamę eksmisjom i masowemu uwłaszczaniu się funduszy sępów na majątku drobnych przedsiębiorstw.’

Znowu się zgodzili, tym razem z większym przekonaniem.

Ale ja jeszcze nie skończyłem. Ich zgoda musiała się rozciągać również na moją zaproponowaną strategie negocjacyjną, łącznie z jej kluczowym odstraszaczem, groźbą przystrzyżenia naszych obligacji SMP, oraz równoległego systemu płatniczego mającego nam kupić dodatkowy czas w wypadku impasu który skończyłby się zamknięciem banków. Przeszedłem te punkty i po raz kolejny się zgodzili.

Tak doszedłem do ostatniego i najpilniejszego punktu: ‘Kluczem do szansy na przyzwoitą umowę z trójką jest nasze wspólne przekonanie że nie zamierzamy blefować. Czy to jest jasne?’ dowiadywałem się niespokojnie.

Dragasakis zapytał co mam na myśli. Pytał na poważnie czy to taktyczna amnezja? Niezależnie od tego chętnie powtórzyłem kluczowy punktu, ten sam który drążyłem od naszego pierwszego spotkania: ‘Nie jest blefem wyrażenie woli działania jeśli zamierza się działać niezależnie od tego co uczyni druga strona.’

Alexis zrozumiał: ‘Słyszeliśmy. Mówisz że nie podpiszemy nawet gdy zagrożą Grexitem. Racja?’

Potwierdziłem że dokładnie o to mi chodziło: rozpoczęcie negocjacji z najmożniejszymi instytucjami kredytowymi na świecie ma sens tylko wtedy, gdy zależy nam na długoterminowej umowie w ramach euro, gdy nie narażamy takiej umowy na szwank, i gdy mając do wyboru zgodę na pozostanie w więzieniu za długi i Grexitem wybieramy to drugie.

‘Czy jesteśmy zgodni?’ powtórzyłem.

‘Jesteśmy, bez dwóch zdań,’ brzmiała odpowiedź Alexisa, której towarzyszyło kolejne entuzjastyczne potwierdzenie ze strony Pappasa. Dragasakis zwracał uwagę swoim milczeniem, oferując tylko przyjazny i wymęczony uśmiech. Było to maksimum przymierza jakie dane nam było osiągnąć.

Przyszła moja kolej na podjęcie decyzji.

(10) Powiedziałem również że nasza oferta musi zawierać znaczące zmniejszenie długu ale w taki sposób by Merkel mogła je przedstawić swoim obywatelom jako jej własny pomysł. Można to było osiągnąć omijając strzyżenie wprost, ale używając ‘inżynierii’ finansowej albo wymienienia się długami [debt swaps] – w rodzaju jaki zaproponowałem Berlinowi i Eurogrupie w lutym 2015. (zobacz część pierwsza 38-45 i część druga 1-10)