Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ PIERWSZA 37. UMIARKOWANY UPÓR

Kiedy zbliżały się wybory, koniecznie musieliśmy wysłać Mario Draghiemu i reszcie oficjeli z UE-MFW dwa sygnały, jeden umiarkowany, drugi zdecydowany: możecie ufać że zaproponuję restrukturyzację długu która łączy w sobie treść i finezję, która odwali kawał dobrej roboty i da Grecji szansę bez łamania zasad EBC i, co ważne, którą Angela Merkel będzie mogła sprzedać niespokojnym politykom w Bundestagu jako swoją cudowną ideę. Ale nie miejcie złudzeń: nie damy się zagonić w kozi róg nawet jeżeli zamkniecie banki w Grecji.

17 stycznia 2015, na tydzień przed wyborami, korzystając z oficjalnie przysługujących mi możliwości kandydata do parlamentu z okręgu Wielkie Ateny nadałem komunikat prasowy, w którym przedstawiłem moje propozycje restrukturyzacji długu publicznego Grecji. Po pierwsze, powinniśmy go podzielić na cztery mniejsze kawałki:

1. Pieniądze winne EBC w formie obligacji zakupionych przez niego w 2010/11 (tak zwane obligacje SMP które bez zakupu EBC zostałyby przystrzyżone o 90 procent w 2012).(20)

2. Największy kawałek (60 procent całego naszego długu), winny reszcie Europy z tytułu dwóch bailoutów.

3. Mniejszy kawałek winny MFW (około 10 procent naszej góry długów).

4. Pieniądze ciągle winne prywatnym inwestorom po strzyżeniu z 2012 (około 15 procent całego długu).

Oto co zaproponowałem zrobić z każdym z tych kawałków. Nasze długi wobec MFW (3.) i prywatnych inwestorów (4.) honorujemy w całości. Ten ostatni był za mały by warto było rozpoczynać wojnę z funduszami hedgingowymi, która mogła skończyć się międzynarodowym sporem w stylu argentyńskim z niewielkimi potencjalnymi korzyściami dla nas. Poza tym, oni już przełknęli dziewięćdziesięcioprocentowe strzyżenie w 2012. Co do MFW, pomimo jego współudziału w umożliwieniu Brukseli i Berlinowi uwiązania Grecji długiem przez publikowanie prognoz ekonomicznych o których wiedzieli że są fałszywe, nie chcemy antagonizować Stanów Zjednoczonych (które uznają MFW za swój) i Berlina jednocześnie . Co więcej, strzyżenie pożyczek od MFW także uderzyłoby kraje poza Europą takie jak Malezja i Japonia które nie miały nic wspólnego z europejskimi wewnętrznymi sprzeczkami i które mogły w innych okolicznościach sprzyjać naszemu rządowi.

Pieniądze winne EBC (1.), Spadek Po Trichetcie jak je nazywałem na cześć ówczesnego prezesa EBC który kupił obligacje SMP, były długiem absurdalnym. Był to nasz dług tylko dzięki błędnemu zakupieniu obligacji Grecji przez EBC kiedy ta stała się niewypłacalna za 70 procent ich wartości nominalnej kiedy ich wartość rynkowa nie przekraczała 10 procent wartości nominalnej. Od tej pory byliśmy uwikłani w żałosny rytuał – w pełni opisany w ‘Drodze do sukcesu’ – pożyczania od EBC w celu zapłaty z wykupione od EBC obligacje, wszystko z fałszywym uśmiechem na niewypłacalnych ustach. Ten kant należało zakończyć.

W racjonalnej Europie taki absurdalny dług zostałby po prostu umorzony. Niestety, statut EBC na to nie zezwalał. By działać w zgodnie ze statutem EBC zapożyczyłem rozwiązanie z podręcznika Brytyjskiego Skarbu. Rząd brytyjski od dawna praktykuje otwarte, albo nieskończone, obligacje. One płacą odsetki, ale rząd sam wybiera moment spłaty głównej wartości nominalnej, albo go bez końca odsuwa. Rzeczywiście, nieskończone obligacje wyemitowane w czasie Bańki Morza Południowego w 1720 i przez Nevilla Chamberlaina i Winstona Churchilla po I Wojnie Światowej zostały spłacone przez Brytyjski Skarb pod koniec 2014 i na początku 2015. Ja proponowałem co następuje: nasz rząd wyemituje nowe nieskończone obligacje, o takiej samej wartości nominalnej co te posiadane przez EBC, płacące niewielkie odsetki ale bez terminu zapadalności lub wykupu. Te obligacje zamieniają obligacje w posiadaniu EBC, i zostają ładnie zaksięgowane jako aktywa po wsze czasy, stale przynoszące niewielki dochód, i w ten sposób pozwalające Mario Draghiemu przestrzegać statutu, bo przecież w żadnym momencie grecki dług nie zostaje przystrzyżony czy wręcz umorzony.

Wreszcie, jeżeli chodzi o największy kawałek długu (2.), narosły dzięki dwóm bailoutom i winny podatnikom Europy, zaproponowałem inny rodzaj zamiany. Istniejący dług wobec europejskiego funduszu bailoutowego zostaje zamieniony na nowe trzydziestoletnie obligacje rządu greckiego, znowu o tej samej wartości nominalnej co dotychczasowy dług (więc bez formalnego strzyżenia) ale z dwoma zastrzeżeniami: pierwsze, coroczne wypłaty zostają zawieszone do czasu wzrostu dochodu narodowego ponad ustalony poziom; drugie, wysokość odsetek jest powiązana z tempem wzrostu greckiej gospodarki.(21) W ten sposób, nasi wierzyciele staliby się partnerami w odbudowie Grecji i zależałoby im by tort z którego wykrajają swoje należności rósł jak największy.

Te propozycje zamiany długów, przedstawione przed wyborami, miały być podstawą moich faktycznych propozycji dla wierzycieli wysuwanych już z ministerstwa finansów. Były one umiarkowane i dla naszych wierzycieli politycznie do przełknięcia, bo unikały strzyżenia wprost. Sygnalizowały one obywatelom i potencjalnym inwestorom że UE obejmuje nową rolę: już nie szorstkiego wierzyciela niewypłacalnego kraju, ale partnera w odbudowie dochodu narodowego Grecji. Wystarczyłyby to do spowodowania napływu inwestycji do głodnej ich Grecji. Zakończyłyby grecką recesję i wszyscy byliby wygrani, z wyjątkiem karaluchów mających się świetnie na stosie brudów narosłych podczas przedłużającej się nędzy.

Ani razu żaden oficjel z UE albo MFW nie skrytykował logiki tych propozycji. Jak by mogli? Jak stwierdził po ich usłyszeniu CEO jednego z największych amerykańskich banków inwestycyjnych, ‘Proponujecie im umowę jaka mogłaby wyjść spod pióra prawnika specjalisty od upadłości na Wall Street.’ Dokładnie. Potrzebny był wybór w Grecji rządu radykalnej Lewicy by Ateny przedstawiły umiarkowane propozycje względem zadłużenia – wyznacznik zorganizowanego szaleństwa do jakiego zniżyła się Unia Europejska po wybuchu kryzysu euro.

Jednak, ani przez chwilę nie wierzyłem, wtedy w styczniu 2015, że niepodważalna logika i oczywisty umiar moich propozycji wystarczą do przekonania naszych wierzycieli. Jak powtarzałem Alexisowi od 2012, każda propozycja z naszej strony zaprzeczająca programowi trójki dla Grecji spotka się z brutalną agresją i groźbą zamknięcia banków. Logika nie miała znaczenia. Wzajemne korzyści gospodarcze się nie liczyły. Wierzyciele nie chcieli odzyskać swoich pieniędzy. Dla nich liczyła się władza, i ona została podważona przez lewicowy rząd którego sukces w negocjacjach nad nową umową dla kraju był największym koszmarem wierzycieli, bo w tym koszmarze inni Europejczycy cierpiący ten sam kryzys czerpią od nas natchnienie na przełamanie irracjonalnej polityki.

Umiarkowane, rozsądne, technicznie kompetentne propozycje zamiany długu [debt-swap] były ważne, ale nie wystarczały. Koniecznym było, bym przed przekroczeniem progu ministerstwa finansów zasygnalizował drugiej stronie że ich agresja będzie ich kosztować; że w tym samym momencie kiedy oni zamknął nasze banki, ja uruchomię nasz kluczowy odstraszacz i równoległy system płatniczy, zgodnie z moim nieformalnym przymierzem z kierownictwem Syrizy. Ten sygnał przybrał formę wypowiedzi w wywiadzie dla BBC w styczniu 2015.

>>>
Moja rada dla następnego ministra finansów [Grecji] jest taka: jeżeli EBC zagrozi zamknięciem wszystkich banków w kraju, powinieneś natychmiastowo odpowiedzieć strzyżeniem obligacji greckich w posiadaniu EBC. One ciągle podlegają greckiemu prawu, więc EBC będzie musiał się sądzić w Grecji, a nie w Luksemburgu albo Londynie. Równocześnie, powinieneś uruchomić równoległy system płatniczy który może funkcjonować niezależnie od banków tak by stworzyć krajowe źródło pieniędzy denominowanych w euro, i co ważne, by umożliwić funkcjonowanie gospodarce jeżeli EBC zadecyduje o zamknięciu banków.
<<<

Jak się później okazało, wiadomość dotarła do adresata. Każda ze stron wiedziała na czym stoi.(22)

(20) Zobacz rozdział Pięcio-Zębna Strategia, Nota 32.

(21) By użyć jego oficjalnej nazwy, fundusz bailoutów był tymczasowym Europejskim Mechanizmem Stabilizacji Finansowej [European Financial Stability Facility (EFSF)], z siedzibą w Luksemburgu i później połączonym z docelowym Europejskim Mechanizmem Stabilizacji [European Stability Mechanism (ESM)]

(22) Zorientowali się nawet bystrzy prywatni inwestorzy. Dzień po tym wywiadzie dla BBC (nadanym 13 stycznie 2015), nie wiem czy w jego następstwie czy też niezależnie, Mohamed El-Erian, ówczesny główny doradca ekonomiczny w Allianz i CEO Pimco, napisał taką kolumnę w Bloombergu.

>>>
Przygotowując się do prawdopodobnego udziału w rządzie, Syriza powinna uzupełnić nacisk jaki kładzie na uporządkowane zarządzanie gospodarką w strefie euro o pracę za zamkniętymi drzwiami nad mechanizmami wyjścia z niej, na wypadek gdyby okazało się to nieuchronne. Dodatkowo oprócz starannych i szczegółowych wewnętrznych przygotowań Planu B obejmującego alternatywne zasady płatności i wymiany walut, Syriza powinna jasno głosić swoją alternatywną wizję rozwoju gospodarczego kraju.
<<<

Ponieważ byłem chętny zakomunikować że nasz rząd ani się do niego nie przygotowywał ani nie padał na kolana przed groźbą Grexitu, odpowiedziałem El-Erianowi na swoim blogu doprecyzowując: nasze alternatywne ‘zasady płatności’ nie polegały na równoległej walucie ale na równoległym systemie płatniczym który zapewniał nam większą swobodę działania przy negocjowaniu przyzwoitego paktu w ramach strefy euro. Oraz tak, byliśmy gotowi do przedstawienia alternatywnej wizji gospodarczej opartej na skończeniu z zaciskaniem pasa, eliminacji rządowych deficytów i kombinacji niższych stawek podatkowych dla przedsiębiorstw i obywateli połączonych z bankiem rozwoju generującym nowe inwestycje, bankiem złych długów do uporania się z niespłacanymi kredytami i wzmocnioną siecią opieki dla nędzarzy w rozpaczy.