Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ PIERWSZA 38. NIECHAJ ŻYWI NIE TRACĄ NADZIEI [RAGING AGAINST THE DYING OF THE LIGHT]

W miarę zbliżania się wyborów, ogarniała mnie dziwna mieszanka przynależenia i samotności. Na ulicach, podczas publicznych spotkań, w taksówce i kwaterze głównej Syrizy, gdzie spotykałem się z Alexisem i resztą zespołu, doświadczałem solidarności, ciepła, sympatii i ogromnego wsparcia. Ale głęboko w sobie wiedziałem że jestem instytucjonalnie izolowany, nie dysponuję zasobami, zdany na siebie. Nie będąc do tej pory członkiem parlamentu, a nawet członkiem partii, i mieszkając w Austin przez ostatnie trzy lata, nie miałem żadnej sieci wsparcia, jak to zauważył Alexis.

Moi koledzy aspirujący do objęcia posad rządowych mieli sekretarki, kierowców, prywatne biura, ważne koneksje. W kontraście do nich, ja miałem moralne wsparcie Danae, mój motocykl i nasze mieszkanie u stóp Akropolu, w którym udzielałem wywiadów, odbywały się spotkania, pisałem wpisy do bloga i skąd prowadziłem całą moją kampanię. W pewnym momencie zadzwonił do mnie ktoś z kwatery głównej Syrizy z informacją że jako kandydat na parlamentarzystę jestem zobligowany przez prawo do otworzenia specjalnego rachunku bankowego na który mają być wpłacane wszystkie kontrybucje i z którego mam pokrywać wszelkie koszty kampanii. Otworzyłem taki rachunek, musiałem, ale nic tam nie wpłaciłem gdyż nie prosiłem i nie otrzymywałem żadnych darowizn, nikogo nie zatrudniałem i wydałem dokładnie zero na materiały promocyjne. Jedynym moim narzędziem w kampanii był założony przeze mnie na darmowej platformie blog prowadzony po grecku, jako dodatek do już istniejącego bloga po angielsku. To wszystko.

Ale chociaż by zostać wybranym nie potrzebowałem żadnych przywilejów konwencjonalnej kampanii politycznej, martwiła mnie perspektywa wkroczenia do ministerstwa finansów bez zespołu, bycia zdanym wyłącznie na urzędników cywilnych którzy do tej pory wiernie służyli Bailoutistanowi, i na kilku dodatkowych pracowników wybranych przez Dragasakisa i sztab Syrizy. Więc wykorzystywałem tych kilka pozostałych do wyborów tygodni na zgromadzenie wokół siebie najlepszego zespołu jaki się dało.

W celu znalezienia zastępcy ministra finansów na kluczową pozycję dozoru nad Skarbem, poszedłem na kawę z Alekosem Papadopoulosem, byłym ministrem finansów PASOK w erze lat 90-tych którego znałem od lat, ufałem jego prawości i uważałem za jedynego ministra finansów trzymającego rękę na pulsie finansów państwa podczas urzędowania. Chociaż Alekos pozostawał przeciwnikiem Syrizy, osobiście nas wspierał i obiecał podać jakieś nazwisko. Tego samego wieczora wysłał mi SMS z nazwiskiem Dimitrisa Mardasa, o którym nigdy nie słyszałem ale który wg zapewnień mojego doświadczonego kolegi był zdolny i uczciwy. Nazajutrz zadzwoniłem do Mardasa z ofertą jakiej nigdy by się nie spodziewał.(1)

Jeszcze ważniejsza była posada przewodniczącego Rady Doradców Ekonomicznych. W strefie euro szefowie rządów nie są w stanie nic osiągnąć bez bliskiej współpracy i lojalności ministra finansów reprezentującego ich w Eurogrupie. Podobnie, ministrowie finansów nie dopną swego bez podobnie bliskiej współpracy z przewodniczącym Rady Doradców Ekonomicznych przy ich ministerstwie, który reprezentuje ich w tak zwanej Grupie Roboczej Eurogrupy. Rzekomo tam odbywają się przygotowania do spotkań Eurogrupy, ale w rzeczywistości działa ona jak tajemna loża w której trójka wykuwa swoje plany i cele polityczne.

Jednakże, ta pozycja została obsadzona w moim imieniu przez Dragasakisa jeszcze zanim postawiłem nogę na greckiej ziemi. Dragasakis wybrał Georgea Chouliarakisa, trzydziestoparoletniego ekonomistę który nauczał na Uniwersytecie w Manchesterze zanim został wysłany do Centralnego Banku Grecji. ‘To w porządku gość, przygotowuje nam teren do działania blisko współpracując z ludźmi z Rady Doradców Ekonomicznych,’ Dragasakis mi powiedział kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się po moim przybyciu do Grecji, kilka tygodni przed wyborami. Chociaż mój bliski przyjaciel Wassily był zbulwersowany, zawsze sceptyczny wobec intencji i wyborów Dragasakisa, ja cieszyłem się że ktoś już coś przygotowuje.

Po spotkaniu z Chouliarakisem poczułem do niego sympatię, pomimo ewidentnie poważnie ograniczonej zdolności do zaangażowania się i wyraźnej tendencji do trzymania kart przy orderach. Moje troski zostały uśmierzone kiedy wyznał mi że jako student na Uniwersytecie w Atenach miał za mentorów dwóch postępowców, profesorów ekonomii o wysokiej inteligencji bardzo drogich mojemu sercu, pierwszym był mój przyjaciel i kolega z pracy Nicholas Theocarakis, członek akademickiego kwartetu uformowanego bezpośrednio po moim dotarciu na uniwersytet w 2000 w którego skład wchodził również Stournaras.(2) Ta wiadomość również rozgrzała moje plany wyznaczenia Nicholasa na sekretarza generalnego polityki fiskalnej.

Montując mój zespół, kłopotałem się myślą że żaden z nas nie miał żadnego doświadczenia w rzeczywistych bojach z trójką – z technokratami nawykłymi do przyjeżdżania do Aten w imieniu UE, EBC i MFW, wizytowania ministerstw, przesłuchiwania ministrów stanu i narzucania swojego zdania niczym komornicy – chociaż tego należało się spodziewać po grupie ludzi nigdy nie służących Bailoutistanowi i których urzędnicy państwowi i oficjele trójki uważali za śmiertelnych wrogów. Na szczęście, jednego dnia napotkałem Elenę Panariti, kogoś kto potrafił mówić językiem trójki i znał ich od podszewki.

Elena przez lata pracowała w Waszyngtonie, głównie w Banku Światowym, gdzie nawiązała znakomite koneksje z możnymi ludźmi związanymi z instytucjami stojącymi za tak zwanym Porozumieniem Waszyngtońskim (pakietem reform zalecanych przez USA gospodarkom w kryzysie), włączając byłego Sekretarza Stanu Larry Summersa, któremu później przedstawiła moją osobę (opisane we ‘Wprowadzeniu’), i Davida Liptona, drugiego w hierarchii MFW. Jej praca w Peru na rzecz Banku Światowego we współpracy z despotycznym reżimem Prezydenta Fujimori uczynił z niej postać znienawidzoną wśród Lewicy w Grecji i gdzie indziej. Broniła się że, dla kogo by ona nie była, jej praca sama w sobie była ważna i postępowa, nadawała ludziom mieszkającym w slumsach akty prawne do ich szałasów, umożliwiając im inwestowanie w te szałasy, mieszkanie w nich ze spokojnym sumieniem i używanie ich jako aktywa które otwierało dostęp do uregulowanego rynku.

Jako członkini parlamentu pod Georgem Papandreou, który wyznaczył ją na listę partyjną, prawdą było że Elena głosowała za pierwszym bailoutem, ale nigdy nie przekonała się do kłamstwa że bailout powiedzie się finansowo i Grecja wkrótce wyjdzie na prostą. Jak mi wtedy powiedziała, głosowała za z powodu olbrzymiej psychologicznej presji jaką na niej wywarli Papandreou i jego ludzie. Na jej obronę, Elena wkrótce po tym zamieniła się w jednego z najsurowszych krytyków bailoutu. W pamiętnym wystąpieniu na scenie parlamentu zabrała głos podczas decydującego posiedzenia komisji sejmowej w 2011 i w jej firmowym greckim, który nie jest jej ojczystym językiem, łamiącym się z emocji głosem, zjechała swoich ministrów za przyłożenie ręki do zamiany Grecji w zadłużoną kolonię.(3) Więc kiedy ponownie ją spotkałem na kilka dni przed wyborami nie wahałem się ani chwili przed zaproszeniem jej do mojego zespołu, bo nie ma lepszej osoby do walki z diabłem od jego niegdysiejszej służby, która nabrawszy doświadczenia stała się jego zaprzysięgłym wrogiem.

To samo można powiedzieć o Natashy Arvaniti, byłej doktorantce programu ekonomii zainicjowanego przeze mnie i Nicholasa Theocarakisa w 2003 na Uniwersytecie w Atenach. Narasha zaraz potem dołączyła do korpusu służby cywilnej zanim wysłano ją do Brukseli, gdzie pracowała dla trójki. Jako technokratka Komisji Europejskiej, pojechała do Nikozji by narzucić Cyprowi bailout. Jako ktoś kto oglądał na własne oczy zniszczenia jakie trójka zostawia po sobie gdziekolwiek się uda, Natasha była mile widziana w moim zespole. Z pomocą ludzi takich jak ona i Elena, z pewnością byłem w stanie lepiej odgadywać nastroje w jakich się trójka znajduje i sygnały jakie wysyła i stosownie do tego planować taktykę negocjacyjną.

Minusem takich nominacji było że w samej Syrizie i w zaufanym kręgu Alexisa ci którzy mieli ochotę wykoleić mnie i moje plany mieli obfitość amunicji dla argumentów że przygotowywałem naszą kapitulację.

‘Będziemy mieli z tym mnóstwo kłopotów, Yanis,’ ostrzegł mnie Alexis pewnego dnia. ‘Naprawdę potrzebujesz ludzi jak Elena i Natasha? Splamili się udziałem w pierwszym bailoutcie. Nasi ludzie się gotują.’

‘Alexi,’ odpowiedziałem ‘zdajesz sobie sprawę jak ostra będzie nasza konfrontacja z trójką? Ci ludzie nie biorą jeńców. Potrzebuję ludzi w moim zespole którzy są z nimi obeznani, którzy rozumieją ich fortele, w których trójka rozpozna mocnych przeciwników.’ Było coś jeszcze, tłumaczyłem: miałem do Eleny i Natashy zaufanie ponieważ, nie tak jak nasi ludzie, one miały niespokojne sumienia. Doświadczyły upokarzających działań trójki na własnej skórze; skóra ta stwardniała i dlatego byłem pewien że trudniej je będzie przekabacić naszym przeciwnikom niż niektórych naszych mających jeszcze mleko pod nosem pogromców trójki.

Nie przejmując się zażenowaniem Alexisa, kontynuowałem rekrutację innych zdrajców trójki, niektórych z zagranicy. Jednym był Glenn Kim, polecony przez sojusznika w mediach. Glenn był bankierem, brał udział w wielu dużych transakcjach na rynku papierów dłużnych pomiędzy Grecją, strefa euro i Niemcami, a teraz pracował niezależnie na kontraktach dla różnych rządów europejskich. ‘On się zna’, jak mi powiedziano, na obligacjach indeksowanych wg dochodu narodowego jakie zamierzałem zaproponować w ramach zamiany obecnych obligacji greckich. Z miejsca go zatrudniłem.

Kilka dni później, dziesięć dni przed wyborami, Glenn i ja siedzieliśmy nad filiżanką kawy w kafejce niedaleko Stournarasowego Banku Grecji. Grał w otwarte karty, wyznając swoją wiodącą rolę w projektowaniu nie tylko greckiego bailoutu ale też instytucji finansujących bailouty pobrawszy zaliczki, między innymi, od niemieckiego ministerstwa finansów.(4)

‘To co zrobili Grecji w 2011 i 2012 było bulwersujące,’ przyznał.

Zapytałem czym się obecnie zajmuje. Odpowiedział że pracuje dla rządu w Islandii, pomagając zrestrukturyzować jej dług publiczny i doprowadzić do zniesienia kontroli kapitału wprowadzonych w ślad za finansową plajtą w 2008.

‘Twoje obligacje indeksowane wg PKB to dobry pomysł,’ powiedział mi, ‘i sądzę że jestem w stanie pomóc wam go dopracować. Niech to będzie mój wkład w naprawę długoterminowych szkód wyrządzonych Grecji przez ludzi takich jak ja.’

Nigdy nie patrzę darowanemu koniowi w zęby, zgodziłem się i poprosiłem go o przyjazd do Aten 26 stycznia, jeżeli poprzedniego dnia wygramy wybory.

Cynik powiedziałby że zawodowcy tacy jak Glenn wyczuli kolejną okazję do zarobienia pieniędzy i wpisania ciekawego projektu do CV. Możliwe. Ale sojusznicy dla sprawy tacy jak Glenn, którzy wiedzieli w których szafach są pochowane trupy, byli bezcenną bronią. (Aparatczyki trójki zobaczywszy go w moim zespole o mało nie dostali zawału.) Ale ja podejrzewam że w przypadku Glenna mogłem polegać nie tylko na jego profesjonalizmie ale na czymś co przerastało oświecony egoizm. Dwa dni przed wyborami, Glenn wydawał się to potwierdzić w swoim e-mailu do mnie w którym napisał: ‘Yanis, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przyzwoici ludzie w Grecji (po prawdzie w całej Europie) wyznaczą nowy kurs na przyszłość … myślę o tym weekendzie i przypominają mi się słowa Homera: “ οἰωνὸς ἄριστος, ἀμύνεσθαι περὶ πάτρης.”’ To cytat zaczerpnięty z Iliady Homera, ‘Jedna prawdziwa wieszczba: bić się za ojczyznę!’

Także inny zawodnik wagi ciężkiej zaoferował nam swoje usługi: francuski bank inwestytycyjny Lazard, prowadzony przez Daniela Cohena i Matthieu Pigassea. Jak Glenn, Lazard doradzał i wdrażał drugi bailout, wystawiając za swoje usługi biednemu państwu greckiemu faktury na dziesiątki milionów euro. Dlatego, kiedy Daniel i Matthieu poprosili o spotkanie, byłem zaskoczony, niechętny i sceptyczny. Ale przekonali mnie do siebie swoim szczerym podejściem do własnych grzechów, równie szczerymi przeprosinami i ofertą pomocy w postawieniu Grecji na nogi polegającej na znaczących usługach pro bono.

Mając takich barwnych dezerterów po naszej stronie, nasza techniczna siła urosła niepomiernie. Nikt w Syrizie albo w jej otoczeniu nie dysponował takimi kwalifikacjami. Oni byli moją ciężką artylerią. Oczywiście, te nabytki zostały wykorzystane do zarzucenia nam najróżniejszych grzechów. Nie było dziełem przypadku że tego samego dnia kiedy Glenn zaszokował trójkę swoim pojawieniem się w Brukseli, członek opozycji złożył zapytanie w parlamencie dlaczego rząd Grecji potrzebuje pomocy ‘Koreańczyka’ w swoim zespole i jakie są jego powiązania z moją osobą, sugerując jakieś paskudne relacje z amerykańskimi, azjatyckimi albo innymi mrocznymi siłami.(5) Tymczasem, ludzie Syrizy, często w dobrej woli i szczerze zmartwieni, ostrzegali stronników partii że przygotowywałem jakąś Faustowską umowę z trójką.

Po prawdzie, Elena, Natasha, Glenn i ludzie dobrej woli z Lazarda stawiali czoła trójce nawet gdy gorliwcy z Syrizy padali. Razem z niektórymi byłymi studentami i absolwentami programu doktoranckiego na Uniwersytecie Ateńskim, ci dezerterzy z trójki popierali nasza sprawę bezinteresownie, tworzyli znakomite modele ekonomiczne, niezmordowanie analizowali paragrafy negocjowanej umowy i udzielali gigantycznego wsparcia moralnego przed każdym spotkaniem Eurogrupy, w Maximos i na każdej innej sali gdzie dorośli zachowywali się wyjątkowo niegrzecznie.

Budując zespół ekspertów, angażowałem również przyjaciół i potencjalnych sojuszników spoza Grecji. Rozesłałem wici do Lorda (Normana) Lamonta. ‘Drogi Normanie,’ pisałem,

>>>
Jak zapewne już wiesz z doniesień prasowych, Grecy idą w niedzielę na wybory. Na dobre i na złe ubiegam się o mandat w okręgu Wielkie Ateny i, wg sondaży, jestem ‘skazany’ na wygraną. Co gorsza, jeżeli moja partia uformuje rząd (co nie jest nieprawdopodobne) przypadnie mi Ministerstwo Finansów – pełne pustych skarbców i oburzającej presji z Brukseli i Frankfurtu. Czy mogę liczyć na Twoją radę w tych nadchodzących burzliwych czasach? Dużo zdrowia życzę.

Yanis
<<<

Norman odpowiedział natychmiast. Tak, był gotowy i chętny do służenia swoją radą. Kiedy powiedziałem mu że problem jest znacznie szerszy niż tylko dług i obligacje, że obejmuje również niepodległość naszego parlamentu i samego pytania czy demokracja jest luksusem nie dla obywateli zadłużonego państwa, odpowiedział,

>>>
Oczywiście całkowicie zgadzam się z tym co mówisz o demokracji i niepodległości parlamentu. Ciągle przypominam Cameronowi i Osborneowi że jeżeli nadarzy się okazja do renegocjacji naszych stosunków z UE, na co mają nadzieję, powinny one dotyczyć przywrócenia niepodległości a nie tylko gospodarki i konkurencyjności. Ty i ja jesteśmy tego samego zdania. Także zgadzam się z tobą że w strefie euro za duży nacisk jest kładziony na same tylko oszczędności … Zakładając że zostaniesz ministrem finansów z radością pomogę jak tylko będę mógł. Mam kilka pomysłów. Powodzenia w życiu. Twój

Norman
<<<

Moja przyjaźń z czystej wody Torysem i Eurosceptykiem Lordem Lamontem z Lerwick, kanclerzem który wyprowadził Wlk.Brytanię z europejskiego węża walutowego, w ten sposób gwarantując że Wlk.Brytania nie przyjmie euro, nie pasowała do mojego wizerunku szalonego lewicowego ekstremisty. Była ona również brana przez niektórych za dowód że, prowadzony i popędzany przez Lamonta, z uporem maniaka próbowałem wyciągnąć Grecję z euro.

Oczywiście, prawdą było coś zupełnie przeciwnego. Gdy parę miesięcy później sprawy stanęły na ostrzu noża i Wolfgang Schäuble forsował Grexit, Norman doradzał daleko posuniętą ostrożność, takie były koszty i niebezpieczeństwa powrotu do krajowej waluty. Przez 162 dni mojego urzędowania Norman okazał się mocny jak skała, doradzając mi przy końcowej wersji projektu reform, propozycji względem długu i podatków dla UE i MFW. Gdyby tylko więcej lewicowych polityków było równie niezłomnych, wynik mógłby być zupełnie inny.

Oprócz Normana, do moich zagranicznych pomocników należeli ekonomista Jeff Sachs z Uniwersytetu Columbia, który grał rolę głównego doradcy i orędownika, wcześniej wspomniany Thomas Mayer osławiony w Deutsche Banku, Larry Summers i Jamie Galbraith, który pracował ze mną przez lata nad udoskonaleniem Skromnej Propozycji Rozwiązania Kryzysu Euro, i pomagał zmniejszyć antypatię Waszyngtonu do Syrizy i Alexisa, pisał przemowy dla Alexisa i organizował konferencje by przygotować Anglosasów na nową administracje Syrizy.

20 listopada wysłałem radosny e-mail do Jamiego:

>>>
Jamie,

Wczoraj Alexis powiedział mi że zadzwonił do niego prominentny właściciel banku, który zagroził wyłączeniem bankomatów na następny dzień po mojej nominacji na ministra finansów. Alexis w odpowiedzi zapytał ile ma lat. Bankier odpowiedział: sześćdziesiąt pięć. Alexis zakończył: jeżeli mnie obalisz, jestem wystarczająco młody by znowu powstać. Ty nie!
<<<

Była to jedna z tych chwil kiedy byłem dumny z moich przyjaciół, nowych i starych, i radowałem się narobionymi wrogami.

(1) Alekos Papadopoulos był bliski mojej matce, oddanej zwolenniczce PASOK i przez jedną kadencję zastępczyni burmistrza południowej dzielnicy Aten. Swoją wyjątkową zdolnością pozyskiwania głosów przysłużyła się Alekosowi podczas wielu wyborów do parlamentu, coś co on wspominał z uznaniem. Mama lubiła i ufała Alekosowi dużo wcześniej zanim ja go poznałem i z nim pracowałem. Nasza znajomość umocniła się kiedy, zamknięci w ministerstwie spraw zagranicznych na trzy dni i trzy noce, w dzikim zapale kleciliśmy program dla PASOK na kwietniową kampanię wyborczą w 2004 bezskutecznie próbując zbudować na poły porządny plan gospodarczy. Żaden z nas naprawdę nie wierzył że to było możliwe ale traktowaliśmy to jako ważne przetarcie. Niestety, jak się okazało, w końcu żałowałem jego rekomendacji na zastępce ministra odpowiedzialnego za Skarb. Po mniej więcej miesiącu po jego nominacji uświadomiłem sobie że polecany nie miał kwalifikacji do przejrzenia wybiegów urzędników skarbowych jakich miał pilnować i martwiłem się jego widocznym zainteresowaniem wpływaniem na proces obsadzania wysokich stanowisk w kontrolowanych i posiadanych przez państwo organizacjach.

(2) Poruszone w ‘Ostatnie tchnienie przyjaźni’. Drugim był wykształcony w Niemczech teoretyk wzrostu który zaproponował mi we wczesnych latach 1990-tych przeniesienie się z Sydney do Uniwerstytetu w Atenach.

(3) Było to mniej więcej w czasie umieszczenia mnie na czarnej liście przez stacje radiowe i telewizyjne, więc nie zdziwiło mnie pośpieszne usunięcie filmu z tym wystąpieniem ze strony internetowej parlamentu.

(4) Tymi instytucjami były EFSF i jego następca ESM, którego statut i przepisy Glenn współtworzył.

(5) Rasizm jest ledwie skrywany w kołach greckiego establishmentu. Glenn jest takim Koreańczykiem jak Barak Obama Kenijczykiem.