Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ PIERWSZA 39. PUSTKOWIE

Nie dysponując talentem T.S. Eliota albo Johna Steinbecka, ciężko jest przekazać skalę greckiego upadku na styczeń 2015. Wystarczyć musi parę statystyk.

Wlk.Brytania na początku lat 1980-tych zatrzęsła się kiedy bezrobocie wzrosło czterokrotnie. Szkód narobiła recesja trwająca jeden rok, 1980-1, w którym dochód narodowy spadł o 1.26 procent. Następna recesja nawiedziła Wlk.Brytanię dekadę później, także trwała jeden rok (1990-1), a dochód narodowy skurczył się o 1.78 procent. W ostatnich latach, w następstwie Wysychania Kredytu [Credit Crunch], kolejna jednoroczna recesja (2008-9) zakręciła krajem, i obniżyła dochód narodowy o znaczące 5.15 procent. Proszę porównać i zestawić te trzy traumy z tym co spadło na Greków.

Do 2010, roku pierwszego bailoutu, dochód narodowy spadł o wielgachne 7.5 procent z roku na rok. Czy w następstwie bailoutu coś się poprawiło? Wręcz przeciwnie, podczas 2010-11 dochód znowu spadł o 8.9 procent. W porównaniu, 2011-12 można uznać za pomyślny rok w którym gospodarka jeszcze się skurczyła o błahe 1.1 procent. Czemu zawdzięczamy względny spokój? O ironio, kryzysowi politycznemu wywołanemu przez depresję gospodarczą, który oznaczał że albo wcale nie mieliśmy rządu albo mieliśmy rząd zbyt słaby do uchwalenia kolejnych oszczędności!

Ale jak tylko Premier Samaras objął urząd w czerwcu 2012 dysponując niewielką ale solidną większością parlamentarną, trójka dając soczystego kopa machinie oszczędnościowej zapewniła nadrobienie straconego czasu. Rezultat? Najokrutniejszy do dzisiaj rok, z dochodem narodowym pikującym o dalszych 14 procent do końca 2013 i jeszcze o 3.3 procent przez 2014.

Kiedy brytyjscy znajomi zauważają życzliwie że Grecja dzisiaj jest tam gdzie Wlk.Brytania była podczas Wielkiej Depresji, dziękuję im za uczynione w dobrej wierze porównanie ale muszę ich skorygować. Pomiędzy 1929 i 1932 brytyjska gospodarka skurczyła się o 4.9 procent i bezrobocie wzrosło z 8 do 17 procent. (W tym momencie wyobrażam sobie jak grecki odpowiednik postaci granej przez Johna Cleese w skeczu 'Four Yorkshiremen' Monty Pythona wykrzykuje, 'Mieliście szczęście!', 'Luksusy!') Porównując, Grecja przeżyła sześć kolejnych lat w recesji, utraciła 28 procent swojego dochodu narodowego, jeden na pięciu pracowników straciło pracę, a stopa bezrobocia wzrosła z 7 do 27 procent, przy czym wśród młodzieży osiągnęła ponad 65 procent.

Nawet dzisiaj, kiedy piszę te zdania, ciągle niektórzy wierzą że pod koniec 2014 grecka gospodarka wracała do zdrowia i wyszłaby na prostą do końca 2015 gdyby nie idiotyzm greckich wyborców którzy narazili ożywienie na szwank głosując na ludzi takich jak ja w styczniu 2015. Niczym niegrzeczne dzieci krzyczące, 'Kiedy dojedziemy?' z tylnych siedzeń samochodu i rozpraszające kierowcę, greccy wyborcy zawrócili swój kraj z drogi do ożywienia tuż przed wyjściem na prostą. I gdyby nie działania tego nie do zniesienia ministra finansów w wybranym przez nich populistycznym rządzie, trzeci bailout w ogóle nie byłby konieczny. Mają rację?

Zygzakowata szara linia na Wykresie 1 pokazuje całkowity dochód Grecji, odcedzony ze statystycznych trików i podany w twardych euro. Czarna linia nałożona na zygzakowatą przedstawia czteromiesięczną średnią, przybliżając całościowy trend. Szary owal uwypukla okres w 2014 kiedy rzekoma poprawa zaczęła następować. Potraficie ją zauważyć? Greccy wyborcy nie potrafili.

Wykres 1: Dochód narodowy Grecji bez poprawek statystycznych (kwartalnie) 2007-14, z nałożoną cztero-miesięczną średnią

Dochód narodowy 2007-14

Figure 1

Wkrótce po tym jak stało się jasne że mogę zostać ministrem finansów Grecji w takim klimacie gospodarczym, wygłosiłem przemówienie przed członkami europejskiego parlamentu, dziennikarzami i tak zwanymi czynnikami opiniotwórczymi. Zapytany czy nowy rząd może zagrozić ‘niedawnej poprawie’, nie miałem wyboru jak tylko wystawić na ich widok suche fakty jakie prawie nigdy nie pojawiały się w prasie.

>>>
W Grecji żyje około 10 milionów Greków (liczba szybko się zmniejszająca z powodu emigracji), mieszkających w około 2.8 miliona gospodarstw domowych mających 'do czynienia' z władzami podatkowymi.

Z tych 2.8 miliona domostw, 2.3 miliona (i 3.5 miliona numerów identyfikacyjnych podatnika) nie jest w stanie spłacać swoich długów wobec urzędów podatkowych.

Milion gospodarstw nie ma na rachunki za prąd i światło, co zmusza dostawców prądu do 'przedłużania-i-udawania', dzięki czemu w milionie domów mieszkańcy żyją w strachu przed nastaniem ciemności a dostawcy prądu są niewypłacalni. Naprawdę, Państwowa Spółka Energetyczna [Public Power Corporation] odłącza prąd około 30,000 domów i firm miesięcznie z powodu niezapłaconych rachunków.

Dla 48.6 procent rodzin, emerytury są głównym źródłem dochodu. Tymczasem trójka domaga się dalszych redukcji emerytur. Niegdysiejsza emerytura w wysokości €700 została obcięta o około 25 procent od 2010 i w ciągu kilku następnych lat ma zostać z niej połowa.

Płacę minimalną (z nakazu trójki) obniżono o 40 procent.

Inne zasiłki obcięto o więcej niż 18 procent.

Ze 40 procent populacji twierdzi że nie będzie w stanie w tym roku dotrzymać swoich zobowiązań finansowych.

Bezrobocie wzrosło o 160 procent tak że obecnie 3.5 miliona pracujących utrzymuje 4.7 bezrobotnych albo nie szukających pracy Greków.

Z 3 milionów ludzi składających się na siłę roboczą Grecji, 1.4 miliona jest bez pracy.

Z 1.4 miliona bez pracy tylko 10 procent otrzymuje zasiłek dla bezrobotnych i tylko 15 procent jakąkolwiek formę zasiłku. Reszta musi radzić sobie sama.

Spośród mających pracę w sektorze prywatnym 500,000 nie otrzymało wynagrodzenia od ponad trzech miesięcy.

Wykonawcy pracujący dla sektora publicznego otrzymują zapłatę do 24 miesięcy po wykonaniu usługi i płacą podatek od sprzedaży urzędowi skarbowemu zanim ją wykonają.

Między 2008 i 2014 małe i średnie przedsiębiorstwa zredukowały zatrudnienie o 29.3 procent i produkcję (licząc wartość dodaną) o 40.2 procent.

Połowa ciągle działających firm w całym kraju ma poważne kłopoty z obowiązkowymi dopłatami do składek na emerytury i fundusze socjalne swoich pracowników.

W 2013 36 procent populacji oficjalnie znajdowało się na granicy ubóstwa i wykluczenia społecznego. Ten procent rośnie.

Dochód netto gospodarstw domowych zmalał o 30 procent od 2010.

Wydatki na służbę zdrowia tylko między 2009 i 2011 zostały obcięte o 11.1 procent, podczas znaczącego wzrostu zakażeniami HIV, gruźlicą i martwych urodzeń.
<<<

Czy któraś z tych posępnych statystyk, które dokumentują przemianę naszego kraju w pustkowie, może być brana za oznakę poprawy? Czy raczej tłumaczą one niemożność zauważenia rzekomego gospodarczego ożywienia przez greckiego wyborcę?