Adults In The Room by Yanis Varoufakis

POPRAWA PO GRECKU? [GREEK-COVERY]

Pomimo wszystkiego, w grudniu 2014 rząd i trójka byli nieugięci: ich droga do sukcesu okazała się szczerą prawdą i gospodarka wykazywała wyraźne oznaki poprawy. Nawet ukuli neologizm: Poprawa po Grecku [Greek-covery]. Ale przemysł wytwórczy, która w 2011 zmniejszył się o 4 procent i w 2012 o kolejnych 15 procent (co jest ekwiwalentem całego spadku przemysłu wytwórczego w Wlk.Brytanii podczas Wielkiej Depresji), zarejestrował niewielki wzrost w 2013 ale w 2014 znowu zaczął spadać. Tymczasem, produkcja przemysłowa w roku 2014 obniżyła się o 3 procent a inwestycje netto były ujemne.(6) Co do zatrudnienia, pomimo spadku płacy minimalnej o 40 procent, co jest rekordem świata zamieniającym Grecję w wymarzony raj neoliberałów całej kuli ziemskiej, liczba pełnych etatów cały czas malała, zatrudnienie na śmieciówkach troszkę urosło i suma przepracowanych godzin zmalała.(7) Więc na jakiej podstawie czyniono to śmiałe twierdzenie?

Po części, opierało się ono na dziwacznym zestawie statystyk. Technicznie, realny dochód - tak w żargonie ekonomistów określa się dochód uwzględniający zmiany cen - poszedł w górę. Ale było to złudzenie wytworzone przez dramatyczny spadek cen, dzięki któremu siła nabywcza wydawała się zyskiwać ale który w ogóle nie uwzględniał dominujących i niezmniejszonych kosztów obsługi olbrzymich długów. Aneks 1 szczegółowo rozprawia się z tym nonsensem.

W głównej mierze, opierało się ono na fakcie że w 2013 Grecja stała się krajem nadwyżkowym, co w zasadzie oznacza że jej eksport przewyższał import, sugerując ogólną poprawę. Od 2010 trójka obiecywała Grecji że szczęściem w nieszczęściu obcinanych pensji będzie wzrost eksportu, jako że redukcja kosztów prowadzenia biznesu w Grecji podniesie jej konkurencyjność. Pod koniec 2014 trójka i rząd, razem z zagranicznymi mediami, prasą finansową i ekonomistami UE, głosiły wszem i wobec głośne a-nie-mówiłem. Rozniosło się triumfalne ‘Grecja osiąga pierwszą od wielu dekad nadwyżkę obrotów bieżących’.

Gdyby bliżej się przyjrzeli ostatniemu razowi kiedy Grecja zanotowała nadwyżkę, może bo do nich dotarło że sytuacja tak naprawdę była okropna. Przydarzył się on w 1943, pod okupacją Nazistów, kiedy Greków nie stać było na jedzenie, nie mówiąc o zagranicznym imporcie, ale ciągle byli w stanie eksportować trochę pomarańczy, jakieś jabłka i tym podobne. W 2014 zapaść gospodarcza stworzyła podobne środowisko. Przykrym powodem naszej nadwyżki na rachunku obrotów bieżących była pogłębiająca się recesja uniemożliwiająca import, podczas gdy eksport pozostawał bez zmian pomimo potężnej obniżki kosztów pracy.(8) Przyczynę żałoby sprzedano jako powód do świętowania.

Rzeczywistość kłuła w oczy. Nawet kiedy rząd wystawił resztę klejnotów rodowych na sprzedaż, nie zgłosił się nikt albo tylko kupcy o podejrzanej proweniencji. Kiedy, na przykład, państwowy monopol loteryjny trafił na rynek, najwyższą cenę zaoferowało konsorcjum którego patenty bardzo dobrze poznałem po objęciu ministerstwa finansów: zapłaciwszy grosze za jedyną państwową dojną krowę, wkrótce wykorzystali do granic jej wielki potencjał do żerowania na chwytających się brzytwy. Jeszcze gorsza okazała się sprzedaż państwowej spółki gazowniczej, którą zainteresowanie wykazał tylko ulubieniec Putina, rosyjski gigant Gazprom. Na godziny przed licytacją, Gazprom zadecydował w ogóle nie wpłacać drobnej ceny wywoławczej, a jego rzecznik prasowy powołał deflacyjną spiralę pustoszącą grecka gospodarkę jako powód rezygnacji. Po co mamy dzisiaj płacić żądaną cenę skoro jutro spadnie ona o połowę? pytali.

Nieruchomościom, zupełnie bezpiecznej inwestycji w normalnych czasach, szło tak samo źle. Były port lotniczy Hellinikon w Atenach jest gruntem pierwszej klasy: dwukrotnie większy od londyńskiego Hyde Parku, położony jest w pobliżu luksusowych przedmieść Aten na brzegu turkusowej toni zatoki Saronik Gulf. Ale tylko jeden licytujący się pojawił - i zażądał w swoim warunku wstępnym by państwo zainwestowało w zabudowę działki przynajmniej drugie tyle.

Tymczasem, rząd Samarasa i międzynarodowa prasa finansowa smarowała wazeliną sukces wielkiego dokapitalizowania greckich banków w ramach drugiego bailoutu. Ale już w lutym 2014, miesiące po otrzymaniu pieniędzy od trójki, firma specjalizująca się w zarządzaniu aktywami Blackrock doniosła że banki mają tyle niespłacalnych kredytów że potrzebują jeszcze więcej gotówki. Do czerwca 2014, gdy panu Schäuble kończyła się cierpliwość do rządu Samarasa, z MFW miał miejsce przeciek o ekstra €15 miliardach niezbędnych greckim bankom, sumie znacząco wyższej od mniej więcej €11 miliardów jakie zostały we wspólnej kasie z drugiej pożyczki bailoutowej. Pod koniec 2014, gdy drugiemu bailoutowi Grecji brakowało czasu i pieniędzy, a rządowi €22 miliardów na kolejne niepokryte spłaty zadłużenia w następnym roku, trójka nie mogła mieć złudzeń co do konieczności trzeciej pożyczki. Innymi słowy, MFW i dr Schäuble na pewno wiedzieli że nie obejdzie się bez trzeciej pożyczki bailoutu w tym samym czasie, gdy rząd Samarasa twierdził że, jeśli powróci do władzy w następnych wyborach, żadna taka pożyczka nie będzie konieczna.

Bajeczka o widocznej poprawie - albo obietnicy że takowa czai się tuż za rogiem - jest definicją mojego ulubionego angielskiego zwrotu: obrażać skrzywdzonego [adding insult to injury]. Ale po co obrażać? Czy samo skrzywdzenie nie wystarczy? Jest na to odpowiedź, i nie jest ona ładna.

21 stycznia 2015, cztery dni przed wyborami, rozmawiałem przez telefon z Jamie Galbraithem o moich najgłębszych obawach. Początkowo, nonsens Poprawy Po Grecku był strategią na wygranie wyborów, ale teraz Samaras i jego ministrowie nie wierzyli w sukces wyborczy, oni głosili bajeczkę o poprawie by przygotować grunt pod znalezienie kozła ofiarnego. Udając że trzecia pożyczka z bailoutu nie była potrzebna, kiedy prawda wyjdzie na jaw będą mogli przekonywać że stało się tak wyłącznie na skutek postawy negocjacyjnej nowego rządu. Rzeczywiście, z perspektywy trójki pozwolenie Syrizie na przeprowadzenie trzeciego bailoutu było politycznym majstersztykiem bo uwalniało ich od winy za poczynione dewastacje od 2010. Wszystkie późniejsze cierpienia, razem z rolowaniem niespłacalnego długu i nowymi oszczędnościami, będzie można zwalić na nieprzemyślaną próbę Syrizy postawienia się trójce - i na jedną osobę w szczególności.

Jamie zgodził się że jeżeli podczas negocjacji drgnie nam powieka będę w kłopotach, ale był przekonany że Alexis stanie za mną do końca. Przeżywszy elektryzujące chwile w Salonikach w czerwcu 2013, kiedy we trójkę przemawialiśmy wspólnie do tłumów, Jamie nie podzielał moich wątpliwości w tej kwestii, i, na zaledwie parę dni przed otworzeniem lokali wyborczych, potrzebowaliśmy całej wiary i entuzjazmu na jakie nas było stać.

Co więcej, ja byłem przekonany że przez lata Wolfgang Schäuble, niemiecki minister finansów, preferował Grexit ale za każdym razem odbijał się od oponującej Angeli Merkel. Nie zdziwiłbym się gdyby Wolfgang postrzegał rząd Syrizy zdeterminowany do walki z trójką jako idealną okazję do przekonania Merkel że czas już najwyższy na wyrzucenie Greków ze strefy euro. Jego ryzykiem była Syriza walcząca do końca, z Mario Draghim i Melkel ostatecznie ustępującymi i proponującymi Alexisowi uczciwą umowę. Dla Wolfganga Schäuble był to czarny scenariusz, który otwierał drogę Hiszpanom, Portugalczykom, Włochom i każdemu innemu europejskiemu narodowi do przejęcia kontroli nad swoim życiem gospodarczym.

Odpowiedzialność spada na mnie. Ale jaką mieliśmy alternatywę? Historia dała nam rzadką szansę zrobienia co należało, rzucenia możnym prawdy w oczy, i pracy nad prawdziwą rekultywacją naszego pustkowia. Odrzucenia tej szansy nie dałoby się wybaczyć.

(6) Kiedy całkowity przyrost kapitału (inwestycji w moce produkcyjne takie jak maszyny) jest zerowy, oznacza to że nawet nie wystarcza on do zastąpienia zużytych lub popsutych maszyn.

(7) Gdyby kiedykolwiek brakowało dowodu na to że cięcie pensji w środku ciężkiej wielopłaszczyznowej recesji nie buduje zaufania u pracodawców, Grecja go dostarczyła. Z mojego podwórka, zapytałem znajomego przedsiębiorcę dlaczego nie zatrudni więcej pracowników kiedy praca jest tania jak barszcz. Jego odpowiedź: ‘Kto kupi moje sedesy kiedy pensje wszędzie są tak niskie że nikt nie remontuje łazienki?’

(8) Standardowym komentarzem trójki do tej obserwacji jest: eksport nie wzrósł ponieważ Grecja niewystarczająco się zreformowała. Ale to jest przesuwanie celu. Neoliberalizm przewiduje że, przy innych czynnikach bez zmian, obniżenie średniej płacy w kraju strefy euro powinno podnieść eksport, więc eksport powinien wzrosnąć po obniżeniu płac, nawet bez żadnych reform. Nie wzrósł.