Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ PIERWSZA 45. ‘JEŚLI MASZ MARZENIA, ALE NIE DAJESZ SIĘ IM ZNIEWOLIĆ’ [‘IF YOU CAN DREAM – AND NOT MAKE DREAMS YOUR MASTER’](24)

Koło ósmej wieczorem 25 stycznia 2015 wiedzieliśmy że nasze zwycięstwo jest pokaźne. Kilka godzin później odkryliśmy że brakuje nam zaledwie dwóch miejsc do absolutnej większości.(25) Tłumy waliły demonstrować na ulicach.

Zanim do nich dołączyłem, zasiadłem do napisania dwóch blogowych wpisów, jeden z podziękowaniami (po grecku) dla moich wyborców i jeden z wyrazami nadziei (po angielsku) dla szerokiego świata. W pierwszym opisałem swoje spotkanie z Lambrosem. ‘Przechodząc przez wrota Ministerstwa Finansów,’ pisałem ‘będę pamiętał o jego słowach. Nie stopy procentowe, nie dochodowość obligacji, nie Protokół Uzgodnień z trójką. Tylko jego słowa będą miał na myśli.’ Dla nie greko-języcznego odbiorcy nie wiedzącego co myśleć o naszym zwycięstwie, zapożyczając od Dylana Thomasa napisałem tak.

>>>
Dzisiaj, mieszkańcy Grecji uchwalili votum zaufania dla nadziei. Użyli urny wyborczej, w tym wspaniałym święcie demokracji, do zakończenia samonapędzającego się kryzysu którego produktem są upokorzenie w Grecji i mroczne demony wychodzące z cienia w Europie.

Obywatele Grecji wysłali dzisiaj przesłanie solidarności na północ, na południe, na wschód i zachód naszego kontynentu. Proste przesłanie że czas zaprzeczania kryzysowi, karania i szukania winnych się skończył. Nastał w Europie czas ożywienia ideałów wolności, racjonalności, demokratycznych procedur i sprawiedliwości, których Europa jest kolebką.

Grecka demokracja dzisiaj opowiedziała się przeciwko odchodzeniu w mroczną noc.

Grecka demokracja odżyła i nie traci nadziei.

Świeżo po uzyskaniu demokratycznego mandatu, wzywamy ludzi w Europie i, nawet, na całym świecie, do przyłączenia się do naszego królestwa wspólnej, trwałej pomyślności.
<<<

Często jestem pytany jak sobie radziłem z przytłaczającym stresem kolejnych dni i miesięcy. Odpowiadam że 9 stycznia, w dniu w którym ogłosiłem swoją kandydaturę z okręgu Wielkie Ateny, przygotowałem i podpisałem, ale bez daty, swoją rezygnację. Na blogu napisałem,

>>>
Nigdy moją intencją nie był udział w wyborczej grze. Od rozpoczęcia kryzysu, żywiłem się nadziejami na podtrzymywanie otwartego dialogu z rozsądnymi politykami z różnych partii politycznych. Niestety, bailouty uniemożliwiły taki otwarty dialog … Moją największą obawą, teraz gdy wszedłem na ring, jest przekształcenie się w polityka. Jako antidotum na tego wirusa zaaplikuję sobie pisemną rezygnację ze stanowiska którą będę nosił w kieszeni, gotowy ją złożyć jak tylko wykryję oznaki słabnięcia woli do opowiadania się za prawdą.
<<<

25 stycznia, przed wyjściem z mieszkania do wiwatujących tłumów i później do sztabu Syrizy, upewniłem się że mam w wewnętrznej kieszeni rezygnację. Od niedzielnego wieczora nosiłem ją wszędzie ze sobą, od spotkań w Maximos albo w ministerstwie finansów po wypady na Eurogrupę i do gabinetu Wolfganga Schäuble. Poczucie jej posiadania uspokajało mnie i dawało poczucie wolności. Ale jak zawsze z wolnością, miała ona swoją cenę: co przebieglejści z moich przeciwników odkryli tą wolność i znielubili mnie za nią.

O 6 rano w poniedziałek, gdy policzono głosy, otrzymałem SMS od mojego przyjaciela Wassiliego: ‘Niewiarygodne! Dostałeś 142,000 głosów.’ Ale satysfakcja ze zdobycia mandatu z komfortowym zapasem szybko ustąpiła miejsca obawie kiedy sprawdziłem pełne rezultaty: żaden kandydat Syrizy, w rzeczy samej żaden kandydat jakiejkolwiek partii w całej Grecji, nie otrzymał więcej głosów. Wiedziałem że za ten sukces w końcu zostanę ukarany.

Tego poranka Alexis złożył przysięgę w siedzibie odchodzącego prezydenta po czym przeniósł się do Maximos, gdzie zwyczajowo powinien czekać ustępujący premier i uroczystość zmiany warty. Ale że Antonisa Samarasa tam nie było, Alexis po prostu wszedł do środka i zabrał się do pracy; gabinet jeszcze nie był w komplecie, a rząd miał być zaprzysiężony następnego dnia.

Pogodziwszy się parę dni wcześniej z sojuszem z Kammenosem i jego Niepodległymi Grekami, moją jedyną interwencją w skład gabinetu było naleganie na objęcie dwóch innych kluczowych ministerstw gospodarczych przez Euclida i Stathakisa. Ja miałem wziąć na siebie główny ciężar negocjacji z Eurogrupą i wolałem mieć Euclida w gabinecie i w ministerstwie powiązanym z polityką gospodarczą tak byśmy się mogli wspierać w Berlinie, Paryżu, Brukseli i Frankfurcie.

Gdy zbliżał się wieczór, Sagias, który koniec końców przyjął posadę sekretarza gabinetu, zadzwonił by pogadać o sprawach proceduralnych. Podczas naszej rozmowy dołożył do pieca: Alexis nie włączył Euclida do gabinetu.

‘Do diabła, dlaczego …?’ zapytałem.

By utrzymać wewnętrzną równowagę w Syrizie, wyjaśniał, Alexis zamiast niego wyznaczył na ministra Panayiotisa Lafazanisa. To było beznadziejne. Podobnie jak Dragasakis, Lafazanis był niegdyś przez lata aktywistą Komunistycznej Partii Grecji, ale choć Dragasakis od tego czasu przesunął się w stronę Prawicy, Lafazanis ciągle był przywiązany do myślenia kategoriami Republik Radzieckich i przewodził Platformie Lewicy, która kontrolowała jedną trzecią komiteru centralnego Syrizy. Co najważniejsze, Lafazanis i jego poplecznicy uważali że Grexit powinien być oficjalną linią partii. Bez końca powtarzał swoje zdanie że jeżeli nie zagrozimy opuszczeniem strefy euro nigdy nie wywalczymy przyzwoitej umowy. Z Lafazanisem jako jednym z głównych ministrów, i bez Euclida – który popierał nasze przymierze – moja strategia negocjacyjna była zagrożona.

Jak tylko Sagias rozłączył się, zadzwoniłem do Alexisa powiedzieć że nominacja Lafazanisa jest błędem i że nie mogę zaakceptować wykluczenia Euclida z gabinetu. Alexis odpowiedział że zaoferował Euclidowi posadę zastępcy odpowiedzialnego za urzędy podatkowe, ale oferta spotkała się z gniewną odmową umotywowaną brakiem stosownych kwalifikacji.

‘Wrzeszczał na mnie, Yanis. Gnojek! Niech trochę pousycha jako rzecznik Syrizy w parlamencie.’

‘Pierwsze primo, Euclid ma rację,’ powiedziałem Alexisowi. ‘Podatki nie są jego mocną stroną. Drugie primo on miał być w ministerstwie które przypadło Lafazanisowi żeby mnie wspierać w negocjacjach.’ Jeśli Euclid będzie odpowiedzialny za urzędy podatkowe, utknie w Atenach i będę podróżował samotnie. ‘We dwóch, obaj ministrowie, będziemy tworzyć zgrany duet. To wielka strata, Alexi,’ powiedziałem.

‘Teraz już za późno,’ Alexis odpowiedział. ‘Muszę mieć Lafazanisa w gabinecie i w ministerstwie gospodarki by mieć na niego oko żeby nie nabroił. Jeżeli teraz pozbawię go ministerstwa, dzień przed zaprzysiężeniem, zantagonizuję go jeszcze bardziej. Platforma Lewicy stanie gotowa do walki.

Miał rację. Musiałem wymyślić jakiś inny sposób na włączenie Euclida do gabinetu.

‘Jest alternatywa,’ stwierdziłem. W ramach Ministerstwa Spraw Zagranicznych była posada sekretarza generalnego do spraw międzynarodowych stosunków gospodarczych. Zasugerowałem by nadać tej posadzie rangę przechodniego ministra [alternate minister] spraw zagranicznych odpowiedzialnego za międzynarodowe stosunki gospodarcze. Euclid mógłby w ten sposób wszędzie jeździć ze mną jako pełnoprawny minister z teką blisko związaną z negocjacjami z Niemcami, z UE i z MFW. ‘Co ty na to?’ zapytałem.

‘Brzmi OK. Ale czy Euclid się zgodzi? Kiedy rozmawialiśmy parę godzin temu przeklinał mnie i ja jego też.’

‘Mam twoje słowo że utworzysz takie stanowisko i wyznaczysz go na nie jeżeli go przekonam?’ Obiecał że tak. ‘Zostaw to mnie, Alexi.’

Natychmiast zadzwoniłem do Euclida. W jego głosie pobrzmiewał smutek i gniew. Kiedy przedstawiłem mu swoje rozwiązanie rozpogodził się trochę ale powiedział, ‘Ale Yani, zachowanie Alexisa było szokujące. Sposób w jaki się wycofał ze swoich zobowiązań, i po co? By obsadzić kluczowe ministerstwo Lafazanisem, człowiekiem chcącym rozpiżyć całe negocjacje zanim się w ogóle zaczną. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego.’

Uspokoiłem go nieco przypomniawszy o naszej historycznej szansie jaką mamy i dodając parę ciepłych słów o Alexisie, który koniec końców miał trudne zadanie złapania rządowej równowagi.

‘Też jestem na niego wkurzony,’ kontynuowałem, ‘ale czas znaleźć rozwiązanie.’ Wyjaśniłem że nowa rola dla niego jest idealna do utworzenia ministerialnego tandemu dowodzącego negocjacjami. ‘Proszę przyjmij je,’ błagałem.

‘Ale gdzie pewność że Alexis mnie na nią mianuje,’ ripostował.

‘W takim razie zaufaj mnie. Dobrze?’

‘Dobrze,’ powiedział.

Minuty później dzwoniłem do Sagiasa, i nazwisko Euclida zostało dodane do gabinetu mającego być zaprzysiężonym następnego ranka.

Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się w rezydencji prezydenta. Ministrowie, ich zastępcy i ministrowie niższej rangi przemaszerowali przed prezydentem i następnie rozdzielili się na dwie grupy, dużą i małą. Dla jakiej przyczyny od razu się tak podzielili? Byliśmy pierwszym rządem Grecji w którym większość ministrów odmówiła przysięgać na Biblię i zamiast tego wybrała świecką przysięgę na konstytucję. Ale ponieważ Niepodlegli Grecy byli zdeterminowani przysięgać na świętą księgę, zostaliśmy zaprzysiężeni w osobnych grupach.

Ceremonia trwała mniej niż godzinę, nowi ministrowie chcieli przenieść się na własne ceremonie przekazania swoich ministerstw, ale jako że mój poprzednik poprosił o parę dodatkowych godzin na opróżnienie biurka, mnie się nie spieszyło. Kiedy prezydent zniknął w swoich kwaterach, Alexis zaproponował bym wpadł do Maximos, położonego niedaleko od rezydencji prezydenta, na krótką pogawędkę zanim udam się via plac Syntagma Square do budynku ministerstwa. By dać Alexisowi czas na ogarnięcie, wdałem się w dyskusje z kilkoma innymi ministrami których przekazanie gabinetu także się opóźniało i poszedłem do oficjalnej rezydencji premiera. Kiedy wchodziłem, policjant stojący na zewnątrz zasalutował jak gdybym był generałem Pattonem. Było to coś, do czego nigdy nie przywyknę.

Już w środku, przez chwilę rozglądałem się wkoło. Jak na budynek symbolizujący w Grecji władzę był mniejszy niż to sobie wyobrażałem ale gustowny na styl włoski. Wchodząc do prywatnych komnat przeszedłem obok biura sekretarzy premiera, gdzie zabawny widok przedstawiali pracownicy naszej partii, bardziej nawykli do obskurnych pomieszczeń sztabu Syrizy niż do splendoru Maximos.

‘Szybko przywykniesz, Eleni,’ powiedziałem do jednej z nich.

‘Oczywiście, Panie Ministrze,’ odpowiedziała z nutą kpiny.

Wchodząc do nowego biura Alexisa, spojrzałem na niego, i naśladując Eleni, zgiąłem się w pół z udawaną pokorą ‘Panie Premierze …’ Oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Wstał z fotelu i ujęliśmy się. ‘Co do diabła myśmy nawyrabiali?’ zapytałem, ciągle się śmiejąc. ‘I co dalej?’ dodałem bardziej w tonie lamentu niż pytania.

Nie odpowiedział ale uśmiechnął się i potrząsną głową. ‘Sami się o to prosiliśmy.’

Moje wędrujące oczy zatrzymały się na olbrzymim i szkaradnym obrazie greckiej flagi wiszącym nad biurkiem premiera. Malunkowi udało się przedstawić flagę która bardzo mi się podoba na dominującą modłę, sugerując zupełne przeciwieństwo zniuansowanego patriotyzmu jaki ma symbolizować.

‘Albo to zniknie, albo ja,’ powiedziałem Alexisowi.

‘Nie martw się. Zdejmę go. Jest okropny,’ odpowiedział.

Gdy nasze oczy znowu się spotkały, Alexis patrzył z powagą, i przemówił z powagą: ‘Posłuchaj! Obyś nie polubił przywilejów urzędu. Te biura, te fotele, one nie są dla nas. Nasze miejsce jest gdzie indziej, na ulicach, na placach, z ludźmi. Mamy dla nich zadanie do wykonania. Zawsze pamiętaj że po to tu jesteśmy. Po nic więcej. I bądź gotów. Jeżeli sukinsynom uda się nas zatrzymać i przegramy, ty i ja musimy być gotowi oddać klucze i wrócić znowu na ulicę, i tam planować następną demonstrację.’

Ziemia by się mogła zatrzymać i bym tego nie zauważył. Delektowałem się tą chwilą. I wstydziłem swoich wątpliwości co do Alexisa. Strach i niepokój wyparowały, nie martwiłem się że prędzej czy później światła zgasną. Byliśmy tu i teraz, razem, nie tracąc nadziei.

Nadszedł czas wytężonej pracy.

(24) Z wiersza Rudyarda Kiplinga ‘Jeśli’ [‘If’].

(25) Syriza zdobyła 149 miejsc. Niepodlegli Grecy zdobyli 13, co dało nam większość parlamentarną 12. Oficjalna opozycja, Nowa Demokracja, zdobyła 76 (najmniej w swojej historii), Rzeka zdobyła 17, Złoty Świt zdobył 17, greccy Komuniści 15, i zdziesiątkowani socjaliści z PASOK 13.