Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ TRZECIA 12. WYJŚCIE AWARYJNE

Wczesnego ranka następnego dnia, 26 czerwca, Alexis zgromadził nas wszystkich na najwyższym piętrze naszego hotelu, z widokiem na centrum Brukseli. Razem ze mną byli Dragasakis, Sagias, Euclid, Pappas, Stathakis, Chouliarakis i może jeden albo dwóch doradców. Zanim Alexis wytłumaczył nam co się wydarzy podjęto większe środki ostrożności niż zazwyczaj by zapobiec podsłuchom. Bez żadnych perspektyw na osiągnięcie porozumienia, wszyscy oprócz mnie i Euclida, ponieważ musieliśmy uczestniczyć następnego dnia w kolejnej Eurogrupie, i Chouliarakisa, potrzebnego na Grupie Roboczej Eurogrupy, wracali do Aten. Tego wieczora Alexis zwoła gabinet, na którym zaproponuje poddanie ultimatum instytucji pod referendum, mającym się odbyć zaledwie tydzień później, w niedzielę 5 lipca, w którym będziemy namawiać ludzi do oddania głosu na nie.

‘Chcę żeby to było dla wszystkich jasne,’ powiedział, ‘ogłaszam całkowitą ciszę radiową. Niesłychanie ważne jest żeby nikt się nie dowiedział dopóki formalnie nie ogłosimy referendum w Atenach po posiedzeniu gabinetu. Z nikim nie rozmawiajcie – dziennikarzami, przez telefon z waszymi żonami i szczególnie z ludźmi z trójki. Zrozumiano?’

Nie dyskutowaliśmy wiele. Wszyscy rozumieliśmy skalę podjętej decyzji. Zadałem tylko jedno pytanie: ‘Ogłaszamy to referendum żeby je wygrać czy przegrać?’

Jedynej odpowiedzi jaką otrzymałem, i uważam że była szczera, udzielił Dragasakis: ‘Jest nam potrzebne wyjście awaryjne.’

Tak jak on, byłem przekonany że przegramy to referendum. W styczniu pro-rządowe głosy stanowiły tylko 40 procent ogółu, a teraz do 5 czerwca mieliśmy w perspektywie cały tydzień zamkniętych banków i propagandy strachu w mediach. Ale w przeciwieństwie do mnie, Dragasakis chciał przegrać by mieć wymówkę dla naszej zgody na warunki trójki.

Jak wszyscy opuszczali salę, podszedłem do Chouliarakisa i przekazałem mu suchą informację: ‘Słyszałeś co powiedział premier. Wiem że niełatwo ci się trzymać z dala od przyjaciół z trójki. Jeśli się dowiem że gadałeś z Wieserem albo Costello, inaczej pogadamy. Jasne?’ Chouliarakis dał znak że rozumie.

Kiedy wróciłem do pokoju, wyciągnąłem pisemną rezygnację jaką tego dnia chciałem wręczyć Alexisowi, podarłem ją na kawałki i wyrzuciłem do kosza. Teraz należało walczyć o referendum. Jeśli trzeba będzie, naskrobię kolejną rezygnację za mniej niż tydzień. Potem zasiadłem do napisania mojego przemówienia na spotkanie Eurogrupy następnego dnia i formalnego pisma wnioskującego o przedłużenie umowy pożyczkowej o miesiąc by umożliwić przeprowadzenie referendum.

Po kilku godzinach, wyjrzałem przez okno i zorientowałem się że już jest ciemno. Zdecydowałem się wyjść na świeże powietrze i coś zjeść. W hotelowym lobby wpadłem na Glenna Kima, zdziwiło mnie że ciągle jest w Brukseli. Zawsze cieszyło mnie jego towarzystwo i zaprosiłem go by się do mnie przyłączył. Natychmiast wyczułem że ma opory. ‘Muszę iść na spotkanie,’ powiedział.

‘Naprawdę?’ odparłem. ‘Z kim?’

‘Z Chouliarakisem, Wieserem i Costello.’

W mijających tygodniach, pomimo początkowych oporów w Syrizie przed zaangażowaniem Glenna do mojego zespołu, Sagias poznał się na jego kwalifikacjach i zjednał sobie jego pomoc przy przygotowywaniu ustępstw wobec trójki. Odpowiedź Glenna wprawiła nas obu w zakłopotanie, ale tak naprawdę poruszyła mnie obecność Wiesera i Costello na tym spotkaniu. Życzyłem mu dobrej nocy, nic więcej nie powiedziałem i wyszedłem na ulicę.

Później zadzwoniłem do Chouliarakisa i na spokojnie zapytałem czego dotyczyło jego spotkanie i czy wcześniej nie wyraziłem się wystarczająco wyraźnie.

‘Nic wielkiego,’ odpowiedział. ‘Po prostu wymienialiśmy się pomysłami.’

Bez jednego słowa rozłączyłem się i zadzwoniłem do Alexisa. Odebrała jego sekretarka i powiedziała mi że właśnie zaczyna posiedzenie gabinetu. ‘Muszę z nim natychmiast mówić,’ nalegałem. Kiedy Alexis podszedł do telefonu, powiedziałem mu jak Chouliarakis narusza jego wyraźną instrukcję o unikaniu wszelkiego kontaktu z trójką.

Po raz pierwszy w życiu, Alexis podniósł na mnie głos. ‘Mam dosyć twoich animozji z Chouliarakisem,’ powiedział. ‘Jak nie przestaniesz to się rozłączę.’

Nieszczęśliwy i zrozpaczony, powiedziałem, ‘No dawaj Alexi! Rozłącz się ze mną!’

Co też zrobił. Za dwie minuty oddzwonił by mnie przeprosić, zrzucając wybuch na stres. ‘Co do Chouliarakisa, to już nie ma znaczenia,’ dodał. ‘Wkrótce ogłaszam referendum.’

Podczas samotnej kolacji przemyślałem sobie wszystko. Jak bardzo bym się nie chciał wydostać z tego szamba, miałem jeszcze dwie rzeczy do zrobienia: pierwsza, być następnego dnia wsparciem na Eurogrupie, druga, wrócić do Aten i najlepiej jak można pomagać referendalnej kampanii na nie. Alexis wydał rozkaz do broni. Po raz pierwszy Grecy otrzymają szansę wyrażenia swojej woli. Nie było czasu na zamykanie się w sobie i kłótnie.

W sobotni poranek, 27 czerwca, tuż przed Eurogrupą, Euclid i ja spotkaliśmy się z Dijsselbloemem, Wieserem i Michelem Sapinem. Zaniepokojeni ogłoszonym referendum, naciskali na mnie by je odwołać. Tłumaczyłem im powody stojące za taką decyzją: nie czujemy żeby obywatele Grecji dali nam mandat czy to do walki z naszymi europejskimi partnerami czy też do podpisania umowy która nie miała sensu, nie tylko wg nas ale wg ministra finansów Niemiec, pięciu innych ministrów i w rzeczy samej personelu MFW. Jeroen następnie skrytykował mnie za to że mówimy ludziom jak mają głosować w referendum.

>>>
DIJSSELBLOEM: Zalecacie głosowanie na nie.

VAROUFAKIS: Suwerenem jest elektorat. Nie jest nim rząd, ani minister. To elektorat wydaje nam rozkazy.

DIJSSELBLOEM: Partie polityczne prowadzą kampanie …

VAROUFAKIS: Oczywiście. I nie o tym dyskutujemy. Nasz kampania jest naszą sprawą. Co powinieneś wiedzieć—

DIJSSELBLOEM: Ale to pokazuje wasze intencje.

VAROUFAKIS: Twoje poglądy na nasze zamiary, Jeroen, nie mają znaczenia. Tak jak i moje poglądy o twoich zamiarach jako polityka. To sprawa między nami i naszym elektoratem.
<<<

W tym momencie Sapin zaprotestował że prosimy Greków o głosowanie przeciwko twardym składnikom umowy, takim jak oszczędności, bez wskazywania na korzyści. Zapytałem o jakich korzyściach mówi. ‘Kroki co do długu, pomoc w inwestycjach i tak dalej,’ odpowiedział Sapin. Euclid zwrócił uwagę że nic takiego nigdy nie było przedmiotem dyskusji, gdyż nasi wierzyciele unikali ich jak ognia, i znowu wtrącił się Jeroen.

>>>
DIJSSELBLOEM: Zastanówmy się co jest możliwe politycznie. Stańcie się wiarygodni, a wtedy jak lato się skończy nawet najtwardsi ministrowie będą gotowi do dyskusji. Jeśli nabiorą zaufania że program powrócił do łask.

VAROUFAKIS: Zgadzam się z tym. Ja to rozumiem. Ale nie rozumiesz że zaufanie ma dwie strony? Że ludzie w Grecji nie wierzą w zapewnienia Eurogrupy? Eurogrupa nie ma zaufania do greckich rządów, ale zaufanie załamało się po obu stronach równania. Musicie położyć na stół coś wiarygodnego tak samo jak my.
<<<

Dalsza dyskusja nie posunęła nas dalej, więc zaproponowałem na razie to zostawić i wrócić do dyskusji za parę minut na Eurogrupie, gdzie wszyscy będziemy obecni.