Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ TRZECIA 18. PLAC NADZIEI I CHWAŁY

Piątkowego popołudnia, 3 lipca, gdy kończył się dzień roboczy, odetchnąłem z ulgą. Cały tydzień zamkniętych banków był prawie za nami. Pomimo długich kolejek przed bankomatami i niepewności co nas czeka w następny poniedziałek, nie wybuchła panika, nie było rozrób, zadym. Grecy udowodnili że są rozsądnymi ludźmi.

Media, jednakże, zdołały obniżyć swoje rekordowo niskie standardy, stając do rywalizacji w wyszukiwaniu najbardziej innowacyjnych sposobów odstraszenia ludzi od głosowania na nie. Większość doniesień o stronie popierającej głosowanie na nie w innych krajach oceniono by jako nawoływanie do rozruchów. Sondaże stale przewidywały że tak wygra większością przynajmniej 60 procent, a komentatorzy polityczni z pianą na ustach wściekali się na rząd który miał odwagę ogłosić referendum wbrew życzeniom trójki. Tymczasem, parlamentarna opozycja zdołała przekonać swój elektorat do wyjścia na ulicę sporą grupą, z flagami UE i plakatami głoszącymi, ZOSTAJEMY W EUROPIE!(3)

Później tego piątkowego popołudnia otrzymałem e-mail od Klausa Reglinga, dyrektora zarządzającego Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego [European Stability Mechanism], funduszu strefy euro dla bailoutów. Było to przypomnienie że jego prawem jest domagać się ode mnie pełnej i natychmiastowej spłaty €146.3 miliardów pożyczonych Grecji jako część pierwszych dwóch bailoutów. Był on sformułowany w taki sposób żeby zasugerować moją osobistą odpowiedzialność, nie tylko dlatego że moje nazwisko jako ministra finansów widniało na umowie pożyczkowej. Nie mogłem przegapić takiej okazji. Poinstruowałem swoje biuro by odpisać naszemu głównemu wierzycielowi – człowiekowi który doradził mi wypięcie się na emerytów raczej niż na MFW – dwoma antycznymi słowami. Były one odpowiedzią króla Sparty, przywódcy trzystu ludzi którzy próbowali się przeciwstawić całej perskiej armii w legendarnej bitwie pod Termopilami w 480 BC, na wezwanie do porzucenia broni: ‘Μολών λαβέ’ – ‘Chodź i weź je!’

Tego wieczora zorganizowano dwie demonstracje, jedną popierającą tak, przed antycznym stadionem gdzie w 1896 odbyła się pierwsza Olimpiada nowożytna, drugą za nie na Syntagma Square. Demonstracja na tak zaczęła się późnym popołudniem, była spora i pozytywna, ale demonstracja na nie była na miarę stulecia. Odkąd byłem chłopcem, wziąłem udział w paru wspaniałych, odmieniających życie paradach na Syntagma Square, ale to w czym brałem udział z Danae tego wieczora nie miało precedensu.

Poszliśmy pieszo na Syntagma z Maximos z Alexisem i innymi członkami gabinetu, ich partnerkami i doradcami. W drodze gnietli nas rozentuzjazmowani zwolennicy. Kiedy dochodziliśmy do placu, tłum eksplodował energią. Morze pięciuset tysięcy ciał nas pochłonęło. Las rąk wciągnął nas do środka: twardziele ze łzami w oczach, kobiety w średnim wieku z determinacją wypisaną na twarzy, młodzieńcy i dziewczęta o niespożytych siłach, starsi chętni poklepać nas po plecach i wesprzeć życzliwym słowem. Na dwie godziny, mocno trzymających się za ręce by nas nie rozdzielono, jeden organizm z ludzi którzy po prostu mieli dosyć pochłoną Danae i mnie.

Codzienne trudy ludzi różnych generacji tego wieczora stopiły się w jedno gigantyczne święto wolności od strachu. Partyzant w podeszłym wieku pamiętający drugą wojnę światową wcisnął mi do kieszeni goździk i kartkę papieru ze zdaniem ‘Opór NIGDY nie jest daremny!’ Studenci zmuszeni przez kryzys do emigracji którzy wrócili by wziąć udział w referendum błagali mnie bym się nie poddawał. Emeryt obiecał mi że on i jego chora żona przeżyją stratę emerytur jeśli to przywróci im godność. I każdy, bez wyjątku, krzyczał do mnie, ‘Nie poddawaj się, bez względu na koszty!’

Wierzę że byli o tym przekonani. Banki nie działały od tygodnia. Trudności spowodowane przez trójkę były widoczne gołym okiem. Mimo to, oto tu byli, wspaniali ludzie jednym słowem mówiący wszystko co jest do powiedzenia: ‘Nie!’ Nie dlatego że byli krnąbrni albo eurosceptyczni. Szukali szansy by poprzeć Europę stanowczym tak. Ale stanowczym tak dla Europy służącej ludziom, w przeciwieństwie do Europy nastawionej na ich zmiażdżenie.

Tego wieczora, gdy Danae i ja w końcu znaleźliśmy się na marmurowych schodach prowadzących do parlamentu, wreszcie przyszedł mi do głowy zwrot jakiego szukałem na opisanie o co w tym wszystkich chodziło: konstruktywne nieposłuszeństwo. Właśnie coś takiego próbowałem praktykować na każdej Eurogrupie: wysuwać łagodne, umiarkowane, rozsądne propozycje, ale kiedy ukryty establishment odmawiał nawet rozpoczęcia negocjacji, ignorować ich rozkazy i mówić nie. Sztab armii nigdy tego nie zrozumiał, ale z pewnością rozumiała to ludzkość zgromadzona tego wieczora na Syntagma Square.

(3) Pierwsza demonstracja popierająca trójkę miała miejsce na Syntagma Square 18 czerwca, kiedy ja byłem w Brukseli na jednym z wielu spotkań Eurogrupy. Zgromadziło się dobrych dziesięć do piętnastu tysięcy demonstrantów, napełniając nasze serca niepokojem.