Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ TRZECIA 19. JEDEN Z PRAWDZIWYCH ZWOLENNIKÓW

Tego wieczora miesiące frustracji, każda okropna chwila w Maximos, każde napotkane rozczarowanie, wszystkie złośliwości i stress zostały wymazane, została wyłącznie satysfakcja, a jednak ciągle nie byłem przekonany że kampania na nie wygra referendum. Demonstracja sugerowała wzrost poparcia dla sprawy, ale gdy banki były zamknięte a media obrzucały błotem każdego kto rozważał głos na nie, sukces nie wydawał się prawdopodobny.

Przy kolacji z Danae, Jamiem i kilkoma przyjaciółmi w restauracji z ogródkiem w dzielnicy Plaka, zapytano mnie czy Alexis i Euclid zrezygnują jeśli wygra tak. ‘Alexis utworzy rząd koalicyjny z opozycją,’ prognozowałem, ‘po tym jak większość prawdziwych zwolenników zrezygnuje albo zostanie wyrzuconych.’ A wtedy już mnie dawno nie będzie, powiedziałem. Ale Jamie twierdził że się mylę. Wygra nie, uważał, i moja siła przebicia przy Alexisie wzrośnie niepomiernie, gdyż mocno przyczyniłem się do wyniku referendum. Nie przekonał mnie, mimo to wzniosłem toast za optymizm Jamiego. ‘¡Hasta la victoria siempre!’ powiedział patrząc przenikliwie i z oddaniem – ‘Zawsze ku zwycięstwu!’

W dniu referendum pojechałem do Palaio Phaliro, przedmieść na południu Aten gdzie dorastałem i gdzie ciągle mieszka mój ojciec. Razem poszliśmy do lokalu wyborczego. W środku, większość wyborców tryskała entuzjazmem na mój widok, poza jednym albo dwoma którzy gniewnie protestowali że zamknąłem banki. Przed pracującymi kamerami telewizyjnymi, odpowiedziałem jednemu rozgniewanemu że trójka przedstawiła nam ultimatum którego przyjęcie ukształtuje przyszłość jego i jego dzieci. My daliśmy mu okazję do wypowiedzenia się za albo przeciw ultimatum. ‘Jeśli uważasz że to dobry interes zagłosuj na tak. Jesteśmy jedynym rządem jaki respektuje twoje prawo do decydowania. Fakt że trójka zadecydowała zamknąć banki zanim miałeś szansę się wypowiedzieć sam musisz sobie wytłumaczyć.’

Po głosowaniu, gdy odprowadzałem ojca do samochodu, starsza kobieta podeszła do mnie, otoczona zwyczajowymi kamerami telewizyjnymi. Zapytała mnie surowo czy wiem gdzie ona mieszka. Przyznałem że nie wiem. ‘Sypiam w sierocińcu tutaj w Palaio Phaliro. A wiesz dlaczego mnie tam wpuścili? Bo twoja matka wszystkie swoje siły poświęciła by takie włóczęgi jak ja miały dach nad głową.’ Podziękowałem za jej spontaniczne i wspaniałe przypomnienie mojej matki.(4) Ale ona jeszcze nie skończyła. ‘Codziennie ją błogosławię. Ale czy te dranie to wiedzą?’ powiedziała wskazując na kamery i ekipy TV. ‘Stawiam że nie i nic ich to nie obchodzi.’

‘To nieważne,’ zapewniłem ją. Nawet jeśli oni nie wiedzą, wystarczy że ona wie. Mimo to, zirytowałem się gdy wieczorne wiadomości przedstawiły nasze krzepiące spotkanie jako zaczepkę bezdomnej kobiety obwiniającej mnie za swoje nędzne położenie.

Dopiero późnym popołudniem zacząłem wyczuwać nadejście historycznego zwycięstwa. W swoim biurze ułożyłem wpis, po angielsku, do mojego bloga. ‘W 1967,’ pisałem, ‘obce siły, w porozumieniu z lokalnymi pachołkami, użyły czołgów do obalenia greckiej demokracji. W 2015 zagranica próbowała tego samego przy użyciu banków. Ale spotkali się z szaleńczo odważnymi obywatelami którzy przezwyciężyli strach. Przez pięć miesięcy, nasz rząd nie tracił nadziei. Dzisiaj, wzywamy wszystkich Europejczyków by razem z nami oświecili tą nadzieją całą Europę, od Aten do Dublina, od Helsinek po Lizbonę.’

Przed 20:00 mogłem zgadnąć po zgarbionych ramionach i posępnych twarzach prezenterów TV że wygraliśmy. Nie znałem jeszcze skali zwycięstwa. Obawiałem się że niewielka przewaga będzie dla Alexisa wymówką do ogłoszenia że naród jest podzielony i nie udzielił wystarczającego poparcia zerwaniu z trójką. Powiedziałem przed swoim zespołem że moją magiczną liczbą jest 55 procent. Jeśli głosów na nie będzie więcej, Alexis będzie musiał uhonorować ten wynik. Przemyśliwałem co powiedzieć dziennikarzom zgromadzonym na sali prasowej ministerstwa by dać Alexisowi impuls do takiego działania. O 21:00 przemowa była gotowa. Tradycyjnie, ministrowie wstrzymywali się od mówienia czekając aż premier się wypowie, więc czekałem w swoim biurze na przemowę Alexisa z Maximos.

O 21:30 zacząłem przeczuwać że coś jest nie tak. Rezultaty były mniej więcej ostateczne, wskazywały że próg 55 procent został przekroczony, ale Alexis ciągle siedział zaszyty w swoim biurze. Mój szef personelu nalegał bym udał się do sali prasowej gdyż dziennikarze byli poruszeni i zaczynali pisać tweety że dzieje się coś niedobrego. Czekałem aż minęła 22:00 i zadzwoniłem do Alexisa. Nie odebrał, jego sekretarka też nie. Wassily wszedł poinformować mnie że pozostali ministrowie zaczynają mówić z mediami, wypowiadając się oględnie o wyniku który w rzeczywistości był trzęsieniem ziemi. Nie mogłem dłużej na to pozwalać. Nasi wyborcy zasługiwali na właściwą reakcję.

Więc około 22:30 poszedłem na salę prasową wygłosić oświadczenie, zamierzając zaraz po tym udać się do Maximos i zobaczyć co się tam dzieje. Czytając miałem bardzo silne przeczucie że jest to moja ostatnia wypowiedź jako ministra. To przeczucie, w połączeniu ze wspomnieniami z Syntagma Square z poprzedniego wieczora, nadało mojej wypowiedzi buńczuczny wydźwięk, nawet bezczelny.

>>>
25 stycznia do Grecji powróciła godność. W ciągu pięciu miesięcy jakie upłynęły od tego czasu, staliśmy się pierwszym rządem który ośmielił się podnieść głos, przemówić w imieniu ludu, powiedzieć nie niszczącej głupocie naszego programu bailoutu przedłuż-i-udawaj. Zatrzymaliśmy trójkę w jej brukselskim mateczniku; wyartykułowaliśmy, po raz pierwszy w Eurogrupie, przemyślaną ekonomiczną argumentację na którą nie potrafili odpowiedzieć; umiędzynarodowiliśmy grecki kryzys humanitarny i jego korzenie tkwiące w celowo recesyjnej polityce; ponieśliśmy poza granice Grecji nadzieję na ożywienie demokracji w unii monetarnej do tej pory zdominowanej przez strach.

Naszymi dwoma celami były przerwanie samonapędzających się bez końca oszczędności i restrukturyzacja greckiego długu publicznego. Ale wzięli je na cel także nasi wierzyciele. Od momentu gdy nasz wybór stał się prawdopodobny, możni tego kontynentu wzniecali panikę bankową i planowali, ostatecznie, zamknąć greckie banki. Co chcieli osiągnąć? Upokorzyć nasz rząd zmuszając go do uległości wobec zaciskania pasa. I wciągnąć nas w umowę w której nie ma żadnych zobowiązań do rozsądnej, dobrze opisanej restrukturyzacji długu.

Chcieli swoje cele osiągnąć stawiając ultimatum 25 czerwca. Dzisiaj lud Grecji odesłał ultimatum do nadawców, pomimo spirali strachu jaką nakręcały i nadawały do każdego domu krajowe media oligarchów.

Nasze nie jest wspaniałym, wielkim tak dla demokratycznej Europy. To jest nie dla czarnej wizji strefy euro która funkcjonuje dla ludzi jak żelazna klatka. Ale jest to głośne tak dla wizji strefy euro oferującej każdemu sprawiedliwość społeczną i udział w europejskim dobrobycie.
<<<

Gdy wyszedłem na Syntagma Square zobaczyłem zachwyt na twarzach dookoła mnie. Dumny lud został odkupiony i słusznie świętował. Atmosfera nocy była pełna niecierpliwości i wiary. Milczenie Alexisa napełniało mnie obawami, ale nie przyjmowałem do wiadomości że Maximos odcinało się od tej upajającej atmosfery buntu. Na pewno, myślałem, musi ona znaleźć drogę przez pęknięcia w murach albo serca ludzi tam pracujących którzy zdobywali polityczne szlify na Syntagma Square. Mimo to, kiedy wchodziłem, w Maximos wiało chłodem jak w kostnicy, było cicho jak na cmentarzu.

(4) Moja matka, Eleni Tsaggaraki-Varoufaki, służyła przez mniej więcej dwadzieścia lat jako lokalna radna i zastępczyni burmistrza gminy Palaio Phaliro. Ona rzeczywiście była odpowiedzialna za zarząd lokalnymi budynkami, włączając w to sierocińce, które zostały przekształcone w schroniska dla młodych i starych ludzi.