Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ TRZECIA 21. JUŻ NIE MINISTER

Z powrotem w mieszkaniu, opowiedziałem moja rozmowę z Alexisem przed kamerą Danae i przespałem się parę godzin zanim siadłem do napisania siódmej i ostatniej wersji swojej pisemnej rezygnacji. Przeczytawszy ją dla sprawdzenia parę razy, zamieściłem ją na swoim blogu we wpisie zatytułowanym ‘Już nie minister’. Był to najtrudniejszy kawałek prozy jaki kiedykolwiek miałem do napisania.

Z jednej strony, miałem obowiązek ostrzec ludzi, grecki demos, że ich mandat zostanie zmiażdżony. Z drugiej strony, czułem się zobowiązany do wspierania tego co zostało z progresywnych nurtów w Syrizie i w naszym rządzie. Na tym etapie ciągle mocno wierzyłem że towarzysze tacy jak Euclid, dysponujący siłą przebicia w partii jakiej mi brakowało, nie złożą swojego podpisu pod aktem kapitulacji przygotowanym przez Alexisa i Dragasakisa. Utrata drugiego ministra finansów w ciągu miesiąca albo dwóch, jeśli Euclid nie umoczy rąk w kolejnym surowym i beznadziejnym bailoutcie, może wywołać bunt w szeregach rządowych i partyjnych. To w efekcie doprowadzi do nowych wyborów, które mogą jeszcze mocniej obniżyć szanse na uhonorowanie życzenia 61.3 procent wyborców. Musiałem zasygnalizować zarówno że zdecydowanie stoję po stronie głosów na nie ale też wezwać do jedności. Rezultatem był następujący tekst.

>>>
Jak wszystkie walki o demokratyczne prawa, tak i to historyczne odrzucenie ultimatum Eurogrupy z 25 czerwca ma swoją wysoką cenę. Dlatego kluczowym jest by wielki kapitał złożony na ręce naszego rządu przez wspaniały głos na nie został jak najszybciej przekształcony w tak dla prawdziwego rozwiązania – dla umowy w której znajdzie się restrukturyzacja długu, luźniej zaciśnięty pas, redystrybucja od uprzywilejowanych do tych w potrzebie i realne reformy.

Wkrótce po ogłoszeniu wyniku referendum, uświadomiono mi pewne preferencje niektórych członków Eurogrupy, i różnorakich ‘partnerów’, co do mojego ‘zniknięcia’ z ich spotkań; wg premiera spełnienie tych oczekiwań powinno mu pomóc w osiągnięciu porozumienia. Dlatego z dniem dzisiejszym opuszczam Ministerstwo Finansów.

Uważam za swój obowiązek pomóc Alexisowi Tsiprasowi wykorzystać, wedle jego woli, kapitał jakim Grecy obdarzyli nas we wczorajszym referendum.

Niechęć wierzycieli do mojej osoby będę nosił z dumą.

My na Lewicy wiemy jak wspólnie działać nie troszcząc się o przywileje urzędu. Będę w pełni wspierał Premiera Tsiprasa, nowego ministra finansów i cały rząd.

Nadludzki wysiłek by stało się zadość życzeniu odważnego ludu Grecji, i słynnemu nie jakim obdarzyli wszystkie demokracje świata, jest dopiero początkiem.
<<<

Patrząc wstecz, powinienem był dużo głośniej bić na alarm o intencjach Alexisa. To że tego nie zrobiłem jest odbiciem mojej nietrafionej wiary jaką pokładałem w wielu ludziach w rządzie – głównie w Euclidzie – i w ich zdolność do zablokowania powtórki z rządów Samarasa. Ale nie jestem przekonany że wyraźniejszy sygnał coś by zmienił. Każdy z którym mówiłem od tego poranka bardzo dobrze zaczynał rozumieć co się wydarzyło w momencie gdy usłyszał że w noc triumfu złożyłem rezygnację.

Obok wierzycieli i ich klakierów, była jedna osoba która się bezwarunkowo ucieszyła z mojej decyzji. Usłyszawszy wiadomość że zrezygnowałem, moja córka Xenia, która przed dwoma tygodniami przyjechała z Australii zobaczyć się ze mną ale prawie mnie nie widywała, spojrzała na mnie wczesnym rankiem zaspanymi oczami i powiedziała, ‘Nareszcie, Tato. Co ty tak długo robiłeś?’