Adults In The Room by Yanis Varoufakis

ZACZYNA SIĘ …

Wartownik przed Maximos był przerażony. ‘Panie ministrze, sam pan wychodzi?’ zapytał.

Potaknąłem gdy elektryczne drzwi się otwierały, świadomy obozujących na zewnątrz dziennikarzy ale zdecydowany przybyć do Ministerstwa Finansów pieszo i w pojedynkę. Byli zaskoczeni nie mniej od wartownika i niezdarnie podążyli za mną, obładowani ekwipunkiem, potykając się o kable i wpadając na siebie. Zanim skręciłem w lewo w aleję Queen Sophia Avenue na rogu parku National Gardens, który oddziela Parlament od placu Syntagma Square, dali spokój.

Mijając wejście do Parlamentu wspominałem wymianę zdań między agresywnym parlamentarzystą i demonstrantką jakiej byłem świadkiem - jego ‘Kim ty jesteś żeby mi mówić jak mam głosować?’ i jej wspaniałe ‘Kim bym musiała być?’ Każdy krok w stronę Syntagma Square przypominał jakąś twarz, slogan, wspomnienie tych długich nocy w 2011 kiedy Ateny ożywiły się pełne sprzeciwu wobec naszego wspólnego upokorzenia. Przechodząc z Amalia Avenue, przed parlamentem, na sam Syntagma Square wkraczałem na świętą ziemię.

Słońce zaszło, na zimnym styczniowym wietrzyku szumiały nieliczne liście na drzewach, a przechodnie przyśpieszali kroku. Lampy uliczne jeszcze nie rozbłysły, po zmroku kilka chwil zajęło mi znalezienie drzewa, upamiętnionego kwiatami i odręcznie pisanymi listami, przy którym zastrzelił się Dimitris Christoulas, emerytowany farmaceuta. W opustoszałym miejscu w chwili zadumy budowałem mentalny pomost między tym drzewem i jasno oświetlonymi biurami Ministerstwa Finansów jakie widziałem naprzeciwko. Moment później przeszedłem Philhellenes Street by wejść do ministerstwa które miało być moim tyglem przez najbliższe 162 dni. Kiedy wchodziłem do budynku, wrzawę podniosło około pięćdziesięciu kobiet obozujących na zewnątrz: niektóre z legendarnych ministerialnych sprzątaczek, które zostały zwolnione przez poprzedni rząd bez żadnej rekompensaty dwa lata wcześniej. ‘Nie zdradź nas!’ krzyczały.

‘Nie zdradzę!’ stanowczo odpowiedziałem po czym wsiadłem do windy.

Drzwi windy otworzyły się na szóstym piętrze, i sekretarka poprowadziła mnie do ministerialnych pokoi gdzie oczekiwał mój poprzednik. Był sam i łaskawie mnie przywitał. Jego biurko było uderzająco puste. Nie było na nim żadnego z nowoczesnych gadżetów których pełne są nowoczesne biura, nawet komputera. Jedyną widoczną bronią chroniącą przed morzem napierających kłopotów była ikona Madonny na półce za biurkiem ministra. Wielki fotel z oparciem, bez wątpienia mający emanować władzą, wyglądał na równie niewygodny co szpetny. Sznur starodawnych telefonów żywcem wyjęto z filmu z lat siedemdziesiątych, a książki na półce bez wątpienia były podarunkami których czytaniem nie zaprzątał sobie głowy żaden poprzedni minister. Obrazy na ścianach wypożyczono z Galerii Narodowej. Na jedno moje słowo zostałyby wymienione, ale nie czułem potrzeby urządzania tego biura pod siebie.

Reszta mebli pachniała dekadencko, szczególnie wyblakła czerwona kanapa obita aksamitem - idealnie pasująca, myślałem sobie, do ministerstwa finansów zbankrutowanego państwa. Jedynym wyjątkiem był olbrzymi prostokątny stół konferencyjny, który natychmiast przeznaczyłem na swoje miejsce pracy, stojący daleko od ministerialnego biurka, którego postanowiłem nigdy nie używać. Stół sprawiał że czułem się jak w domu, na tyle na ile to było możliwe albo pożądane w tym przestronnym ale smutnym biurze o takiej przykrej niedawnej historii. Biuro miało jedną wyjątkową zaletę: szerokie i wysokie okno z kapitalnym widokiem na Syntagma Square i Parlament. Jedno spojrzenie przez nie wystarczyło by pokrzepić każdego kto nosił w sobie choć odrobinę dumy z długiej walki Grecji o demokracje.

Mój poprzednik był uprzejmy, miły i z widoczną ulgą witał koniec swojej przeprawy. Miał dla mnie dwie teczki, jedną niebieską średniej wielkości i grubaśną czerwoną. Niebieskie akta zawierały dekrety ministerialne jakich nie miał okazji podpisać i które polecał mojej uwadze. Czerwone akta był opatrzone napisem ‘FACTA’ i odnosiły się do umowy jaką Stany Zjednoczone bardzo chętnie by narzuciły każdemu krajowi, i która dawała amerykańskiemu Ministerstwu Skarbu wgląd do zagranicznych transakcji obywateli amerykańskich.(1) Intrygująco, nie miał dla mnie żadnych dokumentów dotyczących umów pożyczkowych między Grecją, UE i MFW, chociaż zaoferował krótko przedstawić mi terminarz spłat, który oczywiście miałem wykuty na blachę, od a do zet. W późniejszych dniach, kiedy poprosiłem o kopię oryginalnej umowy drugiego bailoutu, otrzymałem zdumiewającą odpowiedź: ‘Panie ministrze, pański poprzednik chyba wziął ze sobą jedyną kopię, razem ze swoim prywatnym archiwum.’ To może brzmieć dziwacznie, jednak w tych pierwszych dniach odkryłem rzeczy jeszcze dziwniejsze.

Co prawda z chęcią bym podyskutował o jego nieudanej próbie doprowadzenia rzutem na taśmę drugiego programu bailoutu do końca, a miał być ukończony trzy tygodnie wcześniej, jednak dyskusja taka byłaby całkowicie akademicka - dokończenie bailoutu było niemożliwe z tego prostego powodu że od samego początku był on projektowany tak by się nie udać.(2) Tymczasem, większość dziennikarzy relacjonujących wiadomości, las kamer, zagraniczni korespondenci i różni żurnaliści ulokowali się w sali prasowej ministerstwa, oczekując na tradycyjną konferencję prasową organizowaną wspólnie przez odchodzącego i nowego ministra, i ich niepokój narastał. Musieliśmy ruszać.

Zanim wyszliśmy, mój poprzednik poprosił mnie o przemyślenie możliwości pozostawienia trzech jego tymczasowych pracowników, szczególnie samotnej matki której położenie stałoby się naprawdę ciężkie gdybym ją zwolnił. Naturalnie zgodziłem się. W tym samym czasie nagle się zorientowałem że trzech sekretarzy w biurze ministra których dopiero co spotkałem nie należało do służby cywilnej ale było prywatnymi pracownikami ministra. Jako tacy, odchodzili razem z nim. Po konferencji prasowej miałem wrócić na puste szóste piętro i szykować się do walki ze światowymi potęgami finansów bez sekretarzy, bez urzędników i nawet bez komputera. Szczęśliwie, miałem ze sobą swój sprawdzony laptop. Ale kto mi powie jakie jest hasło do Wi-Fi?

(1) Ustawa o Zgodności Podatkowej Rachunków Zagranicznych [Foreign Account Tax Compliance Act], prawo uchwalone w 2010 obligujące obywateli amerykańskich do informowania o swoich zagranicznych transakcjach.

(2) W grudniu 2014, miesiąc przed naszym spotkaniem, mój poprzednik wysłał e-mail do trójki w którym proponował serię reform. On i Antonis Samaras mieli nadzieję że trójka je zaakceptuje jako ostatni pakiet posunięć oszczędnościowych i zwolni pozostałe €7.2 miliardów jakie Grecja powinna była otrzymać od trójki, w większości by ją spłacić. Z trzech głównych powodów ten e-mail został zignorowany: po pierwsze, nowych oszczędności nie udałoby się Samarasowi przepchnąć przez parlament; po drugie, były one zbyt skromne by zaspokoić nienasycony apetyt trójki; po trzecie, dla ukrycia bankructwa polityką przedłuż-i-udawaj [extending-and-pretending] niezbędny był trzeci bailout, o który Samaras ze swoją uszczuploną większością nie był w stanie i nie chciał walczyć w parlamencie.