Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ DRUGA 6. CHROŃ MNIE PRZED WIĘZIENIEM!

Jeden telefon do kolegi byłego ministra w poprzednich rządach rozwiązał mój problem z asystentkami. Na wezwanie swojego byłego szefa, Fotini Bakadima i Anna Kalogeropoulou pojawiły się by przejąć stery. Ich doświadczenie od razu było widoczne: tak jakby całe życie tu pracowały. W kolejnych miesiącach udowodniły także swoją lojalność i niezawodność.

Inna kluczowa nominacja w zespole, szef sztabu, została wyznaczona zanim sam miałem szansę się nią zająć. Zastępca Premiera desygnował członka Syrizy i prawnika z wykształcenia, Georgea Koutsoukosa, który pracował w służbie cywilnej ministerstwa finansów, na to stanowisko. Chociaż moje podejrzenia wzbudzały jego koneksje z Dragasakisem, George zaskarbił sobie moja przychylność – nie tylko dlatego że pisał nowele. Żaden publikujący pisarz w służbie ministerstwa finansów Grecji nie zasługuje na nieufność, myślałem.

Ciągle, chociaż byłem zdecydowany pracować z podrzuconym mi na spadochronie szefem sztabu – i naprawdę bardzo dobrze się nam pracowało – czułem mocna potrzebę zatrudnienia goryla który nie byłby zobowiązany wobec nikogo z towarzyszy z Syrizy, a już na pewno wobec zastępcy premiera. Więc podniosłem słuchawkę i zadzwoniłem do Wassilyiego, drogiego przyjaciela który ostrzegał mnie przed Dragasakisem ponad rok temu.

Spotkałem Wassilyego w 1978 na pierwszym roku studiów na Uniwersytecie Essex. Nasze pierwsze spotkanie miało miejsca na boisku do koszykówki. Grając po przeciwnych stronach, ścieraliśmy się o piłkę, wykrzykiwaliśmy słowa nie nadające się ani do druku ani na herbatkę u cioci, i musieli nas hamować koledzy z drużyny. Przez późniejsze miesiące czułem do Wassilyego wyłącznie niechęć – raczej odwzajemnioną. Ale nastanie i przejście długiej Zimy Niezadowolenia, wprowadzenie się pani Thatcher w kwietniu na Downing Street 10, i zbliżające się czerwcowe egzaminy wpędziły nas w ponury nastrój który stępił ostrze wzajemnej antypatii. Jednego wieczora w barze studenckim postanowiliśmy razem opracować przydzielone zadanie z ekonomii. Wczesnym rankiem zadanie było gotowe, a nasza niechęć doznała metamorfozy w serdeczną przyjaźń która z latami tylko się wzmacniała.(7)

‘Czego chcesz ode mnie?’ Wassily zapytał gdy zostaliśmy w biurze sami, w ogóle niewzruszony klimatem ministerstwa i faktem że jego przyjaciel został ministrem finansów.

‘Chroń mnie przed więzieniem, Wassily,’ odpowiedziałem. Zrozumiał. Ministrowie finansów są na łasce swoich goryli. Codziennie podpisują tuziny dokumentów, dekretów, kontraktów i mianowań. Przerasta ludzkie możliwości by jeden człowiek sprawdzał wszystko co podpisuje. Wystarczy jeden wrogi albo głupawy doradca, i nagle minister staje w obliczu gniewnego tłumu albo otrzymuje wezwanie do sądu. Wassily zgodził się bez namysłu i, jak tylko podpisałem jego tymczasowe oddelegowanie z rządowego Centrum Badań Ekonomicznych i Planowania, zabrał się do pracy. Gdy codzienne spotkania zaczynały się i kończyły, Wassily włóczył się po korytarzach badając kto co komu zrobił, jakby to powiedział Lenin, i czy odbyło się to z korzyścią czy stratą dla naszej pracy.

(7) W 1980, krótko po przenosinach do Australii, za moją sprawą Wassily podążył za mną. W końcu on wylądował jako nauczyciel ekonomii na Uniwersytecie Charles Sturt, a ja uczyłem na Uniwersytecie w Sydney. Cztery albo pięć lat później on wrócił do Grecji by przyłączyć się do KEPE – Centrum Badań Ekonomicznych i Planowania rządu Grecji.