Adults In The Room by Yanis Varoufakis

KRZEPIĄCY LUTY

Już w mieszkaniu, przygotowałem małą walizeczkę, wsadziłem laptop do plecaka i wyszedłem zawołać taksówkę. Nietypowo dla Aten, kierowca przybyłej taksówki wysiadł mnie przywitać i wsadził walizkę do bagażnika. Dziesięć minut później zajechaliśmy na plac Syntagma Square, przed ministerstwo. Uroczy kierowca żegnał się ze mną długimi życzeniami pomyślnej podróży zagranicznej określanej w mediach jako ‘przełomowa’ dla kraju, tak długimi że zacząłem się obawiać spóźnienia na samolot. Kiedy w zdenerwowaniu wreszcie udało mi się zatrzasnąć drzwi do taksówki popędziłem do ministerstwa dzierżąc tylko swój plecak. Dopiero u bram ministerstwa zorientowałem się że moja walizka odjechała w taksówce, a razem z nią ubranie na zmianę i płaszcz. Została mi tylko czarna marynarka, biała koszula i czarne spodnie jakie miałem na sobie. Za późno, pomyślałem. Będę musiał się wybrać w Paryżu na zakupy. Był to błąd mający odcisnąć piętno na kulturze politycznej, nie tylko w Wlk.Brytanii.

W samolocie Euclid czytał po raz kolejny opowiadanie Jane Austen. Niespokojny ja, wyciągnąłem notes i spisywałem parę przemyśleń

>>>
Nasze przesłanie do naszych partnerów brzmi że tak dalej być nie może. Grecka gospodarka społeczna cierpi z powodu wzajemnie się napędzających długu publicznego, prywatnych strat, negatywnych inwestycji i zjadliwej dynamiki deflacyjnej …

Nasze przesłanie do nas samych brzmi że tak dalej być nie może. Potrzebujemy reform. Reformy to nie jest zło koniczne - marzymy o życiu w Grecji która się reformuje zgodnie z programem reform jaki uznajemy za nasz, a nie z takim jaki jest symbolem narodowego upokorzenia. Nikt nam nic nie jest winien. Ale też nikt nie ma prawa trzymać nas w więzieniu za długi bez końca, i bronić nam zarabiać na życie.

Agenda z reformami trójki, ze zubożałym krajem w tle, jest jak McKinsey wdrażający plan naprawczy w korporacji bez poparcia udziałowców i w opozycji do Zarządu …

Grecja zbyt długo patrzy w otchłań. I otchłań zaczyna patrzeć na nas. Czas wypełnić otchłań nadzieją …

W 1967 trzeba było czołgów do obalenia demokracji w Grecji. Wczoraj nie kto inny jak przewodniczący Eurogrupy, groził mi zamknięciem banków. Demokratyczna Europa nie powinna tego tolerować.
<<<

Po lądowaniu, przywitał nas nasz ambasador w Paryżu. Była sobota po dziesiątej wieczór. Moja asystentka już go poinformowała że przybędę bez płaszcza i ubrań na zmianę, więc usłużnie zawiózł mnie na Champs-Elysées w poszukiwaniu otwartego sklepu. Tylko Zara była ciągle otwarta. Razem z ambasadorem pognałem na dział męski gdzie się okazało że płaszczy w sprzedaży nie mają w ogóle, a jedyne mniej więcej pasujące koszule były ultra obcisłe, obie w kolorze błękitnym. Nie mając wyboru kupiłem je obie. A co z płaszczem? Sklepy są nieczynne w niedzielę, a ja zaczynałem serię spotkań w Londynie o ósmej rano. Co ważniejsze, chwytał mrozik. Perspektywa stanięcia naprzeciw grup trzymających władzę wystarczyła bym zadygotał; nie potrzebowałem do tego jeszcze marznąć.

‘Proszę się nie martwić, panie Ministrze,’ powiedział ambasador podwożąc mnie do hotelu. ‘Skoczę do domu po płaszcz dla pana, raczej powinien pasować.’ Pół godziny później wrócił z przydługawym skórzanym płaszczem. Nawet na moje oko nie był to płaszcz jakie nosili ministrowie, ale muszę przyznać że był szpanerski i off-owy (i z pewnością sprawił że ambasador Grecji w Republice Francuskiej zyskał w moich oczach). Co więcej miał dwie wielkie zalety: pasował na mnie i był ciepły. Nie przewidywałem wtedy, że za dwa dni ten płaszcz stanie się sławny, i go wziąłem.

O 7 rano w niedzielę byłem gotowy w pełnym rynsztunku. Przed oficjalnymi spotkaniami z Michelem Sapinem, ministrem finansów Francji, i Emmanuelem Macronem, ministrem gospodarki kraju, zaplanowano serię trzymanych w sekrecie przed wścibską prasą szybkich spotkań w podziemiach hotelu. Pierwszy miał przybyć Pierre Moscovici, komisarz europejski gospodarki i finansów, który widocznie mieszkał w pobliżu.

Coat