Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ DRUGA 15. KIM JESTEŚ I CO ZROBIŁEŚ Z MOIM MICHELEM?

Po moim ostatnim nieformalnym spotkaniu tego długiego poranka – który okazał się bezcelową konwersacją z jednym z doradców Prezydenta Hollande najwidoczniej nieuprawnionym do zobowiązywania się do czegokolwiek – czas był przestawić się z trybu nieoficjalnego na oficjalny. Samochód greckiej ambasady niemieckiej produkcji przybył pod hotel by zabrać nas na spotkania z ministrami finansów i gospodarki Francji. Nasza trójka, Euclid, ambasador i ja, pojechaliśmy cicho do Bercy, olbrzymiego kompleksu gdzie po obu stronach Sekwany ulokowane są oba ministerstwa.

Przy wejściu czekał na nas wylewny Michael Sapin. Jowialny mężczyzna krótko po sześćdziesiątce, Sapin był jedynym ministrem finansów w Eurogrupie nie mówiącym po angielsku. Ale nadrabiał to ciepłym charakterem. Typowo łacińską gestykulacją i mową ciała, sprawił że wchodziłem do jego biura jak do swojego.

Kiedy zasiedliśmy razem z naszymi doradcami i tłumaczem, poproszono mnie o krótkie słowo tytułem wstępu, które wykorzystałem na przedstawienie głównych punktów mojego ekonomicznego planu, moich pomysłów na restrukturyzacje długu, łącznie z przygotowanym nieoficjalnym dokumentem, wzbudzającym zainteresowanie Sapina, poprzedziwszy je wyrazami przywiązania do wartości europejskich i twierdzeniem że kryzys grecki, i jego przeciąganie, rani Europę niepotrzebnie. Tłumaczyłem że proponuję nową relację pomiędzy Grecją i UE opartą na umowie równych wg koncepcji Jean-Jacques Rousseau.

Michel odpowiedział jak towarzysz broni z tego samego plutonu: ‘Sukces waszego rządu będzie naszym sukcesem. Jest ważne byśmy razem zmieniali Europę; żebyśmy zamienili tą obsesję oszczędności na plan stymulujący wzrost. Tego potrzebuje Grecja. Tego potrzebuje Francja. Tego potrzebuje Europa.’

To był sygnał dla mnie do zaprezentowania podstawowych elementów Skromnej Propozycji, którą Stuart Holland, Jamie Galbraith i ja opracowywaliśmy od lat. Tłumaczyłem jak EBC mógłby częściowo zrestrukturyzować cały publiczny dług strefy euro bez strzyżenia go i bez proszenia Niemiec o spłacanie albo gwarantowanie długów krajów peryferyjnych. Nakreśliłem jak ożywienie inwestycyjne może prowadzić do nowego ładu w Europie poprzez wykorzystanie luzowania ilościowego EBC do finansowania projektów infrastrukturalnych albo zakupu obligacji zielonej energii emitowanych przez Europejski Bank Inwestycyjny. Michel słuchał z uwagą i, kiedy skończyłem, oznajmił że dzięki takim propozycjom Europa wyjdzie na prostą. Już za długo zwlekamy z wdrożeniem takich propozycji, powiedział. Razem musimy wprawić Europę w ruch, zagrzmiał. Brakowało by Michel zaczął nawoływać do odśpiewania Marsylianki i wspólnego szturmu na Bastylię!

Nasza dyskusja, wydłużona koniecznością tłumaczenia, trwała mniej więcej półtorej godziny. Była przyjemna i wolna od jakichkolwiek nieporozumień, i jako taka plus tak zachęcające rozmowy poranne sprawiła że przestałem myśleć o konfrontacji z Jeroen Dijsselbloemem i zacząłem rozważać przyzwoitą i kompromisową umowę w kategoriach realnej możliwości.

Kiedy razem z Michelem wychodziliśmy z jego biura na obowiązkową konferencję prasową – on mówił po francusku, dla mnie zrozumiałego, ja odpowiadałem po angielsku co on wystarczająco rozumiał – poinformował mnie że kontaktował się z Berlinem. Byli bardzo niezadowoleni że przyjechałem tylko do Paryża, omijając Berlin, wyznał zniżając ton. Bardzo chętnie bym pojechał do Berlina, powiedziałem. Przybyłem do Paryża bo mnie zaproszono, nie pojechałem do Berlina bo mnie nie zaproszono. Ale skoro tak, to ja planowałem zaprosić Wolfganga Schäuble do Aten. Michel uśmiechnął się. ‘Po Frankfurcie natychmiast powinieneś udać się do Berlina. Prosili bym ci to przekazał.’

‘Jasne, z miłą chęcią. To zaproszenie czy wezwanie?’ zapytałem pół żartem pół serio.

‘Po prostu jedź tam,’ odparł, poklepując mnie po plecach..

W sali konferencyjnej dwie mównice stały obok siebie, przed flagami Francji i Grecji. Michel przemawiał pierwszy i zaczął od powitania mnie i kilku słów o wielkich poświęceniach ze strony Greków poczynionych przez ostatnich parę lat. Ale potem, zupełnie nagle, zmienił swój ton. Jowialność oraz koleżeństwo zniknęły i zostały zastąpione przez surowość bardziej znaną po drugiej stronie Renu: Grecja ma zobowiązania wobec swoich wierzycieli, a nowy rząd musi je honorować; należy utrzymać dyscyplinę a zmiany ograniczać w ramach dotychczasowych układów. Nic o nowym inspirowanym filozofią Rousseau kontrakcie społecznym co do którego się zgodziliśmy. Ani słowa o końcu zaciskania pasa albo przyjęciu dla dobra całej Europy polityki wzrostu generowanego publicznymi inwestycjami.

Kiedy przyszła kolej na mnie, trzymałem się przygotowanego oświadczenia które zawierało następujący ustęp.

>>>
Francja dla nas Greków jest nie tylko partnerem ale również jednym z naszych duchowym wzorców. Samo istnienie państwa Greckiego wiele zawdzięcza Francuskiemu Oświeceniu które zapoczątkowało nasze własne Oświecenie i napełniło grecki ruch liberalny wigorem i filozofią. Dzisiaj, miałem okazję nakreślić Panu Sapin plany naszego rządu zreformowania Grecji w zmieniającej się Europie które kładą kres samonapędzającej się spirali zadłużenia i deflacji niszczącej każdego Europejczyka podczas gdy my dyskutujemy. W naszej opinii by to osiągnąć musimy obradować w duchu wielkich Europejczyków którzy, od Jean Monneta począwszy, znaleźli praktyczny sposób na przekucie różnic pozornie nie do pogodzenia w korzystną dla wszystkich jedność. Zaproponujemy naszym partnerom w całej Europie wspólne wskrzeszenie jednej z zasad działania Jean Monneta. Mianowicie, że szanse na sukces są niewielkie jeżeli strony usiądą do negocjacji po przeciwnych stronach stołu uzbrojone w dawno przyjęte argumenty. Ale jeśli zasiądziemy po tej same stronie stołu i po przeciwnej umieścimy problem, sukces w Europie tak bogatej w miejsce do rozwoju jest gwarantowany. Dzisiaj usiedliśmy po tej samej stronie przysłowiowego stołu. Intencją naszego rządu jest powtórzenie tego w każdej stolicy europejskiej, za każdym razem umieszczając problem po drugiej stronie stołu. Dzisiaj, począwszy od Paryża, niech mi wolno powiedzieć że kieruje mną jeden cel: promowanie interesu nie przeciętnego Greka ale interesu przeciętnego Europejczyka. By sukces naszej gospodarczej i monetarnej unii był sukcesem każdego.
<<<

Chociaż udało mi się zakończyć przygotowaną wypowiedź pianiem na cześć francuskiego idealizmu i solidarności, czułem się jakby mi ktoś w brzuch przyłożył.

Jak tylko opuściliśmy salę konferencyjną, Michel natychmiast przestawił się z powrotem na przyjacielską jowialność, trzymając mnie za rękę niczym długo niewidzianego ulubionego kuzyna. Utrzymując pozór pewności siebie, obróciłem się i spojrzałem na niego, z udawanym zdziwieniem zapytałem ‘Kim jesteś i co zrobiłeś z moim Michelem?’

Ku memu wielkiemu zaskoczeniu, nie tylko doskonale zrozumiał o co mi chodziło, ale w ogóle się nie zdenerwował. Zamiast tego zatrzymał się, lekko przyciągnął mnie za ramię do siebie, przybrał ponurą minę i, angielszczyzną tak czystą że zdradzała trenowanie tego zdania, podzielił się smutną opinią o historycznym znaczeniu: ‘Yanis, musisz zrozumieć. Francja już nie jest taka jak dawniej.’

Rzeczywiście, Francja już nie jest taka jak dawniej. W miesiącach jakie później nadeszły, francuski rząd i elity całego kraju pokazały swoją niezdolność, jak również niechęć, do odpierania ataków na nasz rząd które były, w długiej perspektywie, wycelowane w Paryż. Chociaż nigdy nie oczekiwałem by francuski establishment wspierał nas wbrew swoim interesom, nie spodziewałem się że porzucą własne interesy, którym nie służyło wzmacnianie dominacji krajów nadwyżkowych nad krajami w fiskalnych tarapatach.(4) Wystąpienie Michela Sapina tego dnia jest znakomitą alegorią tego co jest nie tak z Republiką Francuską.

W windzie w drodze na spotkanie z Emmanuelem Macronem, także w Bercy, Michel wyznał że nie jest ekonomista z wykształcenia i zapytał czy wiem jaki był temat jego pracy doktorskiej. Powiedziałem że nie wiem. ‘Historia numizmatyki w Aeginie,’ poinformował mnie z uśmiechem nawet szerszym niż ten jakim mnie przywitał. Szczęka mi opadła. Minister finansów Francji, krótko po publicznym zaatakowaniu mnie w imieniu Berlina, teraz starał się do mnie przymilić wyznając że co prawda nie zna się na ekonomii ale jest ekspertem od monet małej wysepki u wybrzeży Attyki która dla mnie i dla Danae jest domem.(5). Słowo ironia nawet w przybliżeniu nie opisuje co czułem.

Minister gospodarki Francji był przeciwieństwem jej ministra finansów. Tam gdzie Michel Sapin robił uniki, odwlekał i udawał, Emmanuel Macron uważnie słuchał i angażował się wprost, gotowy z promiennym wzrokiem przyznać rację lub zaprzeczyć. Fakt że dysponował dobrym angielskim i zrozumieniem makroekonomii szybko umożliwił nam dogadanie się w kwestii tak potrzebnego Europie programu inwestycyjnego który by zaprzągł do pracy dla dobra wspólnego stos pieniędzy leżących odłogiem. Od pierwszego spotkania z nim, gorzko żałowałem że to Sapin reprezentuje Francję w Eurogrupie a nie Macron. Gdyby się zamienili rolami, mogło by się to wszystko skończyć inaczej.

Wreszcie, na koniec długiego dnia, Euclid i ja byliśmy gotowi opuścić Bercy. Gdy wychodziliśmy, Michel zszedł na dół by nas osobiście pożegnać. Jest jedna rzecz której nas nauczył i za którą będziemy mu dozgonnie wdzięczni: jak zawiązać szalik na sposób francuski.

(4) Poruszone w Varoufakis, 2016. Historyczne i ekonomiczne spojrzenie jak determinacja francuskich elit do posiadania wspólnej waluty z Niemcami postawiła Francję na długiej drodze do politycznego i gospodarczego upadku.

(5) Aegina ma bogatą historię sięgającą neolitu i była pierwszym greckim polis bijącym własne monety.