Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ DRUGA 26. WATERLOO SOCJALDEMOKRATÓW

Po Wolfgangu Schäuble przyszła kolej na Sigmara Gabriela do ugoszczenia mnie w jego Ministerstwie Gospodarki. Prawie każdy spodziewał się miękkiego lądowania, że po krwawej jatce w Ministerstwie Finansów pocieszy mnie życzliwy wobec wszystkich demokratyczny wicekanclerz i lider SPD. Ja nie miałem takich oczekiwań, nie tylko z powodu ustawki z poprzedniego wieczora z wysłannikami Gabriela, Jörgiem i Jerominem.

Spotkanie w biurze Gabriela, z Jörgiem, Jerominem, Euclidem i również obecnym naszym ambasadorem w Berlinie, szło świetnie. Było wierną kopią mojego spotkania w Paryżu z Michelem Sapinem sprzed paru dni. Padały te same frazesy, te same obietnice nieśmiertelnej solidarności. ‘Wasz sukces będzie naszym sukcesem,’ powiedział Sigmar na samym początku spotkania. Dodał, bez mojej zachęty, że to co uczyniono Grecji było grzeszne i na długo odciśnie piętno na Europie, i obwinił dominację Chrześcijańskich Demokratów na politycznej arenie UE w czasie kryzysu 2010. Kiedy zasugerowałem że wygranie wyborów przez nasz rząd jest okazją do zjednoczenia sił w Europie, nie tylko w kontekście greckiej tragedii ale w obliczu konieczności przeorganizowania istniejących instytucji tak by służyły makroekonomicznej stabilności potrzebnej do obrony przed wzrostem nacjonalizmu, prawicowego populizmu i ksenofobii, Gabriel wyglądał na ekstremalnie zadowolonego. Nawet z zainteresowaniem wysłuchał mojego klarowania podstawowych założeń Skromnej Propozycji, obiecując przeczytać ją osobiście.

Potem rozmowa przeszła na tematy dotyczące Grecji. Przygotowująć grunt pod zamianę długów [debt-swap], wręczyłem mój nieoficjalny dokument. Wydawał się być przyjaźnie nastawiony i nawet posunął się do rzucenia uwagi że dług już dawno powinno się zrestrukturyzować. Ale wolał skupić się na unikaniu podatków i uprzemysłowieniu. Mi to pasowało, miałem sposobność przedstawienia co staram się osiągnąć z moim zespołem do zadań specjalnych i ich algorytmicznym pościgiem za oszustami podatkowymi, jak również powiedzieć o planach utworzenia banku rozwoju który wykorzystując pozostały majątek publiczny miał udzielać kredytów inwestycyjnych najbardziej obiecującym sektorom Grecji w ramach polityki uprzemysłowienia.

Gabriel wydawał się zadowolony z kierunku w jakim podążała nasza rozmowa ale chciał poruszyć pewną kwestię praktyczną. Kiedy żeglował poprzedniego lata u wybrzeży Grecji zbulwersowało go jak ciężko jest uiścić opłatę za cumowanie. Podchodził do odpowiedzialnego oficera straży przybrzeżnej tylko po to by usłyszeć ‘Okey. Nie ma pośpiechu – daj mi ile tam uważasz,’ bez wystawienia rachunku i nawet bez żadnych oznak jego wystawiania.

Zgodziłem się że bezpośredniość używana do przykrycia drobnych aktów korupcji, które w sumie mają wpływ na gospodarkę i całe społeczeństwo, jest poważnym problemem na walkę z którym moje ministerstwo nie ma środków. Opisałem również Gabrielowi jak w lecie 2014 podwoiła się liczba ludzi odwiedzających Mykonos i Santorini, dwie najbardziej popularne wśród turystów wyspy na Cykladach, ale wpływy z podatku VAT spadły o 40 procent. Kiedy doniosłem o tej skandalicznej sytuacji człowiekowi na czele Wydziału Przestępstw Gospodarczych w moim ministerstwie, powiedziano mi że w rezultacie wieloletnich cięć oszczędnościowych i prób zmarginalizowania tego wydziału przez trójkę, liczba pracowników została zredukowana do nie więcej niż stu na całą Grecję. Kiedy wysyłał inspektorów na Mykonos albo Santorini, wiadomość o tym docierała do oszustów zanim jeszcze statek z inspektorami wypłynął z portu w Pireusie.

By dotrzeć do sedna tych praktyk korupcyjnych, powiedziałem Gabrielowi, potrzebujemy nowatorskich metod zaszczepienia w oszustach podatkowych strachu przed Bogiem. Zgodził się i wskazał że przestrzeganie podatków powróci tylko jeśli właściciele będą się martwić że ich następny klient może pracować dla urzędu podatkowego. Powiedziałem że już rozważam nadanie uprawnień urzędowi podatkowemu do zatrudnienia zewnętrznego personelu którego zadaniem będzie udawanie typowych klientów w barach, restauracjach, stacjach benzynowych, gabinetach lekarskich i tym podobnych. Nie mogąc niczego egzekwować, oni tylko by zapisywali elektronicznie transakcje tak by władze mogły wykontycypować czy są podstawy do śledztwa albo oskarżenia. Jak tylko rozeszła by się wiadomość że urząd podatkowy ma oczy które widzą i uszy które słyszą, skończyłyby się gigantyczna ilość drobnych oszustw podatkowych, z olbrzymią korzyścią dla finansów państwa. Gabriel skłaniał się ku tej idei, i jak wychodziliśmy do sali prasowej na jeszcze jedną wspólną konferencję prasową objął mnie ramieniem i zachęcał do jej zrealizowania.

Już przy naszych mównicach, przed kamerami, mikrofonami i mieszaniną dziennikarzy, przeżywałem déjà vu. A dokładniej, ponownie pojawił się Paryż. Gabriel stał się innym człowiekiem. Znowu polityk z europejskiej socjaldemokracji publicznie starał się być bardziej Schäublewski od Schäublego. Cała gadka o wspólnym socjaldemokratycznym projekcie dla Grecji i Europy zniknęła. Nasze wspólne stanowisko wobec polityki przemysłowej, zakończenia oszczędności i restrukturyzacji długów zapadło się pode mną. Jedność poglądów na strategie walki z unikaniem podatków wyparowała. Wszystko to zastąpił agresywny atak na mój rząd i surowy wykład o moich zobowiązaniach wobec wierzycieli, które były najważniejsze i nie podlegały dyskusji. Posypując rany solą, dodał uwagę o ‘elastyczności’ trójki.

Mając już wcześniej wyjątkowo niewielkie oczekiwania wobec europejskich socjaldemokratów jeszcze pomniejszone przygodą z Jörgiem i Jerominem z poprzedniego wieczora, dałem jakby nic się nie stało swoją standardową przemowę o dążeniu rządu do równowagi przy użyciu umiarkowanych środków prowadzących do radykalnego przekalibrowania nieudanego programu trójki dla Grecji. Ale kiedy wychodziliśmy z sali prasowej, zapytałem Sigmara jak łatwo mu przychodzi mówienie jednej rzeczy prywatnie i zupełnie innej publicznie. ‘Ja tak nie potrafię,’ dodałem.

Stwierdził że nie wie o co mi chodzi ale powiedział że bycie w koalicji z Chrześcijańskimi Demokratami jest ograniczeniem. Odparłem że powinien wyciągnąć lekcje z historii PASOK, greckiej partii socjaldemokratycznej, która miała podobny nawyk dopasowywania swojej narracji do wymagań ich partnera koalicyjnego konserwatystów z Nowej Demokracji. ‘Poparcie dla nich poleciało na łeb na szyję z 40 do 4 procent. Nie chciałbym zobaczyć takiego samego końca partii Willyego Brandta’ brzmiały moje ostatnie słowa.(15)

Miesiąc później przedstawiłem ‘instytucjom’ pomysł zatrudnienia przed grecki wydział podatków zewnętrznych pracowników jako próbę zmiany greckich norm społecznych zezwalających za drobne oszustwa podatkowe – tak jak o tym rozmawiałem tego dnia z Sigmarem Gabrielem. Była to tylko jedna z wielu reform urzędu podatkowego jakie wysunąłem, z których najważniejsze były obowiązkowa dygitalizacja transakcji i górny limit w wysokości pięćdziesięciu euro przy płaceniu gotówką. Oficjele trójki zrobili przeciek do prasy, która z ochotą zajęła się tematem. Zamiast pisać o ważnych reformach wymaganych przed trójkę (takich jak podwyżka stawek VAT w upadłej gospodarce gdzie ludzie unikali VATu), wyśmiewano się że będę podsłuchiwał turystów i namawiam żony Greków do donoszenia na sąsiadów.

Czy Sigmar Gabriel albo ktoś z jego kręgu bronił propozycji których wprowadzenie w życie wydawał się popierać? Odpowiedź zapewne nie zaskoczy czytelnika. Jak już, to jego biuro pomagało siać propagandę. Komuś ciekawemu natury i przyczyn generalnego Waterloo pod którym obecnie przegrywają europejscy socjaldemokraci, ta historyjka może zasugerować to i owo. Oczywiście, w porównaniu z tym co Sigmar Gabriel pokazał cztery miesiące później, w ostatnim tygodniu czerwca 2015, tej zmiany narracji sejsmografy tchórzostwa nawet nie wykryły.

(15) Willy Brandt był przywódcą SPD w latach 1964–87 i kanclerzem Zachodnich Niemiec w 1969-74. W drugim okresie odegrał ważną rolę w marginalizacji prawicowych dyktatorów Grecji i jednocześnie oferował schronienie uchodzącym z Grecji demokratom.