Adults In The Room by Yanis Varoufakis

DELEKTUJĄC SIĘ CHWILĄ, PONURO

Wczesnym rankiem następnego dnia Alexis spotkał się w swoim pokoju hotelowym z Pappasem, Dragasakisem i ze mną. Tego wieczora rozpoczynał się szczyt Rady Europejskiej i wszystkie oczy skierowane były na kryzys na Ukrainie. Kanclerz Merkel i Prezydent Hollande utopieni w negocjacjach w Kijowie i Moskwie przybyli do Brukseli wyczerpani, z głowami pełnymi Krymu, Putina i wojny - naglących spraw daleko od greckiego mozołu.

Staliśmy przed szansa ale też przed zagrożeniem. Od 2011 radziłem Alexisowi że kluczem do szczęśliwego zakończenia greckiej tragedii jest Angela Merkel. Odkąd zostałem ministrem, dziennikarze bez przerwy pytali mnie kto jest najlepszym sojusznikiem Grecji w UE. Zawsze odpowiadałem jednym słowem: Merkel. ‘Nie prezydent Hollande albo premier Renzi?’ pytali. ‘Nie,’ opowiadałem. ‘Kanclerz Merkel jest jedynym politykiem w Europie który może przekalibrować politykę wobec Grecji.’ Tak więc radziłem Alexisowi podejść do Merkel tego wieczora i poprosić ją wprost o zakończenie sytuacji patowej w Eurogrupie, na której niepodzielnie rządził Wolfgang Schäuble.

Tarcia między Angelą Merkel i Wolfgangiem Schäuble są dobrze udokumentowane. Schäuble zdominował Eurogroupę kontrolując Dijsselbloema i swoją klakę złożoną z ministrów finansów, głównie z Europy Wschodniej. Tylko Merkel miała wystarczającą władzę by go powstrzymać. Jak miałem się później dowiedzieć, to zadanie powierzyła Thomasowi Wieserowi, prawdopodobnie jedynemu funkcjonariuszowi głębokiego establishmentu równo oddalonego od niej i od ministra finansów Niemiec. Ale by skłonić Merkel do dokonania wyłomu w twierdzy Schäublego na Eurogrupie i w ten sposób umożliwić wynegocjowanie ugody, do której inaczej Wolfgang nie był skłonny, potrzebny był potężny motywator. Sam wizerunek szlachetnej wobec Greków albo darującej Grecji jeszcze jedną szansę nie wystarczał. Więc czego użyć?

Odpowiedź z jaką się obnosiłem od 2012 brzmiała Mario Draghi. Angela Merkel na pewno podjęłaby interwencję gdyby Draghi przekonał ją że od tego zależy stabilność strefy euro. A co miało poruszyć Mario? Nasza wiarygodna determinacja do przystrzyżenia [haircut] obligacji SMP w wypadku zamknięcia naszych banków, co by stawiało cały program luzowania ilościowego pod znakiem zapytania.

Alexis to rozumiał. Podszedł do Merkel w czasie szczytu. Na hotelowym papierze reklamowym spisałem w formie instrukcji nasze warunki brzegowe: po pierwsze, skończyć z odcinaniem naszych banków od gotówki i tym samym zrobić miejsce na prawdziwe negocjacje; po drugie, wymienić w procesie trójkę na instytucje z Brukseli co pozwoli na bezpośredni kontakt greckich ministrów z Komisją Europejską; po trzecie, zerwać z toksycznym językiem ‘przedłużenia’ i ‘pomyślnego zakończenia’ obecnego programu dla Grecji; po czwarte zastąpić zaciskanie pasa niewielką coroczną nadwyżką budżetową nie większa od 1.5 procent dochodu narodowego.

Kiedy dyskutowaliśmy to podejście, zadzwonił telefon Alexisa. ‘To Dijsselbloem,’ wyszeptał. Najwidoczniej Jeroen proponował że wpadnie do nas do hotelu pogadać. Kiedy przyszedł, wycofaliśmy się do przyległego pokoju i Alexis został sam. Po dziesięciu minutach, Alexis wszedł do nas do pokoju gdzie czekaliśmy z uśmiechem na ustach. Jeroen chciał zakopać topór wojenny i zaproponował dwa nowe przymiotniki: zamiast ‘poprawionego’ albo ‘dostosowanego’ sugerował byśmy się zobowiązali do ‘zmodyfikowanego’ albo ‘uaktualnionego’ programu. Ze swojej strony nalegałem na Alexisa by wspomniano o kryzysie humanitarnym.

Tymczasem, Jeroen na korytarzu rozmawiał przez telefon. Wyglądał jak uczniak z podstawówki dostający burę od nauczyciela. ‘Wolfgang znowu go ustrzelił,’ wyszeptałem do Pappasa.

Zanim Alexis mógł przedstawić Jeroenowi kolejne żądanie, wyraźnie zmartwiony Holender wyznał że ‘zmodyfikowany’ też nie przejdzie, po czym obiecawszy jeszcze wrócić wymówił się i poszedł do windy. Kiedy przechodził obok mnie pozwoliłem sobie na pytanie które trzymałem dla niego od momentu jak się pojawił w hotelu: ‘Co się stało z pociągiem, Jeroen? Nie odjechał bez nas? Zawrócili go na zwrotnicy? A może jeszcze odjedzie?’

Naturalnie nic nie odpowiedział. Co by mógł powiedzieć? Przewodniczący Eurogrupy złapany na gorącym uczynku. Jego groźby wielokrotnie powtarzane podczas próby sił poprzedniego wieczora wyparowały z pierwszym blaskiem wschodzącego nad Belgią słońca.

Jeroen powrócił po południu. Tym razem zaproponował Alexisowi wydanie wspólnego oświadczenia mówiącego że Eurogrupa i rząd Grecji rozpoczną dyskusję nad technicznymi parametrami przejścia od obecnego programu zgodnie z nowymi planami rządu. Było to maksymalne złagodzenie. Kilka minut później wysłałem e-mailem newsa do Jeffa Sachsa: ‘Dzisiaj odnieśliśmy małe zwycięstwo – dzięki naszej wczorajszej nieustępliwości wycofują się na całej linii z żądania byśmy się podporządkowali istniejącemu programowi w jego obecnym kształcie.’

Jak do tego doszło? Dowiedzieliśmy się gdy Alexis uchylił rąbka tajemnicy jaką sam poznał ze źródła w greckim ministerstwie spraw zagranicznych. Przybywszy do Brukseli, wyczerpana Ukraińską odyseją, Merkel w nadziei na dobre wieści zadzwoniła do Jeroena. Gdy usłyszała o patowej sytuacji zdenerwowała się i wydała mu instrukcję, jako przewodniczącemu Eurogrupy, osiągnięcia porozumienia - niezwłocznie! Co też uczynił.

Naprawdę niewielkie zwycięstwo. Ale ustanowiło ono precedens dla procesu który w końcu okazał się śmiertelny: Alexis za bardzo polegał na dobrej woli Merkel a Jeroen nabrał zwyczaju by zwracać się bezpośrednio do Alexisa. Oczywiście nie było nic złego w wołaniu niemieckiej kanclerz na pomoc albo w bezpośrednich rozmowach między Alexisem i Jeroenem mających odblokować negocjacje. W końcu zgubiła nas kombinacja dwóch efektów ubocznych naszego sukcesu: pierwszym była pewność jakiej nabrał Alexis, pomimo wyrażanych przeze mnie wątpliwości, że Merkel będzie nam pomagać bez względu na naszą gotowość do użycia odstraszacza; drugim ewolucja zapoczątkowanego zwyczaju bezpośrednich rozmów Dijsselbloema z Alexisem w mur oddzielający premiera od jego jedynego ministra który mógł, i chciał, uruchomić odstraszacz.