Adults In The Room by Yanis Varoufakis

KOMISARZ UPOKORZONY

Następnego poranka moja sekretarka poinformowała mnie że Pierre Moscovici, komisarz gospodarki i finansów UE podlegający Jean-Claude Junckerowi, chce się ze mną widzieć w swoim biurze o 13:30, pół godziny przed planowanym rozpoczęciem Eurogrupy. Powiedziałem jej że czuję ‘węże w brzuchu’, grecki zwrot na określenie niepokoju.

Kiedy wszedłem do jego biura, Pierre wstał na powitanie. Ciepło uścisnęliśmy sobie dłonie i poprosił bym usiadł. Bez wstępów od razu podał mi dokument do przeczytania. Była to wersja projektu komunikatu jaki czytałem poprzedniego wieczora … tylko troszkę lepsza. Zapytał co sądzę.

‘Gdzie mam podpisać?’ odparłem.

‘Naprawdę?’ zapytał Pierre.

‘Bezdyskusyjnie.’

Pierre wyglądał na ogromnie zadowolonego. ‘Dobrze, w takim razie czeka nas łatwa Eurogrupa. Może kawy?’ przyjąłem jego ofertę.

Popijając kawę zgodną ze standardami UE, zapytałem czy jest pewny że jego projekt przejdzie na Eurogrupie. Czy Jeroen się na niego zgodzi? Co powie Wolfgang?

‘Nic się nie martw. Wszystko uzgodnione.’

‘Przez kogo? Co z Christine i Mario?’

‘Oni też są z nami.’

‘Pierre, jesteś pewien?’

‘Tak, właśnie dyskutowaliśmy o tym na obiedzie: Jean-Claude, ja, Mario, Christine i Jeroen.’

‘A co z Wolfgangiem?’

‘Nie, Wolfganga tam nie było. Jemu się to nie spodoba. Ale jak zobaczy że wszyscy się zgadzają, ustąpi.’

‘Cieżko mi sobie wyobrazić Jeroena który się zgadza na ten projekt komunikatu w opozycji do Wolfganga – szczególnie po naszej ostatniej Eurogroupie.’

‘Po prostu zostaw to mnie. Od ciebie tylko chcę żebyś przepchnięcie tego zostawił mnie i innym. Nie odzywaj się za dużo żeby nie antagonizować Wolfganga.’

‘Bardzo chętnie w ogóle nie będę się odzywał, Pierre.’

‘Nie, nie, odzywaj się, ale mów że popierasz projekt komunikatu a resztę zostaw.’

Nastała długa cisza. Do Eurogrupy pozostawało piętnaście minut. W stanie wielkiej ulgi kończyłem swoją kawę. Łatwa Eurogrupa; kto by pomyślał? przechodziło mi przez głowę. W końcu moje niedowierzanie zwyciężyło. To wydawało się zbyt piękne żeby było prawdziwe, rzekłem do Pierra. Ja po prostu nie wyobrażam sobie jak Jeroen czyta i popiera ten projekt komunikatu pod ostrym spojrzeniem Wolfganga. Pierre pewnie się uśmiechnął, wziął do ręki projekt komunikatu, wstał i powiedział że mi to udowodni. Od razu pójdziemy i pogadamy z Jeroenem. I poszliśmy, Pierre prowadził nas korytarzem do biura Jeroena. Do planowanego rozpoczęcia Eurogrupy pozostawało dziesięć minut.

Pierre zapukał do drzwi Jeroena i wszedł bez czekania. Biuro przewodniczącego Eurogrupy było dwa razy większe od biura komisarza i wypełniali je doradcy, niektórzy siedzieli na kanapie, inni na krzesłach, jeden z nich na podłodze, pracowali przy laptopach, wymieniali uwagi, wszyscy zajęci ostatnimi przygotowaniami. Przenikliwy zapach ciał i zaparowane okna sugerowały że ostro pracują już od dłuższej chwili. Kiedy weszliśmy, Jeroen stał przy długim stole konferencyjnym pomiędzy trudzącymi się doradcami, czytał arkusz A4. Jak doradcy nas zobaczyli pozbierali swoje zabawki i wynieśli się z pokoju. Gęsta atmosfera i tempo w jakim się ewakuowali spotęgowały moje przeczucie że coś tu nie gra.

Jeroen kiwnął byśmy weszli i usiedli. On usiadł na przodzie stołu, plecami do okna. Pierre usiadł dwa krzesła od Jeroena po prawej ze projektem komunikatu w prawej ręce. Ja usadowiłem się dwa krzesła od Pierra po prawej, mając naprzeciw Jeroena i Pierra z profilu między nami. Jeroen wziął arkusz A4 jaki czytał i przesunął go do mnie po stole. ‘Przeczytaj to i mów co myślisz,’ powiedział.

Przeczytałem. Było to gorsze nawet od projektu jaki odrzuciliśmy na pierwszej Eurogrupie. Zobowiązywano rząd do ‘ukończenia obecnego programu’, pozwalając nam realizować nasze obietnice tylko w ramach ‘istniejącej elastyczności wbudowanej w obecny program’. Wszystkie ustępstwa z projektu przedstawionego poprzedniego wieczora przez Junkera i przez Pierra parę chwil wcześniej zniknęły. Zarzucono nawet zwrot ‘dostosowany program’. W tym projekcie program, nierozcieńczony żadnym przymiotnikiem, powrócił się zemścić.

Powiedziałem Jeroenowi co myślę: że ostatnia Eurogrupa zakończyła się impasem gdyż on nalegał na komunikat który był, mimo wszystko, ciut bardziej do przyjęcia niż ten. Zwracając się do Pierra, który już wyglądał na przybitego, zapytałem co jest grane. ‘Przed chwilą pokazałeś mi projekt komunikatu jaki od razu chciałem podpisać. Jesteś komisarzem UE od gospodarki. Ja jestem ministrem finansów kraju członkowskiego dotkniętego kryzysem. Czy jedyna osoba na tej sali posiadająca status oficjalnego reprezentanta UE może mi to wyjaśnić?’(10)

Nie patrząc na mnie, Pierre zwrócił się do Jeroena i spróbował po raz pierwszy i ostatni ratować godność Komisji Europejskiej. ‘Może połączymy zwroty z twojego projektu z tym?’ poprosił łamiącym się głosem, trzymając w wyciągniętej dłoni swój projekt.

‘Nie!’ Jeroen uciął krótko tonem kontrolowanego aktu agresji. ‘Wszystko co można było wziąć z twojego projektu już zostało wykorzystane,’ kategorycznie stwierdził.

Zwróciłem się do Pierra. Tutaj idzie o rzecz ważną, powiedziałem mu, coś więcej niż tylko plajta Grecji i dzisiejsze spotkanie Eurogrupy: o zasadę kompromisu i wzajemnego szacunku oraz prawa Komisji Europejskiej do ich obrony. ‘Pierre,’ zapytałem, ‘po prostu będziesz patrzył jak egzekwują ten totalnie jednostronny komunikat niezgodny z opinią komisji i projektem jaki przygotowaliście?’

Unikając kontaktu wzrokowego i głosem drżącym z przygnębienia, Pierre odpowiedział zdaniem które może pewnego dnia zostanie wyryte na nagrobku Unii Europejskiej: ‘Jak przewodniczący Eurogroupy sobie życzy.’

Bardziej rozluźniony, Jeroen zaproponował żebym wykreślił słowa i zwroty które mi ‘nie pasują’ i wpisał swoje zamienniki. Więc wziąłem długopis i tak zrobiłem. W otwierającym zdaniu komunikatu Jeroena, po ‘nadzwyczajnym wysiłku dostosowawczym podjętym przez Grecję i obywateli Grecji w ostatnich latach’ dodałem, ‘które niestety nie doprowadziły do poprawy sytuacji z powodu wad w konstrukcji istniejącego programu’. Niżej, przekreśliłem zobowiązanie do ‘dokończenia obecnego programu’ i zamieniłem je na zobowiązanie do ‘współpracy Grecji z jej europejskimi i międzynarodowymi partnerami na rzecz opracowania i wdrożenia takich reform i programów ożywienia gospodarki jakie Grecy będą mogli uznać za swoje’. Kiedy skończyłem przesunąłem kartkę z powrotem do Jeroena.

Przewodniczącemu Eurogrupy puściły nerwy. Podniesionym głosem, oskarżył mnie o marnowanie czasu i próby storpedowania drugiej Eurogrupy - oskarżenia te parę minut później były podawane przez szacownych dziennikarzy na tweeterze i gdzie indziej, tak wydajna jest machina propagandowa Brukseli.

Odpowiedziałem ostrożnie ale coraz pewniej, ‘Jeroen, nie masz prawa podnosić na mnie głosu. Na ostatniej Eurogrupie pogwałciłeś swój obowiązek przewodniczącego Eurogrupy by wprowadzić nowego ministra finansów. Zamiast tego, świadomie mnie zwodziłeś powtarzając groźby, które następnego ranka okazały się puste. Dobrze radzę żebyś więcej na mnie nie krzyczał. Inaczej nie będę miał wyboru jak tylko upublicznić twoje skandaliczne zachowanie.’

Jeroen natychmiast się wycofał. W napięciu czasami mnie ponosi, przyznał.

‘Nie ma sprawy, każdemu może się zdarzyć.’

Animozje osłabły, Jeroen spojrzał na zegarek, wg którego byliśmy spóźnieni na Eurogrupę. ‘Już nie opóźniajmy,’ powiedział, jako że każda dodatkowa minuta opóźnienia i nieobecność naszej trójki na sali prowokowała niepotrzebne plotki. Kiedy wstaliśmy do wyjścia, zaproponował by ograniczyć szkody i skrócić spotkanie które w sposób oczywisty nie mogło doprowadzić do porozumienia. Uświadomiłem sobie że może te szkody były jego zamierzonym celem, ale ugryzłem się w język.

Od momentu w którym Jeroen ustrzelił jego propozycję kompromisu aż do wejścia naszej trójki na Eurogrupę, Pierre nic nie mówił. Podczas Eurogrupy, zawsze jak na niego spojrzałem zastanawiałem się w jakim szoku byliby Jacques Delors albo inni ojcowie założyciele UE widząc scenę w biurze Jeroena. Słuchając jak na spotkaniu wypowiada poglądy służebne wobec Schäublego i Dijsselbloema, poglądy o których wiedziałem że są mu obce, słyszałem dźwięk staczania się UE ku hańbie. Jego upokorzenie było dla mnie emblematem całkowitego podporządkowania Komisji Europejskiej siłom pozbawionym demokratycznej legitymizacji. W kolejnych miesiącach, Pierre Moscovici i ja pozostaliśmy w przyjacielskich stosunkach i zgadzaliśmy się w istotnych kwestiach, ale zgoda między nami tyle znaczyła co jego projekt komunikatu jaki przy wyjściu od biura Jeroena ciągle trzymał w ręce. Rzeczywiście, od tego dnia począwszy, za każdym razem gdy on albo Jean-Claude Juncker próbowali nam pomóc, czuwałem niejaki strach, bo wiedziałem że ludzie dzierżący prawdziwą władzę bezlitośnie w nas uderzą by dać nauczkę Moscoviciemu i Junckerowi i przywołać Komisję Europejską do porządku.

Kilka tygodni później Pierre puścił w obieg historyjkę że na spotkaniu w biurze Dijsselbloema 16 lutego 2015 Jeroen i ja mało co się nie rzuciliśmy na siebie i on musiał nas rozdzielać. Później, w jego wspomnieniach, twierdził że negocjacje ze mną były niemożliwe i mile przyjął moje zniknięcie z Eurogrupy. Mogę tylko założyć że w ten sposób radzi sobie ze swoim pohańbieniem.

(10) Komisja Europejska w UE najbardziej przypomina rząd, i komisarz ma status podobny do ministra stanu, podczas gdy Eurogrupa, jak wspomniano wcześniej, nie jest opisana w żadnych traktatach UE. W tym znaczeniu, Dijsselbloem był, oficjalnie i prawnie, tylko ministrem finansów Holandii, niżej w hierarchii od Moscoviciego.