Adults In The Room by Yanis Varoufakis

SZCZĘŚLIWE DNI I KONSTRUKTYWNA DWUZNACZNOŚĆ

Z powrotem w biurze napisałem list z prośbą o przedłużenie, dałem go do przeczytania swojemu zespołowi, sprawdzili go Alexis i czołowy prawnik rządu sekretarz gabinetu Sagias i następnie go wysłałem do przewodniczącego Eurogrupy. Jego wyrażonym celem było umożliwienie Grecji i Eurogrupie rozpoczęcia prac nad ‘nowym kontraktem promującym ożywienie i wzrost gospodarczy którego zawarcie między Grecja, Europą i Międzynarodowym Funduszem Monetarnym przewidują władze Grecji, i który zastąpi obecną umowę’.

List pisałem w duchu kompromisu. Rzeczywiście, jak powiedziałem ministrowi finansów Francji na naszym pierwszym spotkaniu w Paryżu, wybrałem słowo ‘kontrakt’ zamiast używanego przez MFW ‘programu’ by przywołać ducha porozumienia między równymi Rousseau. Jako taki, list zawierał zwroty pogardzane przez trójkę, takie jak ‘sprawiedliwość społeczna i łagodzenie wielkiego kosztu społecznego trwającego kryzysu’ oraz ‘znaczące, daleko sięgające reformy jakie są potrzebne do poprawienia standardu życia milionów obywateli Grecji poprzez autentyczny wzrost gospodarczy, wartościowe miejsca pracy i społeczną spójność’, jak również zwroty ciężkie dla nas do przełknięcia, szczególnie wśród szeregowych członków Syrizy. ‘Greckie władze uznają zobowiązania finansowe Grecji wobec wszystkich wierzycieli’ pisałem, i zamierzają ‘współpracować z naszymi partnerami nad usunięciem technicznych przeszkód w kontekście Ramowej Umowy Pożyczkowej [Master Facility Agreement] którą uznajemy za wiążącą’. Dalej dla usatysfakcjonowania Berlina już nie mogłem się w liście posunąć.

Tego wieczora, jak już list został wysłany i kiedy czekaliśmy na odpowiedź Brukseli, pozwoliłem sobie na rzadką przyjemność: Danae i ja poszliśmy do Greckiego Teatru Narodowego na przedstawienie Szczęśliwe Dni Samuela Becketta. Kiedy wychodziliśmy, dziennikarze czekający w pobliżu wyrazili zdziwienie że wybraliśmy taką ponurą sztukę. W porównaniu do podduszania jakiego doświadczyłem na Eurogrupie, wersja Becketta powolnego grzebania kobiety jest krzepiąca nie tylko dlatego że wielka sztuka zawsze krzepi ale także z powodu niewyczerpanych sił głównej bohaterki do stawiania oporu jej duszeniu.

Następnego poranka nieoficjalnymi kanałami nadeszła odpowiedź z Berlina i Brukseli. W ich ocenie mój list był ‘pomocny’ stanowił ‘dobrą podstawę’ dla porozumienia w Eurogrupie następnego dnia. Ale co to oznaczało? Po falstarcie parę dni wcześniej kiedy wspaniały projekt komunikatu Komisarza Europejskiego został storpedowany przez przewodniczącego Eurogrupy, nie należało się spodziewać prezentów. Więc, 20 lutego poleciałem do Brukseli z nadzieją ale bez cienia jej nieokrzesanego kuzyna, optymizmu.

Zanim zebrała się Eurogrupa, na krótko spotkałem się z Christine Lagarde. Była pewna że porozumienie jest tuż za rogiem. ‘Ale czy Wolfgang zaniecha swojej krucjaty o zmuszenie mnie do podpisania się pod programem i MoU?’ zapytałem. Na twarzy Christine malowała się wiara ale tez obawy.

Potem napotkałem Jeroena. Było to nasze pierwsze (i ostatnie) spotkanie w stylu biznesowym. Jeroen miał dla mnie dwie wiadomości, obie złe. Pierwsza, przedłużenie potrwa cztery miesiące a nie sześć jak sugerowałem w swoim liście. Tak jak o tym pisałem do Jeffa Sachsa, w ogóle mi to nie przeszkadzało. Druga, EBC stanowczo domagał się żeby pożyczki ‘na karcie kredytowej’ do górnego limitu €11 miliardów (zaprojektowanego dla greckich banków na wypadek nagłych potrzeb pożyczkowych) zostały przeniesione z HFSF do programu matki w Luksemburgu, EFSF. Było to trochę tak, jakby bank mówił klientowi że możliwość robienia debetu została przyznana ale będzie przeniesiona z oddziału do centrali banku.(14)

Powiedziałem Jeroenowi że pójdę na te ustępstwa, które wg mnie nie miały wielkich konsekwencji, w zamian za coś naprawdę dla mnie wartościowego: przestrzeń do prowadzenia polityki. Kraje wchodzące w skład strefy euro otrzymywały pieniądze z europejskiego funduszu bailoutowego (EFSF i później Europejski Mechanizm Stabilizacyjny) musiały być ‘oceniane’ co parę miesięcy. Tego nie dało się uniknąć, i zawsze godziliśmy się na taki warunek zawarcia przejściowego porozumienia na jakim nam zależało. Pytanie za miliardy euro brzmiało: oceniani wg czyich kryteriów? Natychmiastowa odpowiedź Wolfganga Schäuble brzmiałaby że wg kryteriów zawartych w MoU obecnego programu. Mój mandat, jednakoż, kazał mi domagać się dla Grecji prawa do samodzielnego ustalania, albo przynajmniej bycia współautorem, tych kryteriów, i zakończenia absurdalnych poziomów oszczędności blokujących ożywienie gospodarcze i przez te kryteria narzuconych. Pokrótce, domagałem się by MoU, albo przynajmniej 30 procent jego zaleceń dla nas nie do zaakceptowania, zostało zastąpionych listą nowych reform zaproponowanych przez nasz rząd, oraz by nadwyżka budżetowa do osiągnięcia została zmniejszona z 4.5 do nie więcej niż 1.5 procent dochodu narodowego.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, Jeroen zgodził się. Co do nadwyżki budżetowej, zasugerował żebyśmy zastąpili cel liczbowy 4.5 procent słowami ‘znacząca nadwyżka budżetowa’, i poszukali odpowiedzi na pytanie czy 1.5 było wystarczająco ‘znaczące’ w negocjacjach. Złożyłem kontrpropozycję zamiany ‘znaczące’ na ‘właściwe’. Znowu się zgodził, i wkrótce projekt komunikatu był gotowy.

>>>
Władze Grecji zaprezentują pierwszą listę reform, opartą na obecnym porozumieniu, do poniedziałku 23 lutego włącznie. Instytucje dostarczą swoją pierwszą ocenę czy lista jest wystarczająca by być punktem wyjścia do pełnego zakończenia kontroli. Ta lista będzie szczegółowiej opisana i następnie uzgodniona z instytucjami do końca kwietnia.
<<<

Jeśli ten paragraf dostanie się do finalnej wersji komunikatu, myślałem sobie, będzie to triumfem słabszych krajów w strefie euro. Będzie to pierwszy raz gdy rząd skazany na program bailoutowy otrzyma prawo do zamiany MoU trójki na swoją agendę reform własnej kompozycji. Oczywiście byłoby to dopiero wstępne zwycięstwo ponieważ przed zatwierdzeniem agendy wymagana była zgoda ze strony instytucji, ale był to olbrzymi krok w stronę emancypacji - ekwiwalent więziennej ucieczki z pojedynczej celi, przeskoczenia murów więzienia i pognania do lasu.

Komunikat nie dawał Grecji żadnego wytchnienia od problemu odpływającej gotówki. Podczas krótkiego spotkania w Eurogrupie zwróciłem uwagę Mario Draghiemu że, przy uznaniu tego porozumienia, EBC nie miał wymówki przed przywróceniem odstępstwa [waiver], i zażegnaniem groźby zamknięcia banków i powrotem do normalności. Tak długo jak później EBC pozwalałby greckim bankom kupować bony skarbowe w takiej ilości jak to miało miejsce przed wyborami, wtedy wg obliczeń mojego zespołu, zakładając także poważne oszczędzanie, mogliśmy przetrwać do końca czerwca, co dawało nam cztery miesiące na zbudowanie długoterminowego porozumienia do jakiego dążyliśmy. Niektórzy mnie pouczają że powinienem był zażądać od Draghiego zobowiązania na piśmie. Inni nazywają mnie głupcem że tego nie zrobiłem.

Prawdopodobnie są to ci sami ludzie którzy nazwaliby mnie idiotą gdybym zażądał pisemnego zobowiązania od Mario, i doprowadził do kolejnego impasu. W końcu, zgodnie z zasadami EBC, jego prezes nie jest władny wydawać takie oświadczenia. Celem przejściowego porozumienia było tylko wywalczyć nam czas konieczny do zorientowania się czy mamy o czym rozmawiać. Zamiast czepiać się szczegółów, szukaliśmy języka wystarczająco dwuznacznego by zadowolić obie strony bez uwypuklania przepaści istniejącej między nami. Na tym etapie unikanie przypierania drugiej strony do ściany było kluczowe jeśli mieliśmy się posunąć naprzód. Euclid przypomniał mi zwrot często przypisywany Henryemu Kissingerowi na określenie jego techniki dyplomacji: ‘konstruktywna dwuznaczność’. To był nasze najbliższe zadanie.

(14) Rzeczone €10.9 miliarda zostało z drugiego bailoutu zasilającego kapitałem greckie banki, wartego w całości €50 miliardów – poruszone w ‘Bailoutistan 2.0’ i ‘Poprawa po Grecku’. Ten resztkowy kapitał nie wystarczał do przywrócenia greckich banków do pełnej kondycji, ze względu na potężną ilość niespłacanych kredytów w ich księgach, i trójka nie była skłonna pozwolić rządowi Grecji na ratowanie banków nowymi pieniędzmi dodanymi do pieniędzy zmarnowanych zanim nie powstanie jakieś rozwiązanie dla tych zagrożonych kredytów. MFW i EBC chcieli by tym rozwiązaniem były eksmisje i licytacje domów i biur. Politycznie było to wyjątkowo toksyczne, więc €10.9 miliarda po prostu leżało odłogiem w księgach HFSF, greckiego oddziału EFSF, w formie obligacji EFSF. EBC chciał powrotu tych obligacji EFSF z HFSF do EFSF. Po co? Dla efektu, by zademonstrować jacy są wobec nas twardzi. Ale w rzeczywistości nie robiło to różnicy ponieważ, nawet gdy te obligacje EFSF było w łonie HFSF, rząd Grecji nie był władny użyć ich bez zezwolenia Grupy Roboczej Eurogrupy i tym samym EBC. Nadzwyczajne że opozycja w naszym parlamencie przedstawiła ten pokazowy transfer jako ‘€11 miliardów które przeszły Varoufakisowi koło nosa’.