Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ DRUGA 49. WYROLOWANY

Pierwszą sprawą do ogarnięcia było poinformowanie Alexisa o wolcie trójki i mojej decyzji. Spotkaliśmy się w biurze premiera w parlamencie, gdzie opisałem co jest grane. Wierzyciele nas naciągnęli, powiedziałem. Próbują wrócić do MoU i tylko nasz wspólny wysiłek może ich powstrzymać. ‘Jeżeli nie będziemy gotowi użyć naszego odstraszacza i ogłosić niewypłacalności wobec MFW i EBC, z powrotem narzucą nam swój scenariusz, przemielą, wymęczą i pod koniec czerwca wyplują,’ powiedziałem prosto.

Alexis słuchał uważnie zanim powiedział żebym się nie martwił. Jeśli wybiorą tą drogę, wkrótce będą musieli się zastanowić. Dokładnie to chciałem usłyszeć. I tak wróciłem do swojej pracy dbania o negocjacje.

Teraz kiedy telekonferencja Eurogrupy formalnie przyjęła moją listę reform, nasz rząd był zobowiązany do wysłania wierzycielom formalnego wniosku o przedłużenie umowy pożyczkowej z 28 lutego do 30 czerwca, zgodnie z ustaleniami. Na mnie spadał ciężar wysłania wierzycielom tego wniosku. Problemem był format wniosku.

Następnego dnia, we środę, 25 lutego, George Koutsoukos, szef mojego personelu, pokazał mi szablon listu z wnioskiem o przedłużenie jaki miałem wysłać Komisji Europejskiej i EBC.

‘Skąd to masz?’ zapytałem.

‘Z biura Dijsselbloema,’ odparł Koutsoukos.

Szybko go przeczytałem. Był nie do przyjęcia. Byłem skłonny użyć pewnych kluczowych określeń wymaganych przez wierzycieli, jednak nie miałem zamiaru złożyć podpisu pod listem w całości napisanym przez nich. Obowiązek przywrócenia Grecji jej niezależności jaki ciążył na naszym rządzie zmuszał mnie do podjęcia próby przeredagowania wniosku tak aby prośba o przedłużenie umowy pożyczkowej wyrażała nasze cele i podstawy działania. Koutsoukos w pełni się ze mną zgodził ale też ostrzegł że Bruksela nie będzie tolerować żadnych odstępstw od ich wzorca.

Z listem w ręku pognałem do Maximos spotkać się z Spyrosem Sagiasem, sekretarzem naszego gabinetu. Był równie wkurzony i zagniewany postawą wierzycieli jak ja. Pomówiliśmy z Alexisem, który zadecydował: list do wierzycieli nie może być pisany przez wierzycieli. To nie jest kwestia symboli ale esencja niepodległości. Przez następne dwie godziny siedziałem z Sagiasem w pokoju obok biura premiera i pisaliśmy nasz własny wniosek. Potem powróciłem do ministerstwa wysłać go Brukseli i czekać na odpowiedź.

Odpowiedź miała nadejść od Thomasa Wiesera, przewodniczącego Grupy Roboczej Eurogrupy, więc poprosiłem swojego reprezentanta w Grupie Roboczej, Georgea Chouliarakisa, by mu to przekazał. Potem poszedłem do domu odświeżyć się, odebrać Danae i wyruszyć na obiad z ambasadorem Chin, celem uspokojenia wzburzonych relacji naszego rządu z Pekinem.

Wcześnie następnego ranka, w czwartek 26 lutego, w ministerstwie czekała na mnie wiadomość od Thomasa Wiesera: termin przysłania poprawek do wniosku o przedłużenie umowy pożyczkowej już upłynął. Albo podpiszę wersję jaką otrzymałem albo wniosek nie będzie rozpatrywany.

‘Upłynął?’ wkurzony zapytałem Koutsoukosa. ‘Kiedy upłynął?’ Koutsoukos nie wiedział. ‘Dowiedz się do południa,’ powiedziałem mu.

W czasie gdy Koutsoukos się dowiadywał, ja spacerkiem poszedłem do Banku Grecji, gdzie mój były przyjaciel prezes Stournaras przemawiał z okazji dorocznego spotkania udziałowców banku centralnego. Uważałem że z szacunku do tej instytucji ważne było bym się pokazał. Jakakolwiek nadzieja że druga strona okaże szacunek należny rządowi jaki reprezentowałem szybko się rozwiała. Słuchając Stournarasa uświadomiłem sobie że taką mowę mógłby wygłosić Antonis Samaras, były premier, gdyby nas pokonał 25 stycznia: pean na cześć polityki poprzedniego rządu, powtarzane kłamstwa o ożywieniu w Grecji rozpoczętym jeszcze przed naszym wyborem, totalne poparcie planów trójki i seria zawoalowanych gróźb pod adresem rządu. Wyglądało to jak próba generalna wystąpienia przed komisją w której zasiadali Schäuble, Dijsselbloem i Draghi. Żałowałem zmarnowania dwóch cennych godzin i wychodząc myślałem że trudne chwile przeżywa idea niezależności banku centralnego.

Z powrotem w ministerstwie wezwałem do swojego biura Koutsoukosa i Wassiliego by wziąć na warsztat pismo od Wiesera. Po dalszych zapytaniach powiedziano mi że termin poprawek do wniosku minął trzy dni temu – 23 lutego, tego samego dnia kiedy musiałem przedłożyć listę reform.

W ciągu minut byłem w Maximos z Alexisem, Sagiasem i Pappasem. ‘Posunęli się za daleko,’ powiedziałem. ‘To że powiedzieli mi 25 lutego że mogę poprawić treść wniosku ale że termin na poprawki minął 23 lutego jest wypowiedzeniem wojny. Nie mogę złożyć swojego podpisu po wnioskiem kiedy tak mnie wyrolowali,’ Wszyscy się zgodzili. Alexis zaproponował bym skontaktował się z Wieserem i ustał z nim że, ze względu na ich postępowanie, nie podpiszę wniosku i przedstawię światu ich brudne gierki.

Z ministerstwa, przygotowałem odpowiednią dla Wiesera wiadomość: ‘Poinformowałeś mnie 25 lutego o możliwości składania poprawek do wniosku o przedłużenie umowy pożyczkowej jednocześnie będąc pewnym że termin poprawek minął dwa dni wcześniej. Oczywiste że nie możemy tak współpracować.’ Koutsoukos przesłał to do Brukseli. Dwie godziny później przyniósł mi odpowiedź Wiesera: 21 lutego wysłano przypomnienie dla mnie o upływającym 23 lutego terminie.

‘Otrzymaliśmy takie pismo?’ zapytałem Koutsoukosa, Wassiliego i moje sekretarki. Nikt z nich o niczym nie wiedział. ‘Dzwońcie do biura Wiesera, natychmiast,’ powiedziałem im. ‘Niech się dowiedzą że nie otrzymaliśmy ich listu z 21 lutego i domagamy się kopii dowodzącej do kogo w Atenach została wysłana.’

Było późne popołudnie gdy nadeszła odpowiedź. Biuro Wiesera informowało moje że e-mail z 21 lutego zawierający całą informację o procedurze wnioskowania o przedłużenie został wysłany do pięciu greckich urzędników: Chouliarakisa, jako mojego zastępcy na Eurogrupie i przedstawiciela Grupy Roboczej Eurogrupy; Dragasakisa (zastępcy premiera); Stournarasa, prezesa Banku Grecji; kierownika biura zarządzania długiem w moim ministerstwie; i kierownika bankowego funduszu bailoutuów, HFSF. Chciałem zobaczyć ten e-mail. Stało w nim czarno na białym: data 21 lutego, faktycznie adresatami było tych pięciu ludzi. Byłem osłupiały. Moje oskarżenie Brukseli o wysyłanie informacji o datach z przeszłości zostało ostatecznie obalone.

Z pięciu ludzi z listy adresowej Wiesera, dwóm nie mogłem czynić zarzutów: szefowi biura zarządzania długiem i szefowi HFSF, którzy sami byli umoczeni i służyli pod rozkazami Wiesera. Co do prezesa Stournarasa, był on na wiele sposobów krajowym funkcjonariuszem trójki. Gdybym na nim polegał w walce z trójką miałbym to na co zasłużyłem. Zostawało dwóch towarzyszy którzy obaj mieli konstytucyjny obowiązek i byli politycznie odpowiedzialni za dostarczenie mi wiadomości: Chouliarakis i Dragasakis.

Najpierw zadzwoniłem do Dragasakisa. Dostał e-mail? Nie pamiętał. ‘Moje biuro jest otrzymuje kopię tylu e-maili że tracimy rachubę,’ brzmiała jego odpowiedź. Nie przekonywało mnie to. Jego pracownicy znali wagę każdego e-maila od Wiesera, szczególnie tego jednego.

‘Nie mówiłem ci już parę tygodni temu?’ powiedział Wassily. ‘Dragasakis ryje pod tobą na każdym kroku. Dzisiaj od rana jego ludzie informują dziennikarzy że zmagasz się z trójką.’ Nawet jeśli to była prawda brakowało mi dowodów na oskarżenie zastępcy premiera o świadome działanie na naszą szkodę.

Sytuacja Chouliarakisa był inna, zupełnie inna. Jako mój zastępca na Eurogrupie, jego zadaniem było dbanie o drożność kanałów komunikacji z Thomasem Wieserem i resztą trójki. Do zakresu jego obowiązków należało przekazywanie mi każdej wiadomości od wierzycieli, nie mówiąc o tak ważnym e-mailu. W obliczu moich zarzutów, on także twierdził że ten e-mail ‘zapodział się’ w jego skrzynce.

‘Jak taki ważny e-mail mógł się zapodziać w twojej skrzynce, George?’ zapytałem, nie mogąc uwierzyć w to co słyszę. Tak jak dwa dni wcześniej kiedy starłem się z nim o utworzony przez Costello dokument Word, Chouliarakis zareagował jakby nie miał sobie niczego do zarzucenia, jakby nic się nie stało. ‘George, jeszcze o tym usłyszysz’ powiedziałem bijąc rekordy opanowania i popędziłem do Maximos stawić czoła kłopotom jakie wywołał.