Adults In The Room by Yanis Varoufakis

OSACZANIE TRÓJKI

Wytyczne Alexisa były jasne jak słońce: nie wolno pozwolić trójce na powrót do Aten bez zmiany ich stanowiska. Tak samo jasna była groźba Jeroena że jeśli trójka nie wróci do Aten, on zerwie negocjacje.

Z uśmiechem, odrzuciłem jego groźby. ‘Teraz się liczy,’ powiedziałem ‘żebyśmy tak zaczęli negocjować aby szanse na porozumienie były jak największe. Postaraj się myśleć trochę bardziej pozytywnie. W każdym bądź razie, przecież umówiliśmy się że docelowe miejsce ustalę ja z Moscovici, prawda?’

‘Dobra,’ przyznał ponuro, ‘ale daję wam na ustalenia dwadzieścia cztery godziny.’

Tego samego ranka spotkałem się w Brukseli z Pierrem Moscovici. Życzliwie odnosił się do naszej odmowy powrotu trójki. W rzeczy samej, powtórzył swoje zdanie że metody trójki były upokarzające nie tylko dla Grecji ale także dla Komisji Europejskiej, której rolę trójka osłabiała. W ciągu mniej niż kwadransa uzgodniliśmy odpowiednią metodologię postępowania: negocjacje polityczne o restrukturyzacji długu, polityce fiskalnej i planowanych reformach odbywają się w Brukseli. Ministrowie rozmawiają z ministrami i Pierrem (który jako komisarz rangą był równy ministrowi), w tym czasie nasi zastępcy naradzają się w sali obok. Równocześnie, instytucje mogą wysyłać do Aten ‘techników’ by na miejscu gromadzić potrzebne liczby i ustalać fakty. Mogą oni rozmawiać wyłącznie z greckimi ‘technikami’ o faktach i liczbach i całkowicie powstrzymują się od debatowania czy też negocjowania decyzji politycznych. Zamiast tego, przekazują fakty i liczby politykom zaangażowanym w negocjacje polityczne w Brukseli. Pierre obiecał nazwać nową procedurę Brukselska Grupa – w skrócie Bee Gees, jak żartobliwie podsumował ją Nicholas Theocarakis.

Gdy już ustaliliśmy z Pierrem Bee Gees, przeszliśmy do problemu jego ochrony przed wrogo do niego nastawionymi członkami trójki. Pierre uważał że kluczowe jest utrzymanie planu w tajemnicy dopóki nie będziemy mieli za sobą Mario Draghiego i Christine Lagarde. Obawiał się że są ludzie którzy zduszą nasze ustalenia w zarodku gdy tylko się o nich dowiedzą. (Chociaż nie wymienił nazwisk, jestem pewien że lista potencjalnych szkodników zawierała Thomasa Wiesera, Declana Costello i oczywiście Poula Thomsena.) Więc poprosił mnie o ogłoszenie ciszy radiowej na czas przekonywania Mario i Christine. Obiecałem mu że poinformuje tylko Alexisa, a on zobowiązał się wrócić do mnie w ciągu dwudziestu czterech godzin – przed upływem terminu wyznaczonego przez Jeroena.

Zaczęła się nerwówka, w której wymieniałem się z Pierrem SMS-ami i projektami wspólnego komunikatu opisującego nowe procedury, ale zdążyliśmy na czas. Bee Gees mogli wyruszać w trasę. Zadzwoniłem do Nicholasa Theocarakisa i poprosiłem go o zmobilizowanie naszego wojska na przyjazd do Brukseli następnego ranka, w pełnym rynsztunku. Zadzwoniłem także do Spyrosa Sagiasa, który miał dyrygować przygotowaniami na przyjęcie techników trójki w Atenach.

Sagias miał słuszne obawy że, kiedy już będą w Atenach, oddziały szturmowe trójki spróbują wrócić do starych metod działania, a Alexis pozostawał nieugięty że nie powinni mieć nieograniczonego dostępu do naszych ministerstw do jakiego przywykli. Więc rząd wynajął całe piętro w ateńskim Hiltonie i zarezerwował w jego podziemiach centrum konferencyjne na kwaterę główną techników trójki. Na wniosek techników trójki, urzędnicy ministerialni i technicy po naszej stronie wezmą pod pachę swoje laptopy, skoroszyty i twarde dyski i odwiedzą ich w Hiltonie by zaspokoić ich nienasycony głód faktów i liczb – informacji które od dawna znali gdyż mieli całe departamenty naszych ministerstw pod swoja kontrolą.

Pierwsza utarczka miała miejsce mniej niż dwanaście godzin po przybyciu naszych gości, kiedy Christine Lagarde dała znak mojemu biuru że zespołowi MFW w Atenach nie podoba się uwięzienie w podziemiach Hiltona i boją się o swoje bezpieczeństwo. Rzekomo, rząd Grecji nie zapewnił wystarczającej ochrony. Zadzwoniłem do Roubatisa, naczelnego szpiega po szczegóły, a potem natychmiast oddzwoniłem do Christine. Powtórzyła to co sama usłyszała – że jej podwładni w Atenach stresują się napadami. Powiedziałem jej że ich bezpieczeństwa w Hiltonie strzeże trzystu ubranych po cywilnemu policjantów i tajnych agentów. Jak dopiero co mnie poinformował Roubatis nigdy wcześniej misja MFW w Atenach nie była tak chroniona. Zaskoczona Christine preferowała policjantów w uniformach. ‘Dlaczego?’ zapytałem. Nie dostałem odpowiedzi. Czy powodem była tęsknota trójki do pokazania się? Bez kolumn samochodowych w eskorcie policji na sygnale Grecy nie wiedzieli że ktoś przyjechał do Aten? W sumie należało oczekiwać że misja chce by wszyscy widzieli że są w Atenach i je kontrolują.

Od pierwszego dnia zespoły w Atenach starały się naruszyć barierę między polityką i techniką jaka postawiliśmy z Pierrem. Zadawano ministerstwom takie pytania: ‘Jak zamierzacie sobie poradzić z deficytami funduszy emerytalnych w świetle demografii Grecji?’ To było bardzo dobre pytanie, ale dotyczyło politycznych decyzji i nie ustalało żadnych faktów i niczego nie mierzyło. Tymczasem, zapytania o informacje stawały się tak rozbudowane że potrzeba by armii urzędników pracujących tygodniami by na nie odpowiedzieć.

W tym czasie, w Brukselskiej Grupie dzięki odsyłaniu od Annasza do Kajfasza, rytuale szwedzkiego hymnu i fortelu Penelopy negocjacje polityczne zupełnie stanęły. Przyznać trzeba że nasza strona też się do tego przyczyniła. Nicholas Theocarakis miał niewdzięczne zadanie kierowania już poróżnionym zespołem który był fundamentalnie podzielony: pierwszą połówką byli moi profesjonaliści włączając Elenę Panariti, personel Lazarda i Glenna Kima, a drugą Chouliarakis i jego podopieczni z Syrizy. Chouliarakis i spółka odmówił wspólnej koordynacji, spóźniał się na spotkania, w krytycznych chwilach szli na obiad albo kolacje, i generalnie zachowywali się z arogancją tych, którzy wierzą że premier ich wysłucha. ‘Czasami czułem się jak niańka,’ wylewał na mnie swoją frustrację Nicholas.

W odróżnieniu od nas, chociaż sami nie mieli nic do powiedzenia i jedynym zmartwieniem było uniknięcie jakiejkolwiek debaty o restrukturyzacji długu, trójka była silna, zwarta i gotowa. Nichoals doniósł mi że kiedy Glenn Kim pojawił się na sali, Declan Costello znowu zaprotestował: ‘Na sali nie może przebywać osoba zajmująca się umarzaniem długu.’ Naturalnie Nicholas skorzystał z prawa do samodzielnego wybierania członków zespołu, ale taktyka Costello wiele mówiła: przyjemny i miły wobec Chouliarakisa i jego paczki, zimny i stanowczy przed Glennem, Nicholasem i Eleną – klasyczne dziel i rządź.

Nasze braki były widoczne także w Atenach. Pytania trójki o nieistniejące fakty i stosy danych jaki już posiadali były śmieszne, ale prawdą jest że reakcji naszych ministerstw nie można nazwać kompetentnymi. Niektóre, szczególnie te pod kontrolą Platformy Lewicy, wprost odmówiły współpracy argumentując że to wszystko jest teatrem. Mieli rację, ale na dobre i na złe polityką naszego rządu była pełna współpraca zgodnie z metodyką uzgodnioną przeze mnie z Pierrem Moscovici i duchem porozumienia w Eurogrupie z 20 lutego, które zobowiązywało nas do starań na rzecz uzgodnienia wspólnego stanowiska z wierzycielami. Tak długo jak Alexis i sztab armii popierali negocjowanie w dobrej wierze, fakt że wierzyciele nie dotrzymywali swojej porcji obowiązków nie zwalniał nas z naszej. Theocarakis, Sagias i ja spędziliśmy godziny na dysputach z niektórymi kolegami, czasami prosząc ich o udzielenie terminowej odpowiedzi na zapytania. Często nie udawało nam się ich przekonać. Czasami zdobywaliśmy informacje z alternatywnych źródeł poza pytanymi ministerstwami albo wzywaliśmy na pomoc pracowników innych ministerstw by ci odpowiedzieli zamiast zapytanych.

Pomimo niedociągnięć z naszej strony, nie ma cienia wątpliwości że nasza strona nie była winna impasu. Nawet gdyby nasz zespół w Brukselskiej Grupie i ministerstwa w kraju działały wzorowo, wynik byłby dokładnie taki sam. Wiosną 2015 wierzyciele Grecji nie byli w nastroju do negocjowania; oni zdecydowanie starali się odzyskać panowanie nad zbuntowaną prowincją imperium by inne prowincje nie poszły jej śladem. Chociaż komentatorzy z Wall Street Journal i Financial Times przekonywali że Bruksela i Ateny były scenami nieporozumień na tle podatkowo-administracyjnym, w rzeczywistości wydarzenia odpowiadały dziewiętnastowiecznej dyplomacji kanonierek stosowanej przez Imperium Brytyjskie.

Alexis, Sagias i Pappas wydawali się to rozumieć. Chociaż, ku mojej rozpaczy krok po kroku oddalali się od naszego celu restrukturyzacji długu i tym samym zakończenia polityki oszczędności, na tym etapie ciągle byli gotowi zdecydowanie przeciwdziałać ponownej okupacji naszych ministerstw przez trójkę. Sagias bez wytchnienia starał się zatrzymać ich zespół techników w Hiltonie, a Pappas groził że ich wszystkich wyrzuci. I 15 marca, kiedy od zespołu technicznego trójki nadeszła lista śmiesznych pytań o emerytury, Alexis wykrzyknął, ‘Dosyć tego!’

Miał rację. Pytania nie miały nic wspólnego z cyferkami czy ustaleniem faktów; były czysto polityczne. Rzeczywiście, na takie pytania gdyby mu je zadano nawet Wolfgang Schäuble nie potrafiłby odpowiedzieć. Dojrzałe i dobrze stojące finansowo państwo niemieckie nie rozwiązało problemu utrzymania systemu emerytalnego w długim okresie. Ja można było oczekiwać odpowiedzi od dopiero co wybranego rządu niewypłacalnej Grecji gdzie co druga rodzina utrzymywała się z jednej emerytury bez nikogo na etacie? Zadając takie pytania służbie cywilnej przeciążonego departamentu świadczeń społecznych, techniczni reprezentanci trójki namawiali ich do działania w złej wierze: albo nic nie odpowiedzą, i zostaną oskarżeni o brak współpracy, albo będą musieli przekroczyć swoje uprawnienia.

Zbliżała się telekonferencja Grupy Roboczej Eurogrupy wyznaczona na 17 marca, na której mieliśmy ‘dokonać bilansu’ negocjacji i Alexis nakazał mi poinstruować Nicholasa by ten jasno dał do zrozumienia że zespół trójki w Atenach za daleko się posuną. Żeby nie było nieporozumień, usiadłem przy Alexisie w jego biurze i napisałem przekaz dla Nicholasa tak by Alexis pierwszy go zobaczył i zatwierdził, co zrobił od razu po przeczytaniu.

Przebieg jak się okazało historycznej telekonferencji początkowo był standardowy z rozpychającymi się reprezentantami trójki. Declan Costello mówił pierwszy, potem Benoît Coeuré, w końcu Poul Thomsen. Każdy z nich trzymał tą samą z góry do przewidzenia linię.

>>>
Jeśli grecka strona nie przyśpieszy nie będzie w kwietniu żadnego porozumienia … potrzeba nam całościowego podejścia … koniecznie musimy nasilić pracę … Grecy muszą zrozumieć że wymaga się od nich nie tylko przestrzegania poprzednich zobowiązań ale też klauzul europejskich … byłoby wielką szkodą gdybyśmy naruszali proces konsultacji do jakich się zobowiązali … martwi nas o skłonność Aten do działania na własną rękę … ustawy o kryzysie humanitarnym i spłatach zadłużenia są niepokojące … cały proces nas nie zadowala … jesteśmy traktowani jak przeszkoda …
<<<

Kiedy skończyli, i kiedy Thomas Wieser wyraził żal że Grecji nie reprezentuje George Chouliarakis, przyszła kolej na Nicholasa odczytać tekst mojego autorstwa zatwierdzony i otrzymany od Alexisa. Z początku drżącym głosem, bo i nielekki tekst miał do odczytania, Nicholas powiedział co następuje:

>>>
Z żalem donoszę że, w opinii mojego rządu i premiera, zachowanie w Atenach technicznych zespołów instytucji narusza ustalenie że wolno im tylko gromadzić dane i ustalać fakty. Mój premier obecnie kieruje negocjacje na najwyższy polityczny poziom. Rozwiązanie należy znaleźć nie na poziomie technicznym ale politycznym, co przekracza kompetencje Grupy Roboczej Eurogrupy. W tym sensie uważam że ta telekonferencja jest zbędna i jasno i wyraźnie nie jestem uprawniony do dalszych wypowiedzi.
<<<

Na parę sekund zapanowała cisza. Weiser potem próbował kontynuować jak gdyby Nicholas nic nie powiedział. Inni przyłączyli się do dziwacznego korowodu udawania że dyskusja o negocjacjach z Grecją może toczyć się dalej. Wykonując instrukcje Alexisa, Nicholas sięgnął po urządzenie komunikacyjne i nacisną przycisk WYŁĄCZ. Spojrzeliśmy na siebie. I uśmiechnęli. Był to moment dumy ale wiedzieliśmy że drogo za niego przyjdzie zapłacić. W ciągu godzin, przecieki do mediów ze zwyczajowych źródeł przedstawiały Nicholasa, jednego z najbardziej sympatycznych, kulturalnych, umiarkowanych i świetnie wyedukowanych Europejczyków jakich znam, jako brutalnego, kretyńskiego partacza.

Tego samego dnia Declan Costello wysłał e-mail do Nicholasa, do przekazania mnie, z ostrzeżeniem by nie uchwalać w parlamencie Ustawy o Kryzysie Humanitarnym. ‘Mocno nalegał’ by najpierw skonsultować się z nim, Thomasem Wieserem, Poulem Thomsenem i innymi. ‘Inne postępowanie będzie działaniem fragmentarycznym i na własną rękę co jest niezgodne z waszymi zobowiązaniami,’ napisał. Był to idealny prezent – sygnał do natychmiastowego uchwalenia ustawy w parlamencie i upublicznienia e-maila Costello, by ludzie poznali opory trójki przeciwko naszym planom rozszerzenia pomocy na rodziny w Grecji najbardziej jej potrzebujące. Protesty w Grecji i poza nią ogłuszały. Costello musiał gryźć palce. Ale trójka dobrze odrobiła swoją lekcje: od tego czasu w żadnym piśmie i e-mailu nie pisali swoich prawdziwych intencji – przynajmniej do dnia pod koniec czerwca kiedy byli gotowi do ostatecznej rozprawy.

Następnego ranka zespoły techniczne trójki wyruszyły na lotnisko. Po raz pierwszy od tygodni czułem że ciągle jest szansa na zjednoczenie naszej strony wokół całościowego planu zakończenia kryzysu napisanego dla Greków przez ludzi przez nich wybranych. Ale taki sukces wymagał zbiorowej woli by przed Mario Draghim, Angelą Merkel i Christine Lagarde powtórzyć to co zrobił Nicholas na jego inauguracyjnej telekonferencji Grupy Roboczej Eurogrupy: nacisnąć przycisk WYŁĄCZ.