Adults In The Room by Yanis Varoufakis

CZARY MERKEL

W latach w opozycji Alexis pogardliwie odnosił się do niemieckiej kanclerz. Jego sarkastyczne dowcipy o ‘Frau’ i ‘Madame’ rozklejone były po całej prasie, a Syriza obiecywała że z chwilą objęcia urzędu nie pytając nikogo o zdanie sama podrze MoU, umorzy zadłużenie i dokona innych zadziwiających wyczynów sprzecznych z głoszoną intencją wynegocjowania nowego porozumienia dla Grecji w ramach strefy euro. Szczególnie Alexis żył iluzjami że siły spoza Europy, od Rosji przez Chiny i USA po Iran, podążą nam z pomocą, podczas gdy kraje peryferyjne jakoś przywołają cały Berlin do porządku i szczególnie samą panią Merkel.

Kontrastowało to z moją często wypowiadaną opinią że ze wszystkich potencjalnych sojuszników Grecji w Europie i poza nią, największą nadzieją była pani Merkel. Naturalnie, ten pogląd zaskakiwał tych, jak Alexis, którzy spodziewali się że będę spoglądał w stronę krajów takich jak Francja, Włochy albo Hiszpania, dla których Merkel była wspólnym wrogiem. Ale byłem przekonany że żaden rząd deficytowego kraju strefy euro nie ośmieli się postawić Berlinowi, nawet gdyby z całego serca tego chcieli. Zamiast tego, klucz do naszego sukcesu trzymała Angela Merkel i jej determinacja do utrzymania w kupie strefy euro, płynąca z jej konserwatyzmu przez małe k i awersji do strukturalnych zmian.(2)

Od 2010 do 2014 sensem mojego życia było przekonanie greckich polityków że jedynym sposobem na zmuszenie kanclerz Merkel do działania i zmniejszenia nam długu i podpisania rozsądnej umowy dla Grecji było postawienie jej przed prostym wyborem: wyrzucasz nas ze strefy euro na własny polityczny koszt albo wypuszczasz nas z więzienia. Byłem i jestem przekonany że, nie tak jak Wolfgang Schäuble, który skorzystałby z okazji wykurzenia nas ze eurostrefy, Angela Merkel zmieniłaby kurs, chociaż niechętnie. Od dnia w którym zainstalowałem się w ministerstwie finansów miałem niemiecką lider na oku, i pilnowałem żeby nie wydarzyło się coś, co uniemożliwi jej, jeśli zechce, pokazać w Bundestagu nasze propozycje zamiany długu [debt-swap] i zmienionego planu reform jako swoje rozwiązanie greckiego kryzysu. Warunkiem koniecznym przyzwoitego porozumienia było umożliwienie przedstawienia naszych rozwiązań jako jej własnych. Ale tylko to nie wystarczało. Żeby w ogóle przekonać ją do naszych rozwiązań musieliśmy twardo postawić się Wolfgangowi i jego pogróżkom o Grexicie. Tylko wtedy kanclerz wkroczy.

I tutaj się z Alexisem różniliśmy. On miał bardzo negatywne zdanie o Merkel, widział w niej wroga który nigdy nie ustąpi chyba że Waszyngton, Moskwa albo jakaś inna siła ją do tego zmusi. Ja widziałem w niej pragmatycznego polityka który, kiedy już wyczerpie wszystkie inne możliwości, zrobi to co należy. Inaczej niż wielu Greków, ja jej ani nie demonizowałem ani nie oczekiwałem że sama będzie działać w naszym interesie bez odpowiedniej zachęty. Tak więc, kiedy pomogła nam swoją interwencją przed Eurogrupą 20 lutego, moje oczekiwania się potwierdziły: kanclerz wkroczy w ostatnim momencie i jako ostatni ratunek z obawy że nie ustąpimy. Tak samo się potwierdziły, kiedy parę tygodni później obiecała kolejną pozytywną interwencję którą pokrzyżowała wizyta Wiesera w naszym mieszkaniu: kanclerz nigdy nie ustąpi chyba że będzie musiała.

Ale Alexis inaczej postrzegał zachowanie Merkel. Kiedy zainterweniowała przed 20 lutego, jego negatywne nastawienie zamieniło się w euforyczne zaskoczenie. Potem, wraz ze wzrostem jego oczekiwań, Merkel mogła sobie pozwolić na odstawienie go na boczny tor i zostawienie Alexisa z jego kłopotami. Wykorzystała możliwość pobawienia się Alexisem, poprawiania mu humoru i strącania w depresję jak jej pasowało. Robiłem co mogłem by osłabić jej wpływ na mojego premiera tłumacząc mu jej zachowanie, argumentując że jedyną drogą do przyzwoitego porozumienia było sprawienie by Merkel cały czas była świadoma że nie boimy się nacisnąć przycisku WYŁĄCZ. Ale nic nie wskórałem. W kwietniu wyczułem że czary Merkel podziałały na Alexisa.

Czytelnik może odnieść wrażenie że Alexis był łatwą zwierzyną dla Merkel. Nie był. W jej ramiona popchnęła go spuścizna Zimnej Wojny, a pełne ujarzmienie było możliwe dzięki jej niebywałej etyce pracy.

Kataklizm wojny domowej z 1940 gorzko podzielił Greków i nauczył ich respektu dla dwóch hegemonów: Rosji i Ameryki. Prawicowcy spoglądali na Stany Zjednoczone i widzieli w nich ochronę przed czerwonym niedźwiedziem, a lewicowcy mieli nadzieję że ZSRR ruszy im z pomocą gdy kiedyś wygrają wybory. Oczywiście, gdy Syriza doszła do władzy ZSRR już nie było, ale odłam Syrizy ciągle postrzegał Moskwę jako potencjalnego przyjaciela w walce z neoliberalną trójką. Nie tak nieliczni pielęgnowali nawet fantazje o petrodolarach przysyłanych przez Putina na pomoc sprawie.

Chociaż Alexis pozostawał odporny na takie złudzenia, jednak był przekonany że jakaś pomoc z Rosji nadejdzie. Kiedy mi o tym powiedział zrobiłem co mogłem by go zniechęcić. ‘Rosja to nie Chiny,’ pamiętam jak mu powiedziałem. Nawet jeśli Putin będzie gotów dostarczyć nam gotówki w zamian za jakiś rurociąg albo przedsiębiorstwo państwowe, powiedziałem Alexisowi że powinniśmy odmówić z trzech powodów. Po pierwsze, na Putinie nie można polegać, a rosyjska gospodarka notorycznie jest niezdolna i nie ma ochoty na prawdziwe długoterminowe inwestycje – w przeciwieństwie do Chińczyków. Po drugie, Rosja sama jest goła, i każda obietnica znaczącej pomocy jest bez pokrycia. Po trzecie, Putin i jego reżim zupełnie nie szanuje praw człowieka: czy my, z naszym poparciem wyłącznie od postępowców Europy, chcemy by nas kojarzono z takim krajem?

W tym samym czasie, nasi problematyczni partnerzy koalicyjni z dalekiej Prawicy mieli inny pomysł: żeby paść do nóg Stanom Zjednoczonym i tak wyzwolić się z uchwytu Merkel. Przy jednej okazji, podczas przerwy w posiedzeniu gabinetu, minister obrony Kammenos podszedł do mnie napomknąć żebym nie pozwolił sobie na troski o Niemców. ‘Mogę ci zapewnić miliardy z drugiej strony Atlantyku i umowę o długach [swap deal] z FED tak żebyś bezboleśnie wyrwał się ze strefy euro,’ powiedział.(3) Uśmiechnąłem się i mocno się powstrzymywałem przed powiedzeniem co myślę. Kontynuował sugerując żebym się spotkał z jego przyjacielem, grecko-amerykańskim specem z Wall Street który o wszystkim pomyślał. Alexis się przysłuchiwał i rzekł że powinienem się temu bliżej przyjrzeć. Jako minister finansów kraju bez gotówki miałem obowiązek wypróbowania każdej szansy, więc chociaż byłem przekonany że to ściema, spełniłem swój obowiązek i zaprosiłem rzeczonego dżentelmena do swojego biura i nawet poprosiłem Jamie Galbraitha o złożenie wizyty jego kolegom w Nowym Jorku. Tak jak zgadywałem, proponowany kredyt dolarowy był ułudą.(4) Do czasu kiedy potwierdziłem i zaraportowałem Alexisowi że wymiana długu z FED i amerykańska kawaleria były statkami na niebie, Putin widocznie poinformował go już by się nie spodziewać od Rosji żadnych pieniędzy ani w ogóle żadnej pomocy. ‘Musisz się dogadać z Niemcami,’ rzekł.(5)

Bez żadnej nadziei na pomoc od któregokolwiek zimnowojennego supermocarstwa, Alexis nie miał wielkiego wyboru poza Merkel, co wystawiało go na próbę jej psychologicznych manipulacji i nadzwyczajnej pilności.

Na fali bezowocnego fiaska jaką była Eurogrupa z 9 marca, Alexis poprosił telefonicznie Angelę Merkel o druga interwencję. W odpowiedzi pani kanclerz zażyczyła sobie by podwładni Alexisa dokładnie zaznaczyli na MoU punkty z którymi się nie zgadzają i co proponują w zamian. Naturalnie, Alexis zgodził się i natychmiast po tym zadzwonił do mnie z poleceniem przygotowania takiego dokumentu. Tej nocy samotnie w biurze ponownie walczyłem z piętnastoma paragrafami MoU. Każdy paragraf opatrzyłem swoim kolorowym komentarzem: na zielono tłumaczyłem z czym się zgadzamy i dlaczego; na czerwono wypisałem nasze obiekcje z uzasadnieniem; wreszcie na niebiesko przedstawiłem alternatywne propozycje dla punktów z którymi się nie zgadzaliśmy. Następnego ranka, oryginalny czterostronicowy dokument rozrósł się do stron dwudziestu siedmiu.

20 marca, trzy dni po telekonferencji Grupy Roboczej Eurogrupy na której Theocarakis nacisnął przycisk WYŁĄCZ, Alexis był w Brukseli na szczycie UE. Angela Merkel zaproponowała spotkanie po oficjalnej kolacji tylko między nimi dwojgiem tak by on mógł pokazać jej dokument i żeby mogli o nim podyskutować. Oficjalna kolacja trwała dłużej niż oczekiwano i przeciągnęła się prawie do północy, i Alexis sądził że szansa na ich tête-à-tête przepadła. Nic z tych rzeczy. Niezmordowana Angela zaprowadziła go do sąsiedniej salki i tam spędzili kilka godzin, analizując każde zdanie, każdy punkt, każdy niuans dokumentu. Kiedy w końcu skończyli, ona pogratulowała mu tekstu jaki przyniósł – nawet dwukrotnie jak przekazał mi promieniejący zadowoleniem Alexis. Jej gratulacje, jej pilność i znajomość z detalami programu dla Grecji zrobiła na Alexisie wielkie wrażenie.(6)

Wpływ Merkel na niego ciągle rósł, a kiedy pani kanclerz w końcu wyciągnęła rewolwer, wycelowała w solidarność między Alexisem i mną. W skrócie, powiedziała mniej więcej tak: biorąc pod uwagę głęboką niechęć Greków do Wolfganga Schäuble, zasugerowała odsunięcie ministrów finansów na bok – niech Varoufakis ‘zneutralizuje’ Schäublego, a Schäuble Varoufakisa, by użyć jej słów – podczas gdy ona i Alexis będą pracować zakulisowo nad osiągnięciem porozumienia. W tym celu, Angela Merkel zaproponowała utworzenie trzeciego poziomu negocjacji, oddzielonego od Brukselskiej Grupy i Eurogrupy i wolnego ode mnie i Schäuble, na którym Alexis otrzyma ustępstwa niemożliwe do osiągnięcia na Eurogrupie.

Alexis zachwycił się tym pomysłem. Zaaranżowano tajne spotkanie we Frankfurcie między wysłannikami, którzy później byli znani jako Grupa Frankfurcka. Merkel na swojego reprezentanta wybrała Martina Selmayra, niemieckiego funkcjonariusza w Komisji Europejskiej, a Alexis wybrał Nikosa Pappasa. Dołączyli do nich Benoît Coeuré, jako przedstawiciel Mario Draghiego, i wszędobylski Poul Thomsen, jako przedstawiciel Christine Lagarde. Grupa Frankfurcka była mikrokosmosem Eurogrupy z wyjątkiem trzech ofiar: Wolfganga, mnie i Pierrea Moscovici, którego jako reprezentanta Junckera zastąpił inny Francuz, Luc Tholoniat, także pracujący dla komisji.

Grupa Frankfurcka okazała się niewiele znaczyć, ale miała jeden ważny, niezamierzony efekt: Alexis nabrał przekonania (albo przynajmniej tak mówił) że wielce udzielałem się dla sprawy ‘neutralizując’ Wolfganga, ale w rzeczywistości to Angeli Merkel udało się zneutralizować mnie. Było to piękny spisek który zasiał w naszych szeregach niezgodę i napompował Alexisa nadzieją którą ona była zdeterminowana z niego spuścić. W ciągu miesiąca od uformowania Grupy Frankfurckiej, powiązanie mnie razem z Schäuble miało złowieszczy efekt: w zbiorowej świadomości sztabu armii Wolfgang i ja jechaliśmy na tym samym wózku – dwóch wojowników trzymających się w szachu. Ale w środku maja, to co z początku było komplementem – że poświęcając się wyłączam Schäuble z gry – przepoczwarzyło się w oskarżenie wobec mnie: że jestem w zmowie z Wolfgangiem Schäuble i spiskuję z nim za plecami pani kanclerz i mojego premiera nad wprowadzeniem kontroli kapitału i oswobodzeniem Grecji od euro.

W takie insynuacje nikt by nie uwierzył bez hojnej pomocy z samego sztabu armii. Proszę sobie wyobrazić moje przerażenie gdy odkryłem że taka pomoc nie tylko jest udzielana ale że opiera się, albo jest inicjowana, na fałszywych doniesieniach z greckich służb specjalnych.

Do dzisiejszego dnia jestem pytany, ‘Kiedy Alexis zmienił front?’ Było to pytanie nad którym nie chciałem się zastanawiać bo wiedziałem że nie da się na nie udzielić satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. Mimo to słuchałem z zainteresowaniem odpowiedzi innych. Jedna z nich zafascynowała mnie. Na początku 2016 Danae i ja jedliśmy kolacje z inną parą, reżyserem filmowym i jego żoną. Kiedy nasze połowice debatowały nad tym pytaniem, ja i reżyser siedzieliśmy cicho, aż nagle on rzucił lakoniczną odpowiedź: 23 marca 2015. Zaskoczony jej pewnością i dokładnością, zapytałem dlaczego akurat tego dnia. Jako zawodowy artysta grafik od razu wyciągnął tablet i jako wyjaśnienie pokazał dwie fotografie: pierwsza przedstawiała Alexisa jak wchodził do Kancelariatu podczas pierwszej oficjalnej wizyty w Berlinie, parę dni po nocnym spotkaniu z Merkel w Brukseli.(7) Był na niej sponiewierany. Na drugiej fotografii po godzinie wychodził w towarzystwie kanclerz Merkel, otoczony gwardią honorową składającą hołdy. Był rozradowany.

‘Wiesz co on sobie myśli jak wychodzi z Kancelariatu?’ zapytał mnie reżyser.

‘Nie mam pojęcia.’

‘Co ja do cholery powiem Varoufakisowi? Tak sobie myślał.’

(2) Na przykład, poruszone w artykule ‘Europe Needs an Hegemonic Germany’, 24 lipca 2013, w niemieckiej finansowej gazecie codziennej Handelsblatt.

(3) Umowa o długach [swap deal] pomiędzy bankami centralnymi różnych krajów oznacza że jeden bank zobowiązuje się wymienić pewną ilość własnej waluty na walutę drugiego. Umowa o długach pomiędzy FED i Bankiem Centralnym Grecji prawdopodobnie dałaby nam dostęp do dolarów (po Grexicie) po ustalonym kursie wymiany z nową grecką walutą.

(4) Jamie zmarnował dzień czy dwa na podróż na Wall Street by spotkać się z tymi dżentelmenami. Raportował że gadkę mieli niezłą, wynajęli biura w budynku gdzie urzędował legendarny Paul Volcker i preparowali mechanizm w którym linia kredytowa FED [swap line] łączyła się z udzieleniem przez Grecję amerykańskim firmom praw do złóż ropy i gazu na Morzu Śródziemnym. Kruczkiem było że nikt nie kontaktował się z FED. Było to trochę tak jakby mówić że twoja gazeta studencka urządzi wielką kampanię reklamową kiedy tylko Rupert Murdoch w nią zainwestuje ale zaniedbać rozmów z samym Rupertem.

(5) Tak dowiedziałem się od Alexisa. Z początkowej wizyty w Moskwie Alexis powrócił w skowronkach, bo zdobył zaliczkę €5 miliardów na budowę rurociągu. Alexis myślał że będę zachwycony – €5 miliardów to kupa forsy dla nas – ale go rozczarowałem odpowiadając że, nawet jeśli te pieniądze będą dostępne, powinniśmy wstrzymać się z ich przyjmowaniem tak długo jak to możliwe. Jeśli je weźmiemy, trójka po prostu opóźni negocjacje tak by cała suma trafiła z powrotem do MFW i EBC. Na szczęście Rosjanie oszczędzili nam tego dylematu. Podczas drugiej wizyty w Rosji, tym razem w St Petersburgu, Alexis raportował że Putin wycofał swoją ofertę i odesłał go do Niemców. Osobiście otrzymałem potwierdzenie w rozmowie telefonicznej z rosyjskim ministrem finansów który powiedział że sankcje międzynarodowe pustoszą skarbiec Moskwy i niestety nie jest w stanie nam pomóc. Ponieważ ani tej pomocy nie oczekiwałem, ani jej nie chciałem nie byłem specjalnie rozczarowany, ale widziałem że odbiło się to negatywnie na Alexisie.

(6) Nie byłe naocznym świadkiem, w tym fragmencie opieram się na opowieściach Alexisa po jego powrocie.

(7) Właśnie podczas tego nocnego spotkania w Brukseli w godzinach porannych 21 marca Merkel formalnie zaprosiła Alexisa do Berlina, kolejny jej krok budujący w nim iluzję specjalnych relacji między nimi.