Adults In The Room by Yanis Varoufakis

DOBOROWE ODDZIAŁY, POWSTRZYMANE

‘Kiedy jakaś rewolucja skończyła się czymś innym niż katastrofą?’

Tak mnie raz zapytał kolega wykładowca na Uniwersytecie East Anglia, gdzie uczyłem w połowie lat 80-tych. Dla niego, Anglika pod wpływem filozofii Edmunda Burke, było to pytanie retoryczne pełne mądrości i wiedzy. Dla Greka był to nonsens. Nasz kraj by nie istniał gdyby nie rewolucja w 1821 – powstanie przeciwko imperium Otomańskiemu którego szanse powodzenia były niewielkie i któremu jako lekkomyślnemu sprzeciwiała się znaczna część Greckich elit.

Każdego roku, 25 marca, każda wioska, miasteczko i miasto w kraju organizuje paradę dla uczczenia zuchwałego aktu wiary w wyniku którego, prawie przypadkowo, narodziła się współczesna Grecja. Muszę przyznać że zawsze uważałem te parady za militarystyczny kicz, ale w 2015 duch powstania 1821 wydawał się nabierać nowego znaczenia dla większości Greków. Tym razem jak Grecja długa i szeroka wiosna kwitła godnością, a dołączała do niej grecka diaspora z Australii i obu Ameryk. Więc kiedy Alexis poprosił mnie o reprezentowanie rządu na tych paradach, powiedziałem tak i zaproponowałem paradę w Chanii, mieście na Krecie gdzie zaplanowano tego roku największą paradę.

Poza jakimiś przodkami ze strony obojga rodziców mało mnie łączy z tą wyspą, jednak Kreta jest dla mnie wyjątkowa. Danae jest przekonana że mam charakter Kreteńczyka, cokolwiek to znaczy, a moja córka urodzona w Australii, która tylko raz była na Krecie, mówi swoim rówieśnikom w Sydney że jest Kretenką. Bez względu na tło, ekscytowała mnie możliwość uczestniczenia z Danae w Paradzie Greckiej Rewolucji w Chanii. Kiedy nadszedł ten dzień, poszliśmy w dużym pochodzie lokalnych oficjeli, powoli posuwając się do bramy powitalnej, gdzie stanąłem obok biskupa Krety, burmistrza i komisarza policji obserwując procesję uczniów, policji, strażaków i, co wzruszające, pięciu weteranów Bitwy o Kretę na wózkach pchanych przez ich wnuków.(1) W miarę przesuwania się parady, uczestnicy zwracali się w moim kierunku i salutowali przedstawicielowi swojego rządu. Wywoływało to we mnie uczucie dumy i śmieszności, ale wyznaję że cieszyła mnie każda chwila pomimo tkwiącego we mnie zaśmiewającego się anarchisty. Później, złożyliśmy wieniec pod pomnikiem wojennym i powoli przepychaliśmy się przez gęsty tłum w stronę tawerny gdzie czekał na nas obiad.

Gdy spacerowaliśmy, mężczyźni i kobiety ściskali mi ręce, obejmowali mnie, dodawali otuchy słowami, wszyscy na jedną modłę: ‘Nie poddawaj się! Żebyś się nie ośmielił ulec! Ani kroku w tył!’ W pewnym momencie zauważyłem że filmuje nas jakiś reporter. Kiedy pani w średnim wieku powtórzyła slogan ‘Do boju!’ zatrzymałem się, ująłem ją za rękę i, zerkając na reportera, powiedziałem ‘Na pewno pani rozumie że w tej sprawie musimy siebie nawzajem popierać. Nie tylko ja się liczę. Musimy się trzymać razem.’

‘Jesteśmy z tobą!’ nalegała.

‘Tak, ale musisz być z nami także następnego dnia po bitwie!’

Ta scenka była tego wieczora główną wiadomością we wszystkich stacjach, tak jak sobie wymarzyłem. Prawdziwe negocjacje z wierzycielami ciągle się nie zaczęły, i zbliżał się moment bitewnej wrzawy albo kapitulacji. Miliony zagrzewały nas do boju. Alexis już był zapytywał na sztabie armii: ‘Czy ci co nas dzisiaj wysyłają do boju będą nas popierać jutro? Czy będą nas przeklinać jak zadymiarzy?’ Było to ważne pytanie które chciałem postawić publicznie.

Po wieczornym powrocie do Aten, Alexis i ja odbyliśmy długą rozmowę telefoniczną. ‘Naprawdę powiedziałeś tej babci żeby po bitwie lepiej była z nami?’ zapytał.

‘Tak, Alexis, powiedziałem. Musimy przygotować naszych ludzi. Niewybaczalne jest zachowanie jakby nie było się o co martwić. Musimy ich stopniowo wprowadzać w pełny obraz jeśli na wypadek starcia chcemy ich mieć po swojej stronie.’

Alexis się zgodził ale ostrzegł że alarmowanie ludzi pogarsza panikę bankową. Była to słuszna uwaga, ale wyczułem że Alexis powoli zaczyna grać na zwłokę za wszelką cenę.

Zmieniłem temat, przekazałem Alexisowi rozmowę telefoniczną jaką właśnie odbyłem z Larry Summersem, który zadzwonił z wiadomością i solidną radą: MFW planował wysunąć żądanie niegodziwego przykręcenia oszczędnościowej śruby. Będą twierdzić że czeka nas olbrzymi pierwotny deficyt budżetowy pomiędzy -2 procent i -5 procent dochodu narodowego. Była to absurdalna projekcja, zważywszy że w tym czasie byliśmy na budżetowym plusie; rzeczywiście, nawet po wydarzeniach lata 2015, rok finansowy zamknął się bez pierwotnego deficytu.

Alexis się zdenerwował i wyraził niechęć do Summersa. Wytłumaczyłem że Larry nie akceptuje stanowiska MFW; mówi że wszystko jedno co przyjmiemy nie możemy pozwolić na mocniejsze zaciskanie pasa. Obama, Lew, MFW, każdy bankier na Wall Street i w City wszyscy rozumieją że jest to okrutna, niecodzienna i głupia kara. ‘Przesłanie Larryego jest proste,’ rzekłem. ‘Nie powinniśmy ustępować w jedynej sprawie w jakiej zgadzają się z nami możni tego świata.’

Alexis przyjął to wyjaśnienie i odprężył się. Dla poprawy klimatu przed rozłączeniem wymieniliśmy dowcip albo dwa.

Było późno, dobrze po 2:00 w nocy Danae usiadła przy mnie na kanapie nacieszyć się sobą przed pójściem spać. Zapytała jak się czuję. Gdy zacząłem odpowiadać, wyciągnęła smartfona i zaczęła nagrywać mnie na filmiku. ‘To historyczne chwile,’ tłumaczyła. Było to coś co Danae powtarzała jeszcze parę razy. Oglądanie tych filmików było wystarczająco bolesne bym do nich nie wracał więcej niż raz. Tej nocy moja spontaniczna odpowiedź brzmiała: ‘Czuję się osamotniony, Danae. Siedzę w swoim biurze w ministerstwie, rzekomo mam pod sobą czternastu pracowników służby cywilnej. Ale w rzeczywistości jestem sam jeden, nawet bez tarczy naprzeciw wielkiej, w pełni uzbrojonej armii … do diabła, nawet bez porządnego biura prasowego tak by cały świat mógł wiedzieć co my małe żuczki wyczyniamy; nie mówiąc o obronie przed kłamstwami i oszczerstwami z których Joseph Goebbels byłby dumny.’

To poczucie – i dowody że jest ono usprawiedliwione – stawało się tylko coraz silniejsze.

(1) Bitwa o Kretę zaczęła się 20 maja 1941. Lądowa Grecja już wpadła w łapy Nazistów gdy Hitler by zdobyć wyspę wydał rozkaz pierwszej spadochronowej inwazji na wielką skalę w historii. Krety bronili Grecy, Brytyjczycy i oddziały nazywane na Krecie i w Australii ANZAC, ale ludność cywilna, włączając kobiety, starszych wiekiem i dzieci, także toczyła zażarte boje z niemieckim najeźdźcą przy użyciu narzędzi rolniczych i kuchennych. Wyspa padła 1 czerwca 1941 i okupanci wykonali egzekucję na wielu cywilach. Do dzisiaj Kreteńczycy na skutek swojego oporu chodzą z wysoko podniesionym czołem.