Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ DRUGA 71. NAJOKRUTNIEJSZY MIESIĄC

Następnego dnia leciałem z powrotem do Grecji wiedząc że za tydzień będę wracał do Waszyngtonu by próbować pozyskać Obamę i jego otoczenie.(1) Tydzień wcześniej mając taką perspektywę skakałbym z radości pod sufit. Niestety, moja wiara w towarzyszy uschła a wraz z nią całe podekscytowanie.

Więc nie czułem żadnych zwyczajowych emocji związanych do tej pory z powrotami do domu i myślą o raportowaniu wszystkiego Alexisowi w Maximos. Widziałem oczami wyobraźni jak zgadza się na wszystko co mówię i nic nie robi. Ale waga, treść i groza sytuacji były takie, że uważałem za swój obowiązek przedstawić informację w formie pisemnej jako propozycję całościowych działań nakierowanych na odzyskanie kontroli nad naszym przeznaczeniem. Gdy wysiadałem z samolotu, była prawie gotowa. Nazwałem ją Planem N+1, gdzie ‘N’ odnosiło się do wielkiej liczby koniecznych reform ale których liczba nie była znana, a ‘1’ oznaczało restrukturyzację długu bez której nic innego nie miało znaczenia.

Do Alexisa mówiłem wprost. ‘Nie mamy już czasu. Do Rygi [następnego miejsca Eurogrupy zaplanowanego na 24 kwietnia] zostały dwa tygodnie. Krytyczna jest moja wizyta w Waszyngtonie. Albo przejmiemy inicjatywę z własną propozycją całościowych reform’, powiedziałem wręczając przygotowany dokument, ‘albo jesteśmy ugotowani.’ Alexis szklanymi oczami rzucił wzrokiem na dokument, który zawierał plan działań dzień-po-dniu na następne dwa tygodnie.(2) Jasnym było że albo nie chce albo nie jest w stanie się nim zająć.

Ponury ale niespeszony, wróciłem do ministerstwa do pracy z moim zespołem nad naszą najnowszą analizą zrównoważenia długu i propozycjami zamiany długu [debt swap]. Cztery ciężko przepracowane dni później, udoskonalony Plan N+1 był gotowy do pokazania przed gabinetem na zbliżającym się spotkaniu 14 kwietnia, dzień przed moim odlotem do Waszyngtonu. Na spotkaniu gabinetu ostrzegłem kolegów ministrów że czas właściwie upłynął i że Plan N+1 jaki mają przed sobą jest naszą ostatnią szansą.

>>>
Jeśli nie chcemy się poddawać, musimy oznajmić wierzycielom że ten plan, od tej chwili, jest podstawą dalszej dyskusji. Na potwierdzenie tego żądania, musimy złożyć dwie deklaracje: pierwszą jest jednostronne przystrzyżenie [haircut] obligacji SMP w posiadaniu Draghiego jeśli ten nałoży kontrole kapitału, oraz uruchomienie równoległego systemu płatniczego; druga to oświadczenie Merkel że jeśli ulegnie planom Schäublego wyrzucenia nas ze strefy euro, nie będziemy jej błagać, gotowi do podpisania wszystkiego co nam podsunie pod nos – niechętnie ale postąpimy zgodnie z Planem X, który jest opracowywany nawet gdy ja tutaj przemawiam. Jedyną alternatywą jest kapitulacja.
<<<

Następnego dnia poleciałem do Waszyngtonu. Być może najbardziej widocznym znakiem kompletnego poluzowania dyscypliny w naszym rządzie był telefon od Chouliarakisa który oświadczył że woli pojechać do Brukseli i tam spędzić czas z Thomas Wieserem i spółką. Nalegałem że, jako szef mojej Rady Doradców Ekonomicznych, powinien mi towarzyszyć, nie tylko by wziąć udział w wielu błyskawicznych spotkaniach jakie się szykują. Nalegał że musi jechać do Brukseli. Dałem sobie spokój z tym beznadziejnym wykłócaniem się. Poza tym, jeśli bym coś osiągnął w Waszyngtonie to stało by się tak pomimo Chouliarakisa i Wiesera, nie dzięki nim.

Pierwszy dzień w DC nie mógł być bardziej zapełniony. Zaczął się od serdecznej wizyty w biurach Amerykańskiej Federacji Pracy i Kongresu Organizacji Przemysłowych, krajowego centrum związków zawodowych. Rich Trumka, jego przewodniczący, powiedział mi że nasz sukces wzmocni głos związkowców w Partii Demokratycznej, a Damon Silvers, dyrektor polityczny, zmotywował mnie mądrą radą: ‘Przestaną się skarżyć że jesteś głupi kiedy dotrze do nich że nie można cię kupić ani zastraszyć ani upokorzyć. Wtedy naprawdę zaczną negocjować, często do późna w nocy.’ Rich pokazał mi napis nad jego biurkiem, NIC NIGDY NIE ZOSTAŁO OSIĄGNIĘTE SAMYM ROZUMEM.

Następnie spotkałem się z grupą przyjemnych dziennikarzy którym przekazałem nieprzyjemną wiadomość: rząd Grecji przegrywa wojnę w mediach. Trójka zainwestowała na niewyobrażalną skalę w zniszczenie naszego wizerunku, mojego w szczególności, więc potrzebowaliśmy profesjonalnych lobbystów i firmy public relations w Brukseli. Ale przecież nie stać mnie nawet na utrzymanie przyzwoitego biura prasowego w Atenach, myślałem sobie w drodze do budynku MFW na następne spotkanie – z Christine Lagarde i Poulem Thomsenem.

W biurze Christine czułem się zakłopotany słysząc jej skargi na wolniejsze niż uzgodnione tydzień wcześniej tempo zmian po naszej stronie. Miała rację, ale czy mogłem jej pokazać złość jaką czułem na paraliż panujący w Maximos? Spotkanie nie trwało długo ale zdążyła przekazać ważną wiadomość: odwrotnie niż w Belinie i gdzie indziej, zgadzała się ze mną że Europa nie jest w stanie gładko przełknąć Grexitu. Rozmawiała z Draghim o tym i o naszych problemach z gotówką. Ale, po raz kolejny, prosiła nas o przyśpieszenie wszystkiego czym się zajmujemy. Życzyłbym sobie żeby to zależało ode mnie.

Moim kolejny przystankiem był szacowny Brookings Institution, gdzie przemówiłem do audytorium wysokiego szczebla o przyczynach greckiego kryzysu i moich propozycjach jego rozwiązania. Zdarzyło się że parę godzin wcześniej swoje przemówienie o podobnej tematyce wygłosił Wolfgang Schäuble. Na koniec moi gospodarze byli na tyle śmiali by porównać obie mowy: moja analiza nazywała rzeczy po imieniu i proponowała namacalne rozwiązania, mówili mi, przemówienie Wolfganga było godzinnym tkwieniem w błędzie, bez żadnych pomysłów na przywrócenie Europy do równowagi. Być może, jako uprzejmi gospodarze, przesadzali, ale nie pozostawili wątpliwości że Wolfgang został szorstko przyjęty i że otwarcie się z nim nie zgadzano.

(1) Przed powrotem do Aten odbyłem dwa spotkania rozpoznawcze: jeden w Skarbie USA z podsekretarzem Nathanem Steetsem (gdyż Jacka Lew nie było tego dnia w Waszyngtonie), drugi w Białym Domu z Caroline Atkinson z Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Byli jak ogień i woda. Steets był nam życzliwy, podczas gdy Atkinson brzmiała jak skrzyżowanie skromnego urzędnika ministerstwa finansów Niemiec i ktoś z MFW sprzed 2008 przeniesiony w czasie. Był to pierwszy zwiastun jak bardzo będą różnić się od siebie wiadomości jakie miałem usłyszeć w Waszyngtonie.

(2) Proponowałem następującą kolejność wydarzeń. 12 kwietnia Theocarakis proponuje Plan N+1 na Brukselskiej Grupie. Przez następne dwa dni, do 14 kwietnia, wprowadzamy zgłoszone poprawki. 15 kwietnia ogłaszam plan przed Brookings Institution, Washington, DC, gdzie przemawiam przed szerokim audytorium i dziennikarzami. Tymczasem, Euclid i Pappas łapią Merkel i Junkera i mówią im że, jeśli chodzi o rząd Grecji, ten plan jest podstawą dalszych negocjacji. 17 kwietnia przedstawiam plan sekretarzowi skarbu Jackowi Lew. 19 kwietnia Pappas zwołuje Brukselską Grupę i domaga się przyjęcia Planu N+1 jako podstawy dla projektów ustaw które umożliwią ostateczną ocenę. Wreszcie, między 20 i 24 kwietnia, na kiedy zaplanowano Eurogrupę w Rydze, projekty ustaw zgodne z Planem N+1 będą gotowe. ‘Tylko przy takim podejściu i trzymając się tego napiętego planu,’ podsumowywałem, ‘będziemy w stanie dojść z wierzycielami do porozumienia.’