Adults In The Room by Yanis Varoufakis

poprzednia następna

CZĘŚĆ DRUGA 78. NAJOKRUTNIEJSZY KWIETNIOWY DZIEŃ

‘Kwiecień to najokrutniejszy miesiąc,’ napisał T.S. Eliot na początku Ziemi Jałowej. W kwietniu 2015, najokrutniejszym dniem był poniedziałek 27-go. Sztab armii trwał sześć godzin i piętnaście minut. Zaczął się od oświadczenia Alexisa że podjął decyzję zademonstrowania naszej dobrej woli i podarowania czegoś trójce. Tym ‘czymś’ była głowa Nicholasa Theocarakisa, człowieka który, na polecenie premiera, przerwał połączenie z Thomasem Wieserem na Grupie Roboczej Eurogrupy.

Alexis brzmiał prawie rozsądnie kiedy uzasadniał swoją decyzję. ‘Dwa razy rozmawiałem z Dijsselbloemem. Domagał się głowy Varoufakisa. Chciał także żeby w Grupie Roboczej Eurogrupy reprezentował nas Chouliarakis. Nie mogę pozwolić by wybierał za nas, ale równocześnie nie możemy odpowiadać na wszystko nie. Więc zadecydowałem poświęcić Theocarakisa i przywrócić Chouliarakisa.’

Spyros Sagias, sekretarz gabinetu, pierwszy się ustosunkował. Mówił o ‘wadliwych negocjacjach’, o potrzebie szybkiego dogadania się, że realizujemy ‘błędny proces’. Ciągną swoją przemowę cichym tonem, nie wymienił mnie z nazwiska ani razu ale bezdyskusyjnie ja wychodziłem na winnego. George Stathakis, minister gospodarki i długoletni kolega akademicki, posunął się dalej: ‘Duet Varoufakis–Theocarakis, kocham ich jak braci, ale oni nie są w stanie zawrzeć porozumienia. Chouliarakis może.’

Jeśli przez ‘porozumienie’ miał na myśli kapitulację przed żądaniami Wiesera i Dijsselbloema, wtedy Stathakis miał całkowitą rację. Chouliarakis dobrze się nadawał do podpisania aktu kapitulacji. Wtrąciłem się by to powiedzieć. Moje krótkie wystąpienie skomentowała niezręczna cisza.

Wtedy przemówił Euclid. Co jak co ale on na pewno sprzeciwi się przewrotowi? Nie sprzeciwił się. Zamiast tego, bez wymieniania mnie albo Chouliarakisa, chwalił Theocarakisa jako znakomitego naukowca, myśliciela i towarzysza ale nie kogoś kto dysponuje zmysłem organizacyjnym niezbędnym do prowadzenia tak skomplikowanych negocjacji. Implikował zgodę na powrót Chouliarakisa.

Nigdy nie czułem najmniejszej niechęci do Stathakisa. Jego poglądy były jasne od samego początku: powinniśmy pogodzić się z każdą propozycją trójki. Gorzko rozczarowali mnie ci z moich towarzyszy którzy przysięgali nigdy nie poddawać się trójce. Ogromnie przygnębiła mnie postawa Euclida. Wiedział kim jest Chouliarakis i co zrobił. Wypowiadał się o nim w słowach jakie mi by nie przeszły przez gardło. Dlaczego teraz Euclid popierając horrendalną propozycję Alexisa darł pasy z naszego przyjaciela Theocarakisa? Dlaczego przynajmniej nie siedział cicho jak Pappas, który swoje kowbojstwo sprzed dwóch dni schował do kieszeni, albo nawet Dragasakis, który bez wątpienia cieszył się z obrotu sprawy ale nie czuł potrzeby wypowiadania się? Odpowiedź nadeszła po kilku minutach kiedy Alexis oznajmił że Euclid będzie koordynował negocjacje Brukselskiej Grupy z technicznym procesem w Atenach i moimi bojami w Eurogrupie.

Przez resztę tego bardzo, bardzo długiego zebrania nietypowo dla mnie siedziałem cicho podczas gdy reszta obierała kurs na całkowite podporządkowanie się MoU, zupełnie przeciwny do planów jakie przywiozłem ze sobą z Waszyngtonu. Siedziałem cicho bo w głowie układałem sobie ostateczną wersję swojej dymisji. Dojechałem do końca drogi. Nie było dla mnie miejsca w gabinecie który świadomie czy też nieświadomie kapitulował.